Chińczycy gromią konkurencję w Polsce. Francuzi i Japończycy upokorzeni
Lipcowe dane dotyczące rejestracji nowych samochodów w Polsce to kubeł zimnej wody wylany na głowy przedstawicieli wielu renomowanych marek. Chińscy producenci, z których większość oferuje nad Wisłą swoje auta od niespełna roku, opanowali już blisko 8 proc. polskiego rynku. To zbyt mało by zagrozić pozycji gigantów pokroju Toyoty, Skody czy Volkswagena, ale nad wieloma mniejszymi graczami motoryzacyjnego rynku w szybkim tempie gromadzą się właśnie czarne chmury.

Spis treści:
- Toyota, Skoda i Volkswagen na szczycie. Nawet nie zauważyli debiutu Chińczyków
- Chińczycy gromią konkurencję w Polsce. Te marki mają gigantyczny problem
- Polacy pokochali Omodę i Baica. Japończycy przecierają oczy
- Kolejne chińskie marki wchodzą do Polski. Nie tylko Chery i Geely
W ubiegłym miesiącu na polskie drogi wyjechało 55 844 nowych samochodów, co stanowi najlepszy lipcowy wynik od 25 lat. Aż 4 139 z nich, czyli przeszło 7,4 proc., stanowiły samochody chińskich producentów.
To oszałamiający wynik, jeśli wziąć pod uwagę, że w dużej mierze wypracowały go marki takie jak Omoda, Jaecoo czy BYD, których oficjalny debiut w Polsce przypadł na początek lub połowę ubiegłego roku. Nad którymi znanymi markami zbierają się właśnie czarne chmury i jakich głośnych debiutów spodziewać się możemy w kolejnych miesiącach?
Toyota, Skoda i Volkswagen na szczycie. Nawet nie zauważyli debiutu Chińczyków
Polski rynek nowych samochodów osobowych jest obecnie rynkiem dwóch prędkości. Marki ze szczytu listy sprzedaży, jak Toyota (udział w rynku 15,5 proc), Skoda (udział w rynku 10,1 proc.) i Volkswagena (udział w rynku 7,3 proc.), w pierwszych siedmiu miesiącach zanotowały skumulowany wynik ponad 113 tys. rejestracji. Dla porównania, skumulowana liczba rejestracji wszystkich nowych aut w Polsce po siedmiu miesiącach to 335,5 tys. pojazdów. Oznacza to, że sama pierwsza trójka odpowiada dziś o przeszło 1/3 naszego rynku.
Dealerzy Toyoty, Skody czy Volkswagena mogli więc nawet nie zauważyć głośnych ubiegłorocznych debiutów takich marek jak BYD, Omoda i Jaecoo. Tym bardziej, że - jak wynika z danych IBRM Samar - 9 na 10 klientów, którzy trafiają dziś do salonów chińskich marek to osoby, które nigdy wcześniej nie kupowały jeszcze nowego samochodu.
Chińczycy gromią konkurencję w Polsce. Te marki mają gigantyczny problem
O dobrym humorze nie mogą jednak mówić przedstawiciele innych marek popularnych. W ich przypadku trudno nie zauważyć, coraz mocniejszego "rozpychania" się w Polsce chińskich producentów. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że w lipcu na polskim rynku doszło do wielu ciekawych przetasowań.

O świetnym wyniku mówić mogą dealerzy MG. W ubiegłym miesiącu na polskie drogi trafiło aż 1358 nowych MG, co dało marce 12. miejsce na liście najchętniej wybieranych producentów. MG pokonało w zestawieniu sprzedaży takie marki popularne, jak m.in.:
- Renault (1277 sprzedanych aut),
- Citroen (998 sprzedanych aut),
- Opel (918 sprzedanych aut),
- Peugeot (800 sprzedanych aut).
Polacy pokochali Omodę i Baica. Japończycy przecierają oczy
Świetne rezultaty zanotowała należąca do koncernu Chery marka Omoda (19. miejsce w rankingu). Niespełna rok wystarczył jej, by z lipcowym wynikiem 699 sprzedanych aut, wyprzedzić w rankingu popularności obecne w Polsce od dobrych dwóch dekad Suzuki (641 rejestracji).

Do bardzo udanych zaliczą też lipiec dealerzy BYD, który znalazł się na 21. miejscu w rankingu najpopularniejszych marek w Polsce. Z wynikiem 621 zarejestrowanych w lipcu nowych BYD chińskiemu producentowi udało się wyprzedzić w Polsce Nissana.
O pierwszej lidze chińskich marek w Polsce mówić można jeszcze w przypadku 23. Baica (572 rejestracje) i 24. Jaecoo (481 rejestracji). Obie marki sprzedały w Polsce w lipcu więcej nowych samochodów, niż takie ikony jak:
- Seat (468 rejestracji),
- Mazda (420 rejestracji),
- Fiat (327 rejestracje),
- Honda (313 rejestracje)
- Mitsubishi (155 rejestracje).
Kolejne chińskie marki wchodzą do Polski. Nie tylko Chery i Geely
Dane Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego pozwalają też oszacować rozmiary chińskiej ofensywy, jaka czeka polskich nabywców w nadchodzących miesiącach. W lipcu w Polsce zarejestrowano np. 30 egzemplarzy nowych aut marki Chery i 24 egzemplarze nowych Geely.
Obie z chińskich marek oficjalnie zadebiutowały w Polsce w ostatnich tygodniach, więc w tym przypadku chodzi o samochody demonstracyjne, które trafiły do parku prasowego i poszczególnych dealerów.
W kategorii zapowiedzi rynkowej ofensywy można traktować 18 rejestracji przypisanych w CEPiK-u marce DFSK, 17 rejestracji aut marki Dongfeng, 6 rejestracji aut marki Jetour i 5 zarejestrowanych w Polsce pojazdów marki GAC.

DFSK wiąże właśnie duże nadzieje z nową ofertą przystępnych cenowo hybryd plug-in, które w kolejnych miesiącach mają pojawić się na polskim rynku. W kolejnych miesiącach można się też spodziewać oficjalnego rozpoczęcia sprzedaży na polskim rynku marki Jetour, która - chociaż należy do koncernu Chery (właściciel Omody i Jaecoo) - w Polsce sprzedawana będzie w salonach Asian Automotive Distribution Center (AADC) - spółki będącej też polskim importerem takich marek, jak np. Baic i Forthing.
Kolejną z nowości czekających nas w najbliższym czasie będzie wprowadzenie do Polski marki GAC. Taki scenariusz już w kwietniu zapowiadał Jameel Motors, który uruchamia właśnie w Polsce sieć dealerską Geely.
W kontekście chińskich aut, które w nadchodzących miesiącach pojawią się w polskich salonach, nie sposób też pominąć marek Bestune czy Honghi. Ten pierwszy oficjalnie zadebiutuje w polskich salonach w najbliższych dniach m.in. z rodzinnym sedanem Bestune B70, który stanowić może tańszą alternatywę dla takich modeli, jak np. Skoda Superb czy Toyota Camry.








