Chińskie samochody tylko do bramy. Orlen wprowadza zakazy wjazdu
Zakaz wjazdu dla chińskich samochodów obejmuje dziś nie tylko jednostki wojskowe. Podobne ograniczenia dotyczą też innych obiektów strategicznych. Wprowadzono je m.in. w części spółek należących do Grupy Orlen.

W skrócie
- Orlen wprowadził zakaz wjazdu chińskich samochodów do wybranych swoich rafinerii, podobnie jak wcześniej uczyniono to w jednostkach wojskowych.
- Zakaz obejmuje wszystkie pojazdy wyprodukowane w Chinach, a jego egzekwowanie opiera się na kontroli numeru VIN przez ochronę.
- Wprowadzenie zakazów jest elementem wzmacniania standardów bezpieczeństwa i ochrony infrastruktury krytycznej w Grupie ORLEN.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Czeskie media rozpisują się właśnie o nietypowym zakazie. Spółka-córka polskiego giganta - Orlen Unipetrol - wprowadziła zakaz wjazdu do swoich rafinerii samochodów wyprodukowanych w Chinach. Z informacji jakie otrzymaliśmy od Orlenu wynika jednak, że czeskie spółki koncernu nie są wcale żadnym wyjątkiem. Podobne zakazy funkcjonują już dziś m.in. na terenie rafinerii w Płocku.
Orlen zakazuje wjazdu chińskich aut. Liczy się numer VIN
Serwisy informacyjne obiegła ostatnio wiadomość, że od 11 marca na teren kluczowych zakładów przemysłowych Orlen Unipetrol - w tym rafinerii w Litvínovie, Kralupach nad Wełtawą, Pardubicach i Neratovicach - nie mogą wjeżdżać samochody wyprodukowane w Chinach. Zakaz dotyczyć ma wszystkich pojazdów, bez względu na rodzaj napędu. O tym czy dany pojazd może wjechać na tereny rafinerii decyduje - sprawdzany na miejscu przez ochronę - numer VIN.
Temat kontroli pracowników wjeżdżających na teren rafinerii Orlenu w Czechach pojawił się również w polskich mediach. Te nie informują jednak, że podobne przepisy obowiązują dziś obecnie w kilku krajowych spółkach polskiego giganta energetycznego.
Chińskie auta tylko do bramy. Zakaz wjazdu do rafinerii
Jak poinformowali Interię przedstawiciele Grupy Orlen, rozwiązanie wprowadzone w Czechach jest "elementem wzmacniania standardów bezpieczeństwa w całej Grupie Orlen i wynika z wewnętrznych regulacji spółki". Chodzi o "systematyczne podnoszenie poziomu ochrony infrastruktury krytycznej oraz informacji o strategicznym znaczeniu".
W przysłanym nam oświadczeniu czytamy również, że działania podejmowane przez różne spółki "wpisują się w szerszy proces ujednolicania i wzmacniania standardów bezpieczeństwa w całej grupie kapitałowej".
Analogiczne rozwiązania zostały wcześniej wdrożone w Płocku i kilku ważnych krajowych spółkach, a następnie będą systematycznie implementowane w kluczowych dla bezpieczeństwa aktywach
W Orlenie nie chcą chińskich samochodów. Ochrona infrastruktury krytycznej
Temat chińskich samochodów w kontekście zagrożeń dla bezpieczeństwa kraju pojawił się w styczniu, gdy informowaliśmy, że Sztab Generalny pracuje nad wprowadzeniem zakazu wjazdu takich pojazdów na teren jednostek wojskowych (sam zakaz rozkazem Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesława Kukuły wprowadzono w lutym).
Dyskusję nad tego typu rozwiązaniami zapoczątkowała ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich - Paulina Uznańska - autorka raportu OSW "Smartfony na kółkach" traktującego o wpływie nowoczesnych, zbierających dane cyfrowe, pojazdów na bezpieczeństwo kraju.
Z opracowania wynika, że sami Chińczycy zdefiniowali "cyfrowe" samochody jako "podatne na ataki" i "gromadzące wrażliwe dane" - podatne na analizę wywiadowczą - "zarówno z otoczenia, jak i z wnętrza".
Przypominamy, że nowoczesne samochody wyposażone w zaawansowane systemy bezpieczeństwa korzystają dziś m.in. z kamer 360 stopni, radarów a często wyposażone są też w lidar pozwalający na dokładne mapowanie okolicy. Wszystkie mają też łączność GPS i LTE. Przy odrobinie złej woli dane uzyskane przez nowoczesne pojazdy mogą więc posłużyć m.in. do odtworzenia układu przestrzennego danego terenu, ustalenia punktów wjazdu i wyjazdu z jednostek czy np. stworzenia schematu zmian służb.
W przypadku samochodów wyprodukowanych w Chinach nie można mieć pewności, że dane zbierane przez pojazd nie trafiają na chińskie serwery. Eksperci ostrzegają, że audyt kodu źródłowego takich pojazdów jest "w praktyce niemożliwy". Przypominają też, że chińskie prawo nakłada na przedsiębiorców obowiązek współpracy z państwem i służbami.









