Stellantis odwraca się od elektryków. Zmiana planów pochłonie prawie 100 mld zł
Stellantis ogłosił, że ograniczenia planów dotyczących samochodów elektrycznych i głębokiego resetu całego biznesu, kosztować go będzie 22 mld euro. Skala decyzji zaskoczyła rynek, a reakcja inwestorów była natychmiastowa.

Spis treści:
- Jak Stellantis stracił 22 mld euro na elektrykach?
- Stellantis wyhamowuje projekty związane z autami elektrycznymi
- Stellantis nie będzie produkować baterii w Kanadzie
- Sprzedaż Stellantis w 2025 roku
Jak Stellantis stracił 22 mld euro na elektrykach?
Stellantis poinformował, że w związku z ze zmianą strategii i korektą wcześniejszych założeń dotyczących przechodzenia na elektromobilność, musi ująć w wynikach finansowych za 2025 rok aż 22 mld euro odpisów. To znacznie więcej, niż zakładali analitycy, co natychmiast odbiło się na notowaniach spółki. Kurs akcji w Mediolanie spadł o 22 proc., a kapitalizacja rynkowa firmy skurczyła się o około 5,2 mld euro.
Efektem tych decyzji będzie bardzo słaby wynik finansowy drugiej połowy 2025 roku. Stellantis szacuje wstępnie stratę na poziomie od 19 do 21 mld euro. Koncern zapowiedział również, że w tym roku nie wypłaci dywidendy, co dodatkowo rozczarowało część inwestorów.
Według oficjalnego komunikatu firma "podjęła większość kluczowych decyzji koniecznych do skorygowania kierunku rozwoju". W praktyce oznacza to dostosowanie gamy modelowej i planów produktowych do realnego popytu rynkowego, który okazał się znacznie słabszy, niż wcześniej zakładano - zwłaszcza w segmencie aut elektrycznych.
Antonio Filosa, który objął stanowisko prezesa w czerwcu 2025 roku, otwarcie przyznał, że część kosztów wynika z przeszacowania tempa transformacji energetycznej. Jak zaznaczył, odpisy pokazują także skutki wcześniejszych problemów operacyjnych i błędów w realizacji strategii, które nowy zarząd próbuje stopniowo naprawiać.
Stellantis wyhamowuje projekty związane z autami elektrycznymi
Owa naprawa ma odwrócić skutki polityki prowadzonej przez poprzedniego szefa, Carlosa Tavaresa. Pod jego rządami Stellantis tracił udziały rynkowe przez podwyżki cen, luki w ofercie i problemy jakościowe. Tavares zapowiadał całkowite przejście na auta elektryczne w Europie oraz 50-procentowy udział EV w USA do 2030 roku.
Filosa obrał inny kierunek. Koncern przywrócił silniki V8 w Stanach Zjednoczonych, opóźnił część projektów elektrycznych (jak elektryki od Alfa Romeo, czy rezygnacja z elektrycznego RAM-a 1500) i zapowiedział inwestycje o wartości 13 mld dolarów na tym rynku. Stellantis planuje także zatrudnić dodatkowe 2 tys. inżynierów w USA, a jednocześnie zrezygnował z niektórych projektów, w tym z inwestycji w wodór.
To wyraźny sygnał, że koncern nie chce dłużej inwestować miliardów w auta, na które klienci nie są jeszcze gotowi albo które nie zapewniają oczekiwanej rentowności.
Stellantis nie będzie produkować baterii w Kanadzie
Tego samego dnia koncern ogłosił zakończenie spółki joint venture z LG Energy Solution w Kanadzie. Projekt, zapowiedziany w 2022 roku, miał doprowadzić do powstania pierwszej dużej fabryki baterii do aut elektrycznych w Windsor w Ontario. Stellantis i LG planowali wspólnie zainwestować ponad 3,7 mld dolarów.
Ostatecznie LG Energy Solution przejmie 49-procentowy pakiet udziałów należący do Stellantis za symboliczną kwotę 100 dolarów. Do tej pory w zakład zainwestowano już ponad 3,65 mld dolarów, ale projekt nie wpisuje się w nową strategię koncernu.
Sprzedaż Stellantis w 2025 roku
Mimo ogromnych odpisów dane sprzedażowe nie są jednoznacznie złe. W czwartym kwartale globalne dostawy Stellantis wzrosły o 9 procent, głównie dzięki rynkowi amerykańskiemu. Najlepiej sprzedawały się modele Ram Hemi oraz odświeżony Jeep Grand Cherokee. W Europie sytuacja wygląda gorzej. Dostawy spadły o 4 procent, co było efektem słabszej sprzedaży modeli Peugeot oraz pojazdów użytkowych.
Na 2026 rok koncern zakłada niską, jednocyfrową marżę operacyjną. W prognozach uwzględniono także koszty związane z amerykańskimi cłami, które mają wynieść około 1,6 mld euro. Aby wzmocnić bilans, Stellantis planuje emisję obligacji o wartości do 5 mld euro.
Szczegółowe wyniki roczne Stellantis zostaną opublikowane 26 lutego i dopiero wtedy będzie można dokładniej ocenić, jak głęboki jest finansowy reset jednego z największych koncernów motoryzacyjnych świata.










