Paliwa drożeją, Polacy zmieniają auta. Diesel przegrywa z elektrykiem
Niespełna miesiąc skokowych podwyżek cen paliw wystarczył, by kierowcy w całej Europie zaczęli jeszcze szybciej odwracać się od samochodów z silnikami Diesla i w ekspresowym tempie nadrabiać zaległości z zakresu wiedzy o elektromobilności. Z danych czołowych serwisów ogłoszeniowych - OLX i Otomoto - wynika, że wraz z wybuchem nowego konfliktu na Bliskim Wschodzie, skokowo wzrosło zainteresowanie potencjalnych nabywców samochodami elektrycznym. Trend dotyczy również Polski.

W skrócie
- Wzrost cen paliw i konflikt na Bliskim Wschodzie spowodowały w Polsce zwiększone zainteresowanie samochodami elektrycznymi według danych OLX i OTOMOTO.
- Liczba zapytań o auta elektryczne wysyłanych do sprzedawców wzrosła o 26 proc. w drugim tygodniu po podwyżkach i o kolejne 16 proc. w trzecim tygodniu.
- W tym samym czasie zanotowano spadek zainteresowania samochodami z silnikami Diesla o 2 proc. oraz wzrost popytu na elektryki w innych krajach europejskich do 54 proc., według Grupy OLX.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jak poinformowali naszą redakcję przedstawiciele największych serwisów ogłoszeniowych w Polsce - OLX Group i Otomoto - już w drugim tygodniu po pierwszych podwyżkach cen paliw, liczba konkretnych zapytań wysłanych za pomocą tych platform do sprzedawców samochodów elektrycznych wzrosła w naszym kraju o 26 proc. W trzecim tygodniu zanotowano wzrost o kolejne 16 proc.
Szok na rynku paliw promuje elektryki
W opinii analityków obu platform ogłoszeniowych, dane potwierdzają "przejście od fazy obserwacji do realnych decyzji zakupowych". W przesłanym naszej redakcji oświadczeniu czytamy, że "Polacy przestają jedynie przeglądać oferty i zaczynają aktywnie szukać tańszej alternatywy dla transportu spalinowego".
Obecna sytuacja na rynku motoryzacyjnym to moment przełomowy: zainteresowanie samochodami elektrycznymi przestało być stymulowane wyłącznie przez dopłaty rządowe, a zaczęło wynikać z twardej kalkulacji ekonomicznej. Aktualne wzrosty to niewątpliwie reakcja na niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie i rosnące ceny na stacjach paliw
Załamanie sprzedaży nowych elektryków. Będzie boom na auta używane?
Co ciekawe, dane o rekordowej liczbie zapytań dotyczących samochodów elektrycznych zbiegły się w czasie z załamaniem sprzedaży nowych elektryków wynikających z wyczerpania programu dopłat NaszEauto. Dane z serwisów ogłoszeniowych dotyczą jednak zarówno samochodów nowych, jak i używanych i sugerują, że liczba osób rozważająca właśnie zakup takiego auta skokowo rośnie.
Analitycy zauważają, że chociaż marzec jeszcze się nie zakończył, poziom zainteresowania potencjalnych nabywców samochodami elektrycznymi jest rekordowo wysoki. W porównaniu do lutego liczba zapytań o auta elektryczne wzrosła o 19 proc., a w ujęciu rok do roku zainteresowanie nimi jest obecnie wyższe o 12 proc. Nie ulega wątpliwości, że przyczyną są właśnie podwyżki cen paliw, bo luty bieżącego roku był przecież miesiącem, gdy część nabywców wciąż mogą jeszcze liczyć na dopłaty do zakupu nowego elektryka.
W stosunku do ostatnich tygodni mowa więc o pewnej rewolucji i skokowym przyspieszeniu zmian, które do tej pory miały raczej charakter ewolucyjny.
"Dla polskich kierowców nieprzewidywalność kosztów tankowania przestaje być abstrakcyjnym ryzykiem - staje się rzeczywistością. Ceny na stacjach paliw potrafią zmienić się z dnia na dzień o kilkadziesiąt groszy za litr, co znacząco utrudnia planowanie domowego budżetu. Samochód elektryczny ładowany w domu oferuje przewidywalność kosztów i jest nieporównywalnie tańszy w eksploatacji od wariantów o napędzie konwencjonalnym" - mówi Maciej Gis, Dyrektor Komunikacji i PR, Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności.
Kryzys na Bliskim Wschodzie gwoździem do trumny silnika Diesla?
Dane z serwisów ogłoszeniowych potwierdzają również trend, którego zaistnienie prognozowaliśmy jeszcze w ubiegłym tygodniu. Pisaliśmy wówczas, że z uwagi na strukturę importu paliw do Polski, która uderza głównie w ceny oleju napędowego, spadki zainteresowania w pierwszej kolejności odczuć mogą właściciele aut z silnikami wysokoprężnymi.
W ostatnich tygodniach w samej Polsce zanotowano spadek zainteresowania pojazdami z silnikami Diesla o kolejne 2 proc., w czasie gdy elektryki notowały przeszło 20 proc. wzrost. Analitycy serwisów nie mają wątpliwości, że w obecnej sytuacji część zwolenników oleju napędowego dużo przychylniejszym okiem spogląda właśnie w kierunku elektryków.

Elektryki szybciej niż myślałeś? Ceny paliw pomogą producentom aut
Z danych platform ogłoszeniowych wynika, że obserwowane w Polsce zmiany wpisują się w znacznie szerszy trend. Analizy Grupy OLX wskazują, że od połowy lutego popyt na samochody elektryczne we Francji, Rumunii i Portugalii wzrósł od 40 do nawet 54 proc. i wskazywał stałą dynamikę wzrostową z tygodnia na tydzień.
W tym samym czasie na każdym z tych rynków dało się zauważyć szybki odwrót od aut napędzanych olejem napędowym - liczba zapytań o diesle spadła w tym krótkim okresie od 2 do nawet 15 proc.
Ile kosztuje jazda na benzynie, dieslu i samochodem elektrycznym?
Ze względu na strukturę importu paliw podwyżki cen na stacjach benzynowych najmocniej odczuwają dziś właściciele samochodów z silnikami Diesla. Do Polski importujemy bowiem około 40 proc. gotowego oleju napędowego, czyli dwukrotnie więcej niż w przypadku benzyn.
Z najnowszych danych branżowego serwisu e-petrol.pl wynika, że średnia cena oleju napędowego w ciągu tygodnia wzrosła o 93 grosze i wynosi aktualnie 8,69 zł/l. To historyczny poziom - najwyższy w historii notowań.
Oznacza to, że pokonanie 100 km zużywającym 6 litrów oleju napędowego autem z silnikiem Diesla kosztuje już w Polsce ponad 52 zł.
Dla porównania litr najpopularniejszej benzyny 95-oktanowej kosztuje dziś średnio 7,14 zł, a autogazu - 3,64 zł. Na pokonanie 100 km samochodem zużywającym 8 l benzyny wydamy więc już ponad 57 zł. Natomiast samochód zużywający 9 l LPG na 100 km pokona taki dystans za około 32,7 zł.
W takim zestawieniu bezkonkurencyjne okazują się ładowane ze zwykłych domowych gniazdek elektryki. W przypadku najpopularniejszej z taryf energetycznych - G11 - w zależności od dostawcy, ceny wahają się dziś między 0,97 a około 1,1 zł za kWh.
Biorąc pod uwagę, że najpopularniejsze w Polsce auta elektryczne (Nissan Leaf, Tesle model 3) zużywają średnio między 12 a 20 kWh na 100 km, dysponując zwykłym gniazdkiem na parkingu podziemnym czy w garażu, pokonanie takiego dystansu kosztować nas będzie między 13 a 21 zł.










