Nowe limity prędkości w samochodach. 120 km/h i koniec jazdy
Władze koncernu Fiat analizują możliwość ograniczenia maksymalnej prędkości do około 120 km/h w swoich najpopularniejszych samochodach miejskich, takich jak Fiat 500 oraz Fiat Panda. Zdaniem prezesa firmy - takie rozwiązanie mogłoby zastąpić montaż kosztownych systemów bezpieczeństwa, które nie są niezbędne w autach poruszających się z relatywnie niewielkimi prędkościami.

W skrócie
- Fiat rozważa wprowadzenie ograniczenia maksymalnej prędkości do około 120 km/h w popularnych miejskich modelach, takich jak Fiat 500 i Fiat Panda.
- Wprowadzenie ogranicznika prędkości mogłoby zastąpić drogie systemy bezpieczeństwa, co ma obniżyć końcową cenę aut i ułatwić produkcję.
- Fiat opowiada się za utworzeniem nowej kategorii pojazdów "M1E" o uproszczonych wymaganiach bezpieczeństwa i ograniczonej prędkości.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Fiat chce ograniczyć prędkość w wybranych modelach
Dyrektor generalny marki Fiat zwraca uwagę, że wprowadzenie "górnego limitu" prędkości mogłoby stanowić bardziej oszczędną alternatywę wobec drogich systemów bezpieczeństwa wymaganych obecnie przez przepisy europejskie.
Obecnie, zgodnie z regulacjami UE samochody muszą posiadać m.in. inteligentne systemy kontroli prędkości, kamery i czujniki monitorujące koncentrację kierowcy, automatyczne systemy hamowania oraz asystentów utrzymania pasa ruchu.
Choć część z tych technologii bywa przydatna w ruchu miejskim - na przykład system AEB, wykrywający potencjalne kolizje z pojazdami, pieszymi czy rowerzystami - wiele z nich zostało zaprojektowanych przede wszystkim z myślą o samochodach poruszających się z dużymi prędkościami.
Drogie samochody to wynik m.in. systemów bezpieczeństwa
Fiat podkreśla, że małe samochody miejskie są w praktyce eksploatowane głównie przy niskich prędkościach. Niektóre modele, jak elektryczna Fiat Grande Panda, osiągają maksymalnie 132 km/h, a wersje hybrydowe - 160 km/h. Zdaniem włoskiego producenta wprowadzenie ogranicznika prędkości do 120 km/h nie utrudniłoby codziennej jazdy, a jednocześnie znacząco uprościłoby konstrukcję pojazdu i obniżyłoby jego cenę końcową.
Takie rozwiązanie mogłoby również pomóc w ograniczeniu rosnących kosztów produkcji. Kierownictwo Fiata zaznacza, że instalacja drogich systemów ADAS (Advanced Driver Assistance Systems) w ostatnich latach podniosła średnią cenę samochodów miejskich nawet o około 60 proc., co negatywnie wpływa na dostępność i popularność modeli chętnie wybieranych przez młodszych i mniej zamożnych kierowców.
Wkrótce nowa kategoria samochodów w Europie?
Propozycja włoskiego producenta wpisuje się w szerszą europejską dyskusję na temat klasyfikacji i regulacji najmniejszych samochodów. Fiat opowiada się za utworzeniem nowej kategorii "M1E", obejmującej lekkie, miejskie pojazdy o ograniczonej prędkości i uproszczonych wymaganiach bezpieczeństwa, co mogłoby zmniejszyć koszty produkcji i finalną cenę dla konsumentów.
Nie byłoby to jedyne tego typu ograniczenie w branży - inne koncerny, w tym Volvo, wcześniej wprowadziły limity prędkości w swoich samochodach, choć zazwyczaj wyższe niż te proponowane przez Fiata. Celem takich rozwiązań jest zarówno zmniejszenie ryzyka poważnych wypadków, jak i uproszczenie konstrukcji samochodów miejskich.









