Wielki powrót Citroena i Fiata. Spełnia się koszmar Dacii
W lutym na drogi Starego Kontynentu trafiło około 870 tys. nowych samochodów - o 1,9 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Spektakularny wzrost odnotował zwłaszcza drugi największy producent nowych aut w Europie - Stellantis. Czyżby nowy szef koncernu znalazł receptę na odbudowę nadwątlonej pozycji europejskiego giganta?

W skrócie
- W lutym 2024 roku Stellantis odnotował najwyższy wzrost rejestracji nowych samochodów wśród czołowych producentów europejskich.
- Dacia zanotowała spadek rejestracji o ponad 29 procent, szczególnie wyraźny w przypadku Sandero, natomiast Fiat i Citroen poprawili swoje wyniki.
- Marka Leapmotor, częściowo należąca do Stellantisa, uzyskała w lutym ponad 8,5 tys. rejestracji, zajmując czwarte miejsce wśród chińskich producentów w Europie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z danych firmy analitycznej Data Force, opublikowanych przez branżowy serwis Automotive News, wynika, że w lutym silny wzrost rejestracji kontynuowały samochody elektryczne (+16 proc. r./r.) i hybrydy plug-in (+32 r./r.). O 8,4 proc. wzrosło też zainteresowanie pojazdami wykorzystującymi jako napęd klasyczny układ hybrydowy.
Dane z ubiegłego miesiąca trudno traktować jako wyznacznik, bo rynek nie rejestrował wówczas jeszcze wpływu nowego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Z perspektywy europejskiego przemysłu motoryzacyjnego cieszyć może jednak imponujący rezultat koncernu Stellantis, który zanotował największe wzrosty wśród czołowych producentów.
Stellantis wreszcie na plusie. Wielki powrót Citroena i Fiata
Nie ma wątpliwości, że sytuację Stellantisa skupiającego takie marki, jak m.in. Alfa Romeo, Citroen, Fiat, Jeep, Opel czy Peugeot poprawił powrót na "stare tory" i gruntowne odświeżenie oferty modeli popularnych. Dużym sukcesem okazały się m.in. Citroen C3 Aircross i Fiat Grande Panda, które zanotowały w lutym po 7,5 tys. rejestracji. Obie marki poprawiły dzięki nim swoją ubiegłoroczną pozycję. Od początku roku Fiat zaliczył już w Europie ponad 65,7 tys. rejestracji (z 47,9 tys. w okresie o styczeń-luty 2025), a Citroen 66,1 tys. rejestracji (z 59,0 tys. w okresie styczeń-luty 2025).
O dobrym początku roku mówić też mogą dealerzy Opla. Skumulowany wynik blisko 64,5 tys. rejestracji jest o przeszło 11,3 tys. większy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W przypadku niemieckiego producenta lokomotywami sprzedaży okazały się być modele Mokka (6,2 tys. rejestracji w lutym), Frontera (5,3 tys. rejestracji w lutym) i Grandland (4,4 tys. rejestracji w lutym).
Wielka zmiana w europejskich salonach. Ziszcza się koszmar Dacii?
O umacnianiu się Stellantisa w segmencie samochodów popularnych świadczyć może m.in. zauważalny spadek rejestracji Dacii. Skumulowany wynik Dacii po dwóch pierwszych miesiącach bieżącego roku to 68,4 tys. rejestracji - jedynie o 2,7 tys. więcej niż w przypadku Fiata i zaledwie o 2,3 tys. rejestracji więcej niż w przypadku Citroena. Uściślijmy - w pierwszych dwóch miesiącach 2025 roku Dacia dostarczyła europejskim nabywcom 96,7 tys. samochodów. Tegoroczny wynik oznacza więc spadek rejestracji o przeszło 29 proc. W przypadku Fiata mowa natomiast o wzroście rzędu 37 proc, a Citroena - o 12 proc.

Skokowy spadek zainteresowania dotknął głównie ubiegłoroczny europejski bestseller - Dacię Sandero. Nieco ponad 26 tys. tegorocznych rejestracji to o blisko 35 proc. mniej niż po pierwszych dwóch miesiącach ubiegłego roku.
Z danych Data Force wynika, że najlepiej sprzedającym się nowym autem w Europie jest w tym roku nie Sandero (26 055 rejestracji, w tym odmiany Steepway) lecz nowe Renault Clio (31 473). Z perspektywy rumuńskiej ważniejsza wydaje się jednak przegrana w starciu z innym marki francuskim rywalem - Citroenen C3 (26 142 rejestracji), opracowanym właśnie z myślą o starciu z Sandero. Jeśli dodać do tego wyniku 15 234 zarejestrowanych w tym czasie Citroenów C3 Aircross otrzymamy przeszło 41,4 tys. rejestracji - wynik daleko wyższy niż w przypadku liderującego obecnie Clio.
Leapmotor coraz bliżej podium w Europie
Co ciekawe Stellantis - jako jedyny z europejskich gigantów - jest też po części beneficjentem umacniania swojej europejskiej pozycji przez Chińczyków. Marka Leapmotor, w której koncern ma ponad 1/5 udziałów, zanotowała w lutym ponad 8,5 tys. rejestracji, co dało jej czwartą pozycję w rankingu chińskich producentów po:
- SAIC (MG) - 21,8 tys. rejestracji,
- BYD - 18,0 tys. rejestracji,
- Chery - 16,2 tys. rejestracji,
Niedawno informowaliśmy, że Stellantis bardzo poważnie rozważa wykorzystanie technologii firmy Leapmotor do tworzenia samochodów swoich europejskich marek: Opla, Fiata czy Peugeota. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wprowadzenie do swojej oferty "zeuropeizowanej" odmiany Leapmotora B10 rozważają dziś władze Opla.
Warto przypomnieć, że w 2023 roku Stellantis pod rządami Carlosa Tavaresa nabył 21 proc. udziałów w firmie Leapmotor. Efektem było utworzenie spółki joint venture - Leapmotor International - w której 51 proc. objął koncern Stellantis. Nowy podmiot powstał właśnie z myślą o ekspansji tanich samochodów elektrycznych marki Leapmotor na rynki zagraniczne.









