Stellantis przyznał, że Toyota miała rację. Wielka zmiana w Europie
Stellantis pracuje nad hybrydyzacją swojej gamy modelowej. Nowe hybrydowe układy napędowe mają trafić do oferty europejskiego koncernu za 2-3 lata. Na podobny krok zdecydował się też Volkswagen. Zaprezentowana w ostatnim czasie druga generacja Volkswagena T-Roca będzie pierwszym modelem niemieckiej marki oferowanym również jako klasyczna hybryda. Skąd bierze się nowy trend?

W skrócie
- Stellantis planuje wprowadzenie nowych hybrydowych układów napędowych do swojej oferty w ciągu 2-3 lat, podobnie jak Volkswagen, który wkrótce przedstawi hybrydową wersję T-Roca.
- Koncern wycofał się z zamiaru sprzedaży wyłącznie aut elektrycznych w Europie od 2030 roku, stawiając obecnie na hybrydyzację gamy modelowej.
- Hybrydyzacja ma na celu spełnienie surowych norm emisji CO2, a przykłady takich pojazdów, jak Toyota Yaris Cross, potwierdzają rosnącą popularność tego rozwiązania.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Toyota miała rację. Tak, w jednym zdaniu, podsumować można najnowsze trendy ze świata europejskiej motoryzacji. Na targach motoryzacyjnych IAA w Monachium szef europejskiego oddziału Stellantisa - Jean-Philippe Imparato - poinformował, że koncern pracuje nad własną rodziną hybrydowych układów napędowych. Auta w nie wyposażone mają pojawić się w portfolio koncernu za 2-3 lata.
Nie tylko auta elektryczna. Będzie nowa generacja napędów hybrydowych
Imparato poinformował, że Stellantis inwestuje dziś w szeroką gamę układów napędowych, aby osiągnąć swoje cele związane z CO2. Potwierdził też, że koncern zarzucił swoje poprzednie plany, zakładające dążenie do sprzedaży w Europie wyłącznie aut elektrycznych od 2030 roku.
Przedstawiciel Stellantisa nie zdradził szczegółów dotyczących konstrukcji samego napędu, stwierdził jednak, że a najbliższym czasie to właśnie hybrydyzacja wymagać będzie od koncernu największych inwestycji. Co ciekawe, Imparato nie wyklucza też możliwości hybrydyzacji pojazdów z silnikami wysokoprężnymi. W tym przypadku chodzić ma o silnik B22 (2,2 l Multijet) wykorzystywany w dużych samochodach dostawczych Stellantisa.
Nagły zwrot w kierunku hybryd nie jest przypadkowy. Sprzedaż aut z takim układem napędowym znacząco wzrosła wraz z nowymi limitami CO2, za których przekroczenie na producentów naliczane są w Europie kary.
Napęd hybrydowy to przyszłość małych samochodów
Zwłaszcza w przypadku mniejszych pojazdów, jak chociażby Toyota Yaris czy nowe Renault Clio, układ hybrydowy daje możliwość zejścia poniżej obowiązującego dla branży limitu 93 gramów CO2/100 km.
Przypominamy, że każdy gram wyemitowany przez pojazd powyżej tej granicy oznacza dla producenta karę w wysokości 95 euro od każdego przekraczającego go samochodu.
Toyota miała rację i dziś jest zwycięzcą
Obecnie absolutnym numerem jeden pod względem sprzedaży w Europie samochodów hybrydowych jest Toyota, która pierwszą generację takiego napędu zaprezentowała jeszcze w 1997 roku.
Z danych firmy analitycznej DATAFORCE wynika, że aż cztery z najlepiej sprzedających się w UE samochodów hybrydowych to właśnie Toyoty. Najpopularniejszą jest obecnie Yaris Cross, która do końca lipca znalazła na Starym Kontynencie ponad 111,7 tys. nabywców.
Co ciekawe, Japończycy przez lata dość sceptycznie podchodzili do samochodów elektrycznych i wygląda na to, że mili rację. Oczywiście w ofercie Toyoty znajdziemy dziś auta bateryjne, ale jednak zdecydowaną większość sprzedaży stanowią samochody hybrydowe.










