31,5 tys. zł za ładowarkę do używanego elektryka. Ceny zwalają z nóg
Kiedyś wymiana rozrządu, remont silnika czy skrzyni biegów, a wkrótce - naprawa akumulatora trakcyjnego czy wymiana pokładowej ładowarki. Wiele wskazuje na to, że właśnie takimi szacunkami kierować się będą w niedługiej przyszłości klienci na używane samochody elektryczne i hybrydy plug-in. Niestety - mimo prostszej konstrukcji - naprawa używanego auta elektrycznego nie musi być wcale tańsza niż samochodu spalinowego.

W skrócie
- Wysokie koszty napraw i wymiany pokładowych ładowarek w samochodach elektrycznych i hybrydach budzą niepokój właścicieli takich pojazdów.
- Niektóre modele, jak Nissan Leaf II generacji, wymagają wydatku ponad 31 tysięcy złotych za nową ładowarkę, czyli niemal tyle, ile kosztuje używany samochód.
- Alternatywą jest zakup używanej części, co pozwala obniżyć koszt wymiany nawet do 10 tysięcy złotych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z najnowszego raportu Ernst&Young - EY Mobility Consumer Index wynika, że osoby, które do tej pory rozważały możliwość zakupu samochodu elektrycznego na powrót skłaniają się obecnie w stronę pojazdów spalinowych. Zdaniem autorów raportu główną barierą powstrzymującą nabywców przez kupnem auta elektrycznego pozostaje obawa przed zbyt małym zasięgiem, na którą wskazywało aż 29 proc. ankietowanych. Po 28 proc. ankietowanych podkreślało braki w infrastrukturze ładowania i wysokie koszty wymiany baterii.
Używany elektryk to nie tylko bateria. Sprawdź też ceny ładowarek
Niewykluczone, że wkrótce do listy obaw i lęków dojdą jeszcze koszty naprawy pokładowej ładowarki. Okazuje się, że w niektórych popularnych modelach jej wymiana może być droższa niż kupno drugiego auta.
Z punktu widzenia producenta czy kierowcy samochód elektryczny ma szereg zalet. Największymi są brak kosztownych w budowie i naprawach układów mechanicznych - silnika spalinowego czy skrzyni biegów składających się z setek precyzyjnie wykonanych i narażonych na zużycie elementów. Niestety, prostsza budowa auta elektrycznego nie oznacza jeszcze automatycznie, że jego naprawy będą tańsze niż samochodu spalinowego.
Ile kosztuje ładowarka pokładowa do auta elektrycznego? Ceny zwalają z nóg
Norweski serwis Motor.no pokusił się o ciekawe zestawienie. Dziennikarze postanowili sprawdzić ile w poszczególnych autach elektrycznych kosztować może wymiana pokładowej ładowarki. Chodzi o zabudowaną w pojeździe przetwornicę, dzięki której można ładować akumulator trakcyjny. Takie urządzenia znajdziemy nie tylko w elektrykach, ale również w hybrydach plug-in. W jednym przypadku cena naprawdę zwala z nóg.
Szwedzi sprawdzili ceny usług w wyspecjalizowanych warsztatach na przykładzie sześciu popularnych modeli:
- Tesla model Y rocznik 2021,
- Nissana Leafa II generacji rocznik 2018,
- Audi e-Tron rocznik 2020,
- Volvo XC60 rocznik 2019,
- Volkswagena e-Golfa rocznik 2019,
- Mitsubishi Outlander rocznik 2015.
Wybór aut nie był przypadkowy - w przypadku Tesli (od 2021 roku) i Leafa (od 2011 roku) na norweskie drogi trafiło już grubo ponad 80 tys. egzemplarzy. Dla porównania, od 1993 roku w całej Norwegii sprzedano w sumie około 83,5 tys. Fordów Mondeo.
31 500 zł za ładowarkę do auta elektrycznego. W Polsce kupisz za 1/3 ceny
Okazało się, że w większości pojazdów wymiana kompletnej ładowarki waha się w granicach między 20 a 35 000 koron norweskich, co w przeliczeniu na złotówki daje kwoty od około 7 tys. zł do 12,5 tys. zł. Absolutnym mistrzem kosztów okazała się Tesla model Y, w której wymiana ładowarki wiąże się z wydatkiem około 19 150 koron czyli niespełna 7 tys. zł. To koszty porównywalne z wykonaniem w Polsce np. kompletnego remontu automatycznej skrzyni biegów w samochodzie spalinowym.
Po drugiej stronie tabeli znalazł się niestety jeden z najpopularniejszych elektryków w Europie - Nissan Leaf. W dwóch niezależnych sieciach warsztatów ceny wymiany pokładowej ładowarki przekroczyły 89 000 koron, czyli ponad 31,5 tys. zł. Kwota robi przygnębiające wrażenie, tym bardziej, że ceny używanych Nissanaów Leaf z 2018 roku startują w Norwegii od… 90 000 koron.
Używane auto elektryczne z Norwegii? W Polsce naprawisz je za 1/3 ceny
Przy okazji warto dodać, że ceny podawane przez Norwegów obejmują fabrycznie nową część i usługę jej wymiany. Tylko w ten sposób można zagwarantować wysoką jakość przeprowadzonej operacji. W Polsce używane ładowarki pokładowe do Nissana Leafa II generacji kupić można za około 7 tys. zł. Naprawa w oparciu o używaną część powinna więc zamknąć się w kwocie - maksymalnie - 10 tys. zł.
Mniej więcej tyle kosztować będzie w nieautoryzowanym warsztacie wymiana lub remont czterocylindrowego silnika w popularnym samochodzie kompaktowym.









