Hybrydy zamiast elektryków. Japoński gigant zmienia kurs
Mazda dołącza do grona producentów, którzy zdecydowali się opóźnić premierę swoich modeli elektrycznych. Zamiast tego japoński koncern skoncentruje się na rozwoju napędów hybrydowych, które od lat cieszą się dużym zainteresowaniem na rynku amerykańskim. Jak podają japońskie media - decyzja jest odpowiedzią na rosnącą niepewność na globalnym rynku motoryzacyjnym.

W skrócie
- Mazda postanowiła opóźnić premierę modeli elektrycznych i skoncentrować się na hybrydach.
- Firma planuje wprowadzić nowy układ hybrydowy do modelu CX-50 w 2027 roku.
- Mazda kontynuuje prace nad pojazdami elektrycznymi, ale dostosowuje harmonogram do sytuacji rynkowej i oczekiwań klientów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Branża motoryzacyjna od pewnego czasu zmaga się z poważnymi wyzwaniami wynikającymi ze spadającego popytu na samochody elektryczne. Analitycy zwracają uwagę, że produkcja aut bezemisyjnych utrzymuje się na znacznie niższym poziomie, niż pierwotnie zakładano, a producenci coraz częściej kierują swoje inwestycje w stronę technologii hybrydowych. Do firm takich jak Volkswagen, Ford czy Mercedes wkrótce może dołączyć również Mazda.
Mazda stawia na hybrydy. Amerykanie je pokochali
Zamiast skupiać się wyłącznie na pojazdach w pełni elektrycznych, Mazda planuje rozwijać ofertę hybryd, które zyskują coraz większą popularność w Stanach Zjednoczonych - kluczowym rynku dla marki. Już w tym roku do amerykańskich salonów trafi zmodernizowany crossover CX-50. Kolejnym etapem strategii firmy ma być wprowadzenie w 2027 roku nowego hybrydowego układu napędowego właśnie do tego modelu.
Eksperci podkreślają, że decyzja Mazdy jest konsekwencją narastającej niepewności na światowym rynku motoryzacyjnym. Wpływ mają na to m.in. wprowadzenie ceł, ograniczenie zachęt podatkowych dla samochodów elektrycznych oraz zmieniające się regulacje dotyczące emisji. W Stanach Zjednoczonych, po likwidacji ulg podatkowych, liczba rejestracji nowych aut elektrycznych spadła niemal o połowę, co szczególnie dotknęło tradycyjne marki.
Dyrektor generalny Mazdy - Masahiro Moro - zaznaczył, że firma pierwotnie przewidywała, że sprzedaż modeli elektrycznych będzie stanowić od 25 do 40 proc. całkowitej globalnej sprzedaży w 2030 roku. Tymczasem będzie to zaledwie 25 proc. lub nawet mniej.
Mazda nie zamierza zrezygnować z elektryfikacji
Mazda nie zamierza jednak całkowicie wycofywać się z planów związanych z samochodami elektrycznymi. Jak poinformował rzecznik firmy w rozmowie z Automotive News, koncern nadal pracuje nad harmonogramem rozwoju własnych pojazdów bezemisyjnych. Przed podjęciem ostatecznych decyzji dotyczących terminów ich wprowadzenia producent zamierza dokładnie przeanalizować zarówno trendy regulacyjne, jak i oczekiwania klientów.
Analitycy ostrzegają, że sytuacja w branży motoryzacyjnej pozostaje bardzo trudna, a działania Mazdy wpisują się w szerszy trend obserwowany na rynku. Spadek popytu na samochody elektryczne, wynikający przede wszystkim z ich wysokich cen, niedostatecznie rozwiniętej infrastruktury ładowania oraz ograniczenia programów dopłat, sprawia, że nadchodzące lata mogą okazać się wyjątkowo burzliwe zarówno dla producentów, jak i ich pracowników.
Mazda ma ofercie tylko dwa modele elektryczne
Dziś w ofercie Mazdy znajdują się tylko dwa modele bateryjne - 6e i CX-6e. Oba pojazdy mają stylizację nadwozia typową dla japońskiego producenta, ale oparte są na chińskiej technologii. Platforma, napęd i wnętrze pochodzą od chińskiego koncernu Changan Automobile.










