Stellantis zamyka rok na minusie. Kasuje projekty i liczy straty
Wiele wskazuje na to, że Stellantis po raz pierwszy od momentu swojego powstania może zamknąć rok z gigantyczną stratą netto. Obciążenia finansowe są rezultatem realizacji ambitnej strategii elektryfikacji, zapoczątkowanej jeszcze za kadencji byłego dyrektora generalnego, Carlosa Tavaresa.

W skrócie
- Stellantis spodziewa się rekordowej straty netto po odpisach związanych z elektryfikacją i aktualizacją wartości aktywów.
- Odpisy dotyczą głównie anulowanych lub opóźnionych projektów oraz zmian w regulacjach dotyczących elektryfikacji, co kosztowało firmę miliardy euro.
- Analitycy prognozują, że Stellantis może wrócić do rentowności już w 2026 roku, a zarząd firmy podejmuje działania restrukturyzacyjne.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Stellantis, właściciel marek takich jak Jeep, Peugeot, Fiat czy Alfa Romeo, od lat konsekwentnie rozwija i finansuje segment modeli elektrycznych. W 2025 roku realizacja tych planów wyraźnie odbiła się jednak na kondycji finansowej koncernu.
Po pierwszych miesiącach, w których grupa wykazała niewielki zysk operacyjny, druga połowa roku przyniosła znaczące odpisy aktualizujące wartość aktywów, co może skutkować rekordową stratą netto. Byłby to pierwszy taki wynik od momentu utworzenia spółki w 2021 roku.
Historyczna strata. Chodzi o miliardy euro
W pierwszej połowie 2025 roku Stellantis osiągnął skorygowany zysk operacyjny w wysokości 500 mln euro. Skorygowany zysk oznacza przychody i koszty, które traktowane są jako jednorazowe lub wyjątkowe - na przykład koszty restrukturyzacji, odprawy pracownicze czy odpisy wartości aktywów. Jednak firma już w lutym zapowiedziała, że w drugiej połowie roku spodziewa się straty operacyjnej od 1,2 do 1,5 mld euro, co oznaczałoby pierwszy w historii roczny wynik ujemny.
W pierwszych sześciu miesiącach 2025 roku strata netto wyniosła 3,2 mld euro. W jej skład wchodził odpis w wysokości 1,4 mld euro związany z anulowaniem niektórych projektów i utratą wartości inwestycji. W zapowiedziach rocznych firma wskazała, że w drugiej połowie roku dokona dodatkowych odpisów w wysokości 22,2 mld euro, co może przełożyć się na stratę netto w wysokości 19-21 mld euro.
Niemal połowa odpisów to zmiany w planach elektryfikacji
Analitycy wskazują, że ponad połowa odpisów ujętych w 2025 roku pozostaje bezpośrednio związana z procesem elektryfikacji - głównie w następstwie wycofania wcześniejszych ulg podatkowych oraz zmian w amerykańskich przepisach środowiskowych.
Antonio Filosa, który w czerwcu 2025 roku stanął na czele Stellantis, niedługo po objęciu funkcji rozpoczął proces restrukturyzacji obejmujący miliardowe odpisy dotyczące anulowanych bądź opóźnionych projektów - w tym elektrycznego pickupa Ram 1500 oraz elektrycznych modeli marki Alfa Romeo. Wspólnie z dyrektorem finansowym Joao Laranjo określili te działania jako "wielki reset", mający na celu dostosowanie strategii firmy do rzeczywistych oczekiwań klientów, a nie wyłącznie do wymogów regulacyjnych.
Z podobnymi wyzwaniami mierzyły się także inne koncerny motoryzacyjne, takie jak General Motors, Ford Motor Company czy Honda, które również dokonywały wielomiliardowych odpisów w związku z projektami pojazdów elektrycznych.
Stellantis wróci do rentowności? Analitycy uspokajają
Mimo dużych strat, Filosa zapewnia, że Stellantis może powrócić do rentowności już w 2026 roku. Podobne zdanie mają przytaczani przez serwis Automotive News analitycy.
Philippe Houchois z amerykańskiej firmy analitycznej Jefferies przewiduje, że w 2026 r. marża koncernu wyniesie 1,5 proc., co odpowiada 2,4 mld euro, a w 2027 r. wzrośnie do 3,7 proc., czyli 6,1 mld euro. Stephen Reitman z Bernstein zakłada jeszcze szybszą poprawę wyników. jego zdaniem już w tym roku dochód operacyjny Stellantis może sięgnąć 5 mld euro, co oznaczałoby marżę na poziomie 3,2 proc.










