Agonia diesla w Polsce. Ceny paliw zabiją ulubiony silnik Polaków?
Kryzys paliwowy wywołany nowym konfliktem na Bliskim Wschodzie może w szybkim tempie przełożyć się na postrzeganie przez polskich kierowców samochodów z silnikami Diesla. Ich udział w ogóle sprzedaży nowych aut już jest marginalny, a z każdym rokiem maleje też import zasilanych olejem napędowym aut używanych. Skokowe podwyżki cen oleju napędowego, wraz z zapowiedziami wprowadzania stref czystego transportu przez kolejne polskie miasta, mogą jeszcze przyspieszyć zjawisko odwracania się nabywców od samochodów z silnikami Diesla. Czy trend da się już zaobserwować w ogłoszeniach?

W skrócie
- Kryzys paliwowy i wzrost cen oleju napędowego mogą skokowo przyspieszyć spadek zainteresowania samochodami z silnikami Diesla w Polsce.
- W 2025 roku udział importowanych aut z silnikami Diesla spadł do 38,4 proc. całego importu używanych samochodów, a nowe rejestracje aut z silnikami wysokoprężnymi stanowiły zaledwie 8,9 proc. rynku UE.
- Zapowiedzi wprowadzenia stref czystego transportu w kolejnych polskich miastach dodatkowo uderzają w rynkową pozycję aut z silnikami Diesla.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z informacji przekazanych Interii przez Ministerstwo Cyfryzacji pełniące nadzór nad Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców wynika, że na koniec 2025 roku w Polsce zarejestrowanych było ponad 8,1 mln samochodów osobowych z silnikami wysokoprężnymi. Diesle mają więc ogromny udział w ogóle polskiego parku, chociaż jest ich sporo mniej niż aut z silnikami benzynowymi (12,9 mln samochodów). Czy skokowy wzrost cen na stacjach benzynowych przyspieszy jeszcze trend odwracania się polskich nabywców od tego typu pojazdów?
Diesel tylko dla bogatych. Marki popularne nie chcą silników wysokoprężnych
Exodus silnika Diesla z europejskiego rynku trwa nieprzerwanie od 2015 roku, gdy światem motoryzacji wstrząsnęła afera Dieselgate. W perspektywie kolejnych 10 lat, zaowocowała ona wycofaniem z oferty wielu popularnych jednostek wysokoprężnych, co przełożyło się na poziom rejestracji nowych aut. W skali całej UE w 2025 roku zarejestrowano skromne 960 024 samochody osobowe z silnikami Diesla (-24,2 proc. rok do roku), co daje im zaledwie 8,9 proc. udziału w rynku.
Wprawdzie wiele z takich pojazdów zakwalifikowano w statystyce jako hybrydy, ale nie zmienia to faktu, że Diesel staje się dziś silnikiem dla bogatych. Swoją ofertę aut z takim napędem utrzymują bowiem głównie niemieckie marki premium. Z rynku dawno już zniknęły popularne auta z wysokoprężnymi silnikami o małych pojemnościach.
Popularność Diesla w Europie wynikała z tego, że kiedyś Komisja Europejska mówiła, że najważniejsza jest niska emisja CO2. Z silnika Diesla było to łatwiej uzyskać, w związku z czym producenci skłaniali się ku takiemu rozwiązaniu. Ale okazało się, że diesel ma inne parametry, które przeszkadzają
Skalę upadku silnika Diesla w Europie najlepiej obrazuje fakt, że w 2025 roku auta z silnikami wysokoprężnymi zajęły odległe 5. miejsce w rankingu sprzedaży pokonane przez:
- hybrydy HEV - 34,5 proc. udziału (3 733 325 rejestracji, +13,7 proc.),
- silniki benzynowe - 26,6 proc. udziału (2 880 298 rejestracji, - 18,7 proc.),
- samochody elektryczne bateryjne - 17,4 proc. udziału (1 880 370 rejestracji, +29,9 proc.),
- hybrydy plug-in - 9,4 proc. udziału - 1 015 887 rejestracji, +33,4 proc.),
Spadek importu używanych aut z silnikiem Diesla
Stały trend odwracania się od Diesla widać też w imporcie używanych aut do Polski. W 2025 roku na nasze drogi trafiło wprawdzie ponad 365 tys. takich samochodów, ale w ogólnym ujęciu stanowiły one "zaledwie" 38,4 proc. ogółu importu. Dla porównania udział aut z silnikami benzynowymi wynosił ponad 60 proc. Jeszcze dekadę temu, gdy w salonach roiło się od stosunkowo przystępnych cenowo pojazdów z niewielkimi silnikami wysokoprężnymi, udział Diesla w ogóle importu używanych aut do Polski był bliski 50 proc.
Czy konflikt na Bliskim Wschodzie przyspieszy jeszcze umacniający się w ostatnim czasie trend i sprawi, że Diesel na dobre przestanie kojarzyć się w Polsce z tanią jazdą?
Polacy już nie chcą używanych diesli? Szykują się spadki cen
Od kiedy konflikt na Bliskim Wschodzie rozpalił pylony stacji benzynowych, staram się pilnie obserwować polski rynek samochodów używanych. Niespełna miesiąc to zdecydowanie zbyt krótki czas, by mówić o trwałych trendach, ale pierwsze jaskółki podwyżek cen paliw dają już o sobie znać. Anegdotycznym acz dość wymownym przykładem jest pewien - sprzedawany przez znajomego - Peugeot 308 kombi z 2018 roku z marginalnym wręcz przebiegiem około 60 tys. km. Samochód czekał na klienta przez ponad dwa tygodnie i zmienił właściciela dopiero po trzykrotnej obniżce ceny. Nowy nabywca odjechał spod domu pierwszego właściciela bezwypadkowym, serwisowanym w ASO autem z polskiego salonu w topowej wersji wyposażenia (m.in z panoramicznym dachem) za mniej niż 40 tys. zł.

Nie mam wątpliwości, że jeszcze do niedawna takie auto sprzedałoby się drogą pantoflową, bez konieczności korzystania z serwisów ogłoszeniowych. Nie ma tygodnia, by ktoś nie dzwonił do mnie z pytaniem, czy żaden z moich znajomych nie sprzedaje może jakiegoś "pewnego" auta? Nie inaczej było i tym razem, ale wspomnianego Peugeota nie chciał nikt, chociaż pod maską pracował jeden z najoszczędniejszych silników ostatnich lat - wysokoprężny 1.5 l HDI.
I tutaj zdaje się leżeć sedno problemu. W jednym tygodniu od trzech osób, z którymi rozmawiałem na temat tego konkretnego egzemplarza usłyszałem to samo - "strach dzisiaj kupować auto z silnikiem Diesla".
Diesel już nie jeździ za grosze. Dlaczego olej napędowy drożeje tak szybko?
Być może to jedynie pojedynczy przypadek, ale matematyka jest nieubłagana. Z danych biura analiz rynku paliw Reflex wynika, że 26 lutego, na dwa dni przed atakiem Izraela i USA na Iran, na polskich stacjach kierowcy płacili średnio:
- 5,73 zł/l benzyny bezołowiowej 95-oktanowej,
- 5,95 zł/l oleju napędowego,
- 2,78 zł/l autogazu
Dla porównania, jak informuje inny z eksperckich serwisów - e-petrol.pl - w środę 18 marca na stacjach benzynowych płaciliśmy średnio już:
- 6,79 zl/l benzyny bezołowiowej 95-oktanowej,
- 7,76 zł/l oleju napędowego,
- 3,32 zł/l autogazu.
Oznacza to, że na przestrzeni niespełna trzech tygodni benzyna podrożała o przeszło 18,5 proc, autogaz o ponad 19 proc., a olej napędowy o - uwaga - ponad 30 proc. Jakby tego było mało, najnowsze prognozy mówią o niewielkich spadkach cen detalicznych benzyny (6,54-6,69 l) i LPG (3,14-3,25 l) przy kolejnym wzroście cen oleju napędowego (7,77-8,01 l).
W 2025 roku około 38 proc. zużywanego w Polsce oleju napędowego pochodziło z importu, a ceny na stacjach kształtowane są zarówno przez krajowych producentów, jak i importerów
Wniosek jest taki, że około 40 proc. zapotrzebowania polskiego rynku na olej napędowy zapewniają importerzy. Dla porównania, w przypadku benzyny jest to około 20 proc. Jako kraj jesteśmy więc dużo bardziej wrażliwi na wahania cen gotowego oleju napędowego u importerów (np. na terminalach ARA), niż ma to miejsce w przypadku benzyny.
Strefy Czystego Transportu i ceny oleju napędowego pogrążą diesle?
Pozycji aut z silnikami Diesla w Polsce nie pomagają też zapowiedzi kolejnych miast, które przymierzają się właśnie do wprowadzenia na swoim terenie stref czystego transportu. Obecnie wywołujące spore kontrowersje SCT obowiązują już w Warszawie i Krakowie. Ustawowy obowiązek wprowadzenia takich rozwiązań w najbliższym czasie (ze względu na przekroczenie norm emisji tlenów azotu) maja też Katowice i Wrocław.
Chociaż wymogi dotyczące konkretnych stref leżą w gestii samorządów, przyjęte do tej pory rozwiązania uderzają głownie właśnie we właścicieli aut z silnikami Diesla. W perspektywie najbliższych miesięcy bezstresowy wjazd do Krakowa i Warszawy zapewniają właściwie tylko auta z normą emisji EURO6 obowiązującą od września 2015 roku.
Odpowiedź na pytanie, jak szybko rosnące ceny oleju napędowego przekładają się na zmiany preferencji polskich nabywców przyniosą kolejne miesiące. Śmiało można jednak prognozować, że jeśli konfliktu na Bliskim Wschodzie nie uda się szybko rozwiązać, bieżący rok może być rekordowy pod względem spadku cen i importu używanych aut z silnikami wysokoprężnymi.









