Takiego marca nie było nigdy. Polacy rzucili się po nowe auta

Takiego marca jeszcze w Polsce nie było. W minionym miesiącu zarejestrowano w naszym kraju blisko 59,5 tys. nowych samochodów osobowych i dostawczych. To absolutny rekord. W rzeczywistości, marcowy wynik jest nawet lepszy, bo – w ramach wyprzedaży rocznika – z salonów wyjeżdżają właśnie fabrycznie nowe auta zarejestrowane przez dealerów przed końcem roku.

W marcu Polacy kupili rekordową liczbę nowych samochodów
W marcu Polacy kupili rekordową liczbę nowych samochodówWojciech Strozyk/REPORTEREast News

Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że po chwilowym spadku rejestracji w lutym marzec przyniósł rekordową liczbę 59 450 zarejestrowanych w Polsce aut osobowych i dostawczych. To aż o 19 proc. więcej niż w lutym i o 5,7 proc. więcej niż w marcu 2024 roku. Śmiało mówić też można o historycznym wyniku. Do tej pory najlepszym marcem w historii był dla dealerów ten z 2018 roku, gdy na nasze drogi trafiło ponad 57 tys. egzemplarzy.

Sprzedaż nowych aut w 2025 roku, Toyota leaderem. Polacy znów pokochali Volkswagena?

W liczbach bezwzględnych marcowy wynik oznacza rejestrację 53 062 aut osobowych (+ 6,3 proc. r./r.) i 6 388 samochodów dostawczych (+1,5 proc. r./r.). Które marki i modele cieszą się obecnie największym powodzeniem wśród polskich nabywców?

Niekwestionowanym liderem polskiego rynku pozostaje Toyota. Od początku roku na polskie drogi wyjechały co najmniej 24 243 nowe Toyoty. Sam marzec przyniósł 8 712 rejestracji. Co interesujące, w zestawieniu z analogicznym okresem ubiegłego roku Toyota zanotowała aż 14,3 proc. spadek sprzedaży i zmniejszyła swój udział w rynku o 3,4 punkty proc., do 17,1 proc.

Na drugim miejscu, z dużą stratą do leadera, znajduje się Skoda. W tym roku na polskie drogi trafiło przynajmniej 13 614 nowych aut czeskiej marki - o 7,6 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2024 roku. Aktualnie udział Skody w ogóle polskiego rynku wynosi 9,6 proc. i jest o 1 punkt wyższy niż przed rokiem.

Do udanych początek roku zaliczyć mogą zwłaszcza dealerzy Volkswagena. Sumaryczny wynik za okres od 1 stycznia do 31 marca dla aut osobowych i dostawczych niemieckiej marki to aż 10 531 rejestracji. Oznacza to wzrost o imponujące 35,1 proc. i powiększenie rynkowego udziału do poziomu 7,4 proc. (+1,8 punktu)

W pierwszej piątce najchętniej wybieranych w Polsce marek motoryzacyjnych w 2025 roku znajdziemy jeszcze Kię (8 227 rejestracji, - 1,6 proc.) i Audi (7 896 rejestracji, +17,9 proc. r./r.).

Załamanie sprzedaży Toyoty. Dlaczego nie można wierzyć tabelkom

Suche dane dotyczące pierwszych trzech miesięcy 2025 roku nie oddają wcale tego, co rzeczywiście dzieje się w salonach. Najlepiej świadczą o tym zaskakująco słabe wyniki rejestracji takich rynkowych bestsellerów, jak Toyota Corolla i Skoda Octavia. W przypadku Corolli w marcu zarejestrowano ”jedynie” 2448 nowych egzemplarzy, co oznacza spadek sprzedaży o rekordowe 23,6 proc. W tym samym czasie na polskie drogi trafiły też oficjalnie zaledwie 2 364 Skody Octavie, co oznacza spadek sprzedaży aż o 22,8 proc.

W rzeczywistości liczba nowych Corolli i Octavii, jakie trafiły w marcu do polskich nabywców jest sporo większa, a skokowego ”załamania” sprzedaży Toyoty i Skody upatrywać trzeba w rekordowych wynikach rejestracji aut obu marek w grudniu. Przykładowo - w ostatnim miesiącu 2024 roku całkowita sprzedaż Toyoty w Polsce zwiększyła się w ujęciu rok do roku o - uwaga - 41 proc., a Skody - o 39 proc.

Największe ”górki” grudniowych rejestracji zanotowano właśnie w stosunku do Corolli (+37 proc. r./r.) i Octavii (+11 proc. r./r.). Skokowo wzrosła również wówczas "sprzedaż" takich rynkowych bestsellerów, jak Toyota C-HR (+66 proc. r./r.) czy Kia Sportage (+25 proc. r./r.).

Polacy przestali kupować Skody i Toyoty? Prawda jest zupełnie inna

Odpowiedzią na rejestracyjne anomalie ostatnich miesięcy są kary, jakie płacić muszą w Unii Europejskiej producenci samochodów w ramach przepisów CAFE. Przypomnijmy - od 1 stycznia producentów obowiązuje nowy średni limit emisji wynoszący 93,6 grama CO2/km. Za każdy gram jego przekroczenia na markę naliczana jest kara w wysokości 95 euro od każdego emitującego go pojazdu.

Ponieważ nowy limit emisji CO2 zaczął obowiązywać 1 stycznia, by nie narażać producenta gigantyczne koszty, dealerzy - właśnie przed końcem roku - rejestrowali samochody o większej emisji na siebie. Doskonałym przykładem jest właśnie Toyota Corolla, której - w produkcji z bieżącego rocznika - nie da się już kupić z popularnym, zwłaszcza wśród nabywców indywidualnych, benzynowym silnikiem 1.5 VVT-i o mocy 126 KM. Z uwagi na dużą emisję CO2 tego silnika (129-124 gramy/km w zależności od konfiguracji) w aktualnym cenniku znajdziemy wyłącznie samochody z napędem hybrydowym (emisja około 105 g/km).

W praktyce, w ramach programu o nazwie ”giełda Toyoty”, dealerzy oferują nabywcom fabrycznie nowe sedany z benzynowym silnikiem 1,5 l z rocznika 2024. Ceny takich aut startują od 89 900 zł więc samochody cieszą się dużym zainteresowaniem. Efekt - chociaż auta aktualnie wyjeżdżają z salonów, dla tegorocznych statystyk pozostają ”samochodami widmo”, bo zarejestrowano je po raz pierwszy właśnie w grudniu 2024 roku.

Renault Rafale E-Tech 300 – test wideo SUV-a plug-in z napędem 4x4Interia plINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?