Kolejna ofiara CAFE w Polsce. Ulubione auto Polaków zniknęło z cennika

Kolejne popularne w Polsce modele padają ofiarą nowych norm emisji CO2. Po wycofaniu z cenników Fiata Tipo, który na przestrzeni lat podrożał z 42 do 123 tysięcy złotych przyszła pora na innego ulubieńca polskich nabywców – Toyotę Corollę z silnikiem benzynowym 1.5 l VVT-i. Takich aut – przynajmniej oficjalnie – nie da się już kupić w salonie. Teoretycznie, bo na placach dealerskich jest ich całkiem sporo, a dealerzy oferują je klientom "spod lady".

Z cenników zniknęła Toyota Corolla z napędem benzynowym. Takie auto da się dziś kupić tylko "spod lady"
Z cenników zniknęła Toyota Corolla z napędem benzynowym. Takie auto da się dziś kupić tylko "spod lady"Bartłomiej Magierowski/East News, GetAssetsMediaFromRepositoryAgencja SE/East News

Wycofane w styczniu z oferty Fiata Tipo to najlepszy przykład na to, jak unijne regulacje wpływają na cenę samochodu. W momencie swojego debiutu w 2016 roku Tipo kosztowało w Polsce od 42 600 zł. Auto oferowane było jako "rodzinny sedan" z klimatyzacją i benzynowym silnikiem 1,4 l (z cenionej przez użytkowników serii Fire).

Jak CAFE zmienia ceny samochodów? Fiat Tipo podrożał razy trzy

Tipo przez wiele miesięcy było najchętniej kupowanym przez osoby prywatne nowym samochodem w Polsce. Cenowa sielanka trwała do 2020 roku, gdy - w ramach przepisów CAFE - wprowadzono nowe limity emisji CO2. To zmusiło producenta do wprowadzenia nowego silnika 1.0 T3 Turbo, w wyniku czego cena bazowego modelu podskoczyła do 62 700 zł. Niestety emisja wciąż była za duża, więc w 2022 roku Fiat Tipo otrzymał opracowany przez koncern Stellantis napęd hybrydowy. W efekcie - z budżetowego sedana stał się drogą karykaturą samego siebie.

W starzejący się konstrukcyjnie pojazd wsadzono nowoczesną hybrydę z siedmiostopniową automatyczną przekładnią, co wywindowało cenę bazowego modelu do ponad 100 tys. zł. Pod koniec 2024 roku bazowy hatchback (sedan zniknął z oferty już w 2022 roku) kosztował aż 123 tys. zł. Przez 9 lat od rynkowego debiutu model podrożał więc blisko trzykrotnie.

Koniec benzynowej Toyoty Corolli. Ulubione auto Polaków znika z rynku

Nowy limit emisji, który od 1 stycznia 2025 roku wynosi 93,6 grama CO2/km, poskutkował dużymi zmianami w ofercie popularnych producentów. Przypomnijmy: zgodnie z przepisami CAFE każdy gram wyemitowany przez pojazd powyżej tej wartości kosztuje jego producenta 95 euro. Właśnie z tego powodu z oferty w szybkim tempie znikają klasyczne silniki benzynowe, których emisje - w przypadku popularnych aut segmentów B i C - często dochodzą do 130 gramów CO2/km.

Świetnym tego przykładem jest ulubione auto polskich nabywców, czyli Toyota Corolla. Samochodów z bieżącej produkcji nie da się już kupić z benzynowym silnikiem 1,5 l VVTi o mocy 130 KM, na który często decydowali się w Polsce zwłaszcza klienci indywidualni. Obecnie w ofercie Corolli ostały się już tylko napędy hybrydowe.

Benzynowa Corolla z silnikiem 1,5 l VVTi - w zależności od konfiguracji - emituje między 129 a 142 gramów CO2/km czyli - w wersji z automatyczną przekładnią - aż o 45,7 grama ponad limit. Pozostawienie takiej konfiguracji w ofercie oznaczałoby, że za każde sprzedane auto Toyota musiałaby zapłacić w Europie karę w wysokości 4 341 euro, czyli blisko 18 500 zł.

Polacy przestali kupować Toyoty? Corolle spod lady hitem sprzedaży

Efektem cennikowych zmian jest - przynajmniej w teorii - skokowe załamanie się sprzedaży Corolli w pierwszych miesiącach bieżącego roku. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że w marcu w naszym kraju sprzedano "zaledwie" 1870 nowych Corolli. To wciąż najlepiej sprzedające się nowe auto w Polsce , ale wynik jest aż o 23,6 proc. gorszy niż przed rokiem. W rzeczywistości nie jest to jednak prawda, bo polski importer w twórczy sposób postanowił zminimalizować wpływ przepisów CAFE na swoją ofertę.

Na placach dealerskich jest jeszcze sporo Corolli sedan z benzynowym 1.5 VVTi, tyle że wszystkie auta wyprodukowano w 2024 roku, a dealerzy zarejestrowali je na siebie w grudniu. Fabrycznie nowe auta można więc kupować "spod lady", wciąż korzystając z wyprzedaży rocznika, o ile komuś nie będzie przeszkadzało, że w dokumentach będzie drugim właścicielem. Corolla Sedan z "wyprzedaży rocznika" (oferta nosi nazwę "Giełda Toyoty") kosztuje od 89 000 zł. Dla porównania - Corolla Sedan z tegorocznej produkcji z podstawową hybrydą 1,8 l o mocy 140 KM kosztuje co najmniej 119 600 zł.

Chińczycy śmieją się z europejskich kar? MG ma na to patent

Polskich nabywców dziwić też może, dlaczego w czasie gdy część marek musi wycofywać z oferty auta z silnikami benzynowymi, nowymi karami za emisje CO2 w Europie zdają się nie przejmować Chińczycy. Przykładowo - największa na Starym Kontynencie marka będąca w rękach Chińczyków - MG (w lutym 20,5 tys. rejestracji w całej Europie, co odpowiada niemal połowie ogółu rejestracji chińskich marek) wciąż ma przecież w ofercie np. modele MG HS czy MG ZS Classic z benzynowym silnikiem 1,5 l, których emisja przekracza niekiedy nawet 170 gramów CO2/km.

Teoretycznie oznacza to więc karę na poziomie nawet 7 260 euro od każdego sprzedanego w Europie samochodu. W praktyce - w przypadku MG - sprawę ratuje całkiem niezły popyt na zeroemisyjne samochody elektryczne (ponad 1600 rejestracji w lutym) i obniżające ogólny bilans emisyjny napędy hybrydowe plug-in. Nie można też zapominać, że Chińczycy korzystają również na nieporównywalnie niższych niż w UE kosztach energii i pracy, co w ogólnym rozrachunku skutkuje zaskakująco kuszącą jak na europejskie standardy ceną.

Renault Rafale E-Tech 300 – test wideo SUV-a plug-in z napędem 4x4Interia plINTERIA.PL