10 zł za litr diesla? Analitycy nie mają dobrych wiadomości dla kierowców
Ceny paliw w Polsce znów rosną, a prognozy dla kierowców są niepokojące. Analitycy ostrzegają, że diesel może zbliżyć się nawet do poziomu 10 zł za litr. Czy taki scenariusz jest realny i co musiałoby się wydarzyć, aby ceny na stacjach jeszcze mocniej wzrosły?

W skrócie
- Analitycy ostrzegają, że cena diesla w Polsce może zbliżyć się do 10 zł za litr, przy czym obecnie wynosi ona około 8 zł.
- Głównym czynnikiem wpływającym na wzrost cen paliw są napięcia na Bliskim Wschodzie oraz wzrost notowań ropy naftowej.
- Rządowe działania, takie jak czasowa obniżka VAT, mogą tymczasowo obniżyć ceny paliw, ale nie rozwiązują problemu rosnących cen surowca.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ceny paliw w Polsce 2026. Diesel może kosztować nawet 10 zł za litr
Obecnie diesel na polskich stacjach kosztuje średnio około 8 zł za litr, choć w niektórych regionach ceny są jeszcze wyższe. W ostatnich tygodniach paliwa zdrożały o 17-25 proc. Jednocześnie notowania ropy naftowej rosły jeszcze szybciej.
Jak wskazuje Michał Stajniak, analityk surowcowy XTB, w programie Gość Wydarzeń, obecne ceny paliw nie w pełni odzwierciedlają sytuację na rynku surowców. Baryłka ropy kosztuje obecnie około 100 dolarów, jednak przy obecnych napięciach geopolitycznych powinna - jego zdaniem - zbliżać się do poziomu 120 dolarów.
W takim scenariuszu benzyna mogłaby kosztować około 8 zł za litr, natomiast diesel zbliżyć się do poziomu 10 zł. Byłby to jeden z najwyższych poziomów cen paliw w historii polskiego rynku.
Dlaczego ceny diesla mogą jeszcze wzrosnąć?
Kluczowym czynnikiem wpływającym na ceny paliw pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie. Region ten odpowiada za znaczną część globalnej produkcji ropy, a wszelkie napięcia przekładają się bezpośrednio na notowania surowca.
Jak podkreśla Stajniak, w ostatnich tygodniach nie doszło do realnej poprawy sytuacji, a działania stabilizujące rynek pozostają ograniczone. To oznacza utrzymanie wysokiego poziomu niepewności.
Warto przy tym zaznaczyć, że cena ropy nie przekłada się bezpośrednio na ceny na stacjach. Na końcową stawkę wpływają również podatki, marże oraz kurs dolara. Mimo to długotrwały wzrost cen surowca niemal zawsze oznacza podwyżki dla kierowców.
Ceny paliw a działania rządu. Co może zmienić sytuację?
W przeszłości rząd stosował narzędzia łagodzące wzrost cen paliw. Najważniejszym z nich była czasowa obniżka VAT. W 2022 roku takie rozwiązanie pozwoliło utrzymać względnie stabilne ceny na stacjach.
Według wyliczeń analityka XTB, obniżenie stawki VAT do 8 proc. mogłoby obniżyć cenę benzyny o około 0,85 zł na litrze, a diesla o około 1 zł. To jednak działanie krótkoterminowe, które nie rozwiązuje problemu rosnących cen ropy.
Polska posiada również strategiczne rezerwy paliw, co zapewnia ciągłość dostaw. Nie ma więc ryzyka braków na rynku, ale nie oznacza to ochrony przed wzrostem cen.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że obniżenie stawki VAT na paliwa jest jednym z rozważanych rozwiązań. Jak zaznaczył w rozmowie z Programem Trzecim Polskiego Radia, taki scenariusz jest "prawdopodobny", jednak na razie nie zapadły w tej sprawie wiążące decyzje. Rząd analizuje, czy ewentualna obniżka faktycznie przełoży się na niższe ceny na stacjach, a nie zostanie wchłonięta przez marże pośredników.










