Reklama

Te samochody mają najczęściej cofane liczniki w Polsce. Łączy je jedno

Cofanie licznika to jedno z najpopularniejszych oszustw w motoryzacyjnym świecie. W przypadku których modeli ryzyko kupna samochodu z cofniętym licznikiem jest obecnie największe?

Ciekawe zestawienie przygotowała - specjalizująca się w badaniu historii pojazdów - firma CarVertical. Na podstawie generowanych raportów jej eksperci przygotowali listę dwudziestu modeli, w przypadku których zachodzi obecnie największe prawdopodobieństwa kupna samochodu z cofniętym licznikiem.

Co ważne - poniższe zestawienie powstało w całości w oparciu o raporty historii pojazdów wygenerowane przez polskich klientów firmy. Dane bazują na blisko milionie raportów zamówionych przez polskich kierowców, można więc przyjąć, że stanową odpowiednio dużą próbkę dla całego polskiego rynku wtórnego.

Reklama

Samochody z najczęściej cofanymi licznikami w Polsce. W których modelach licznik kręci się do tyłu?


Cofanie licznika kosztuje, a "profesjonalna korekta drogomierza", która ma na celu oszukanie nie tylko nieświadomego nabywcy, ale i osoby z komputerami diagnostycznymi - kosztuje jeszcze więcej. Oznacza to, że proceder jest najbardziej opłacalny przy samochodach drogich i takich, które cieszą się na rynku największym wzięciem. Z raportu CarVertical wynika, że największe prawdopodobieństwo kupna auta po "korekcie" wskazań drogomierza dotyczy pojazdów w wieku między 5 a 15 lat. Chodzi więc o - najpopularniejsze w ogłoszeniach - samochody z roczników 2006-2016. Trudno też nie zauważyć, że, poza paroma wyjątkami, są to modele niemieckich marek premium, często kupowanych przez menedżerów i dyrektorów wysokiego szczebla, aby szybko i wygodnie podróżować służbowo.

Istnieją trzy główne powody cofania liczników:

  • chęć szybkiej sprzedaży,
  • chęć zwiększenia wartości pojazdu,
  • chęć oszukania prawowitego właściciela pojazdu, co do poziomu jego faktycznego wyeksploatowania.

Pierwszy wynika z faktu, że po przekroczeniu pewnej granicy przebiegu samochód staje się "niesprzedawalny" -  skokowo spada wówczas zainteresowanie konkretnym egzemplarzem wśród potencjalnych nabywców.

Drugi powód, to oczywiście chęć zwiększenia zysku na sprzedawanym aucie, ponieważ im niższy przebieg, tym wyższa wartość pojazdu na rynku wtórnym. W skrajnych przypadkach auto o niskim, udokumentowanym, przebiegu może być nawet o dwukrotnie droższe niż egzemplarz z tego samego rocznika, ale o dużym stopniu wyeksploatowania.

Trzeci powód w Polsce jest jeszcze stosunkowo mało popularny. Zjawisko dotyczy głównie rynków zachodnich, gdzie pojazdy często użytkowane są przez kierowców w ramach umów najmu długoterminowego. W tym przypadku deklarowany przez kierowcę roczny przebieg ma gigantyczny wpływ na wielkość miesięcznego abonamentu. W razie jego przekroczenia naliczane są też dodatkowe opłaty i kary umowne. Mówiąc wprost - w Niemczech często bardziej opłaca się "skorygowanie" stanu licznika przed corocznym przeglądem w ASO, niż płacenie wyższych rat za wynajem pojazdu.

Jak często w Polsce cofa się liczniki?

Biorąc pod uwagę skalę cofania liczników, na tle innych krajów, Polska nie jest wcale niechlubnym wyjątkiem. Po wprowadzeniu bazy historiapojazdu.gov.pl nasz rynek zaczął się wyraźnie cywilizować, chociaż - rzeczywiście - wciąż jeszcze daleko mu do miana "lidera transparentności".

Najlepszym krajem do zakupu używanego samochodu jest obecnie Belgia, gdzie w ogólnej liczbie raportów auta z przekręconymi licznikami mają jedynie 9-procentowy udział.
Wynikiem niższym niż 10 proc. mogą poszczycić się jeszcze takie kraje jak Finlandia (9,55 proc.) i Francja (9,60 proc).

Polska z wynikiem 11,98 proc. wypada zaskakująco dobrze. Gorzej sprawa ma się np. w:

  • Estonii (18,24 proc.),
  • Rumunii (19,60 proc.),
  • na Łotwie (23,62 proc.).

Z drugiej strony trzeba jednak pamiętać, że wiele aut trafia do naszego kraju dopiero po tym, jak macherzy od elektroniki dokonają "korekty" stanu licznika. Nie przez przypadek przez lata utarło się powiedzenie, że "odległość między Berlinem a Warszawą wynosi minus 200 tys. km".

Jak dziś cofa się liczniki? Już nikt nie bawi się śrubokrętami i wiertarką

W latach osiemdziesiątych, kiedy w samochodach dominowały liczniki mechaniczne, wskazania cofało się podpinając linkę prędkościomierza do wiertarki albo - rozbierało licznik tak, aby ustawić ręcznie odpowiedni przebieg. Śladem ingerencji oszusta były rysy na śrubkach mocujących licznik albo nierówno ustawione bębenki z cyframi.

Obecnie zmiany dokonuje się komputerowo. Najprostsze "korekty" polegają na ingerencji w sterownik liczników. Zmiany te najczęściej wykrywa się zestawiając dane z licznika z historią serwisową. Ujawnienie dokumentacji wymiany oleju przy przebiegu 290 tys. km, gdy licznik wskazuje dopiero 210 tys. km, zazwyczaj całkowicie kompromituje sprzedającego.

Należy sobie zdawać sprawę, że to nie jedyny sposób na zdemaskowanie oszustwa. Bardzo skuteczne jest także odczytanie danych o występujących usterkach, które komputer pokładowy przypisuje zwykle do konkretnego przebiegu. Wykasowanie całej historii błędów czyści te dane, ale to samo w sobie jest już podejrzane.

Na szczęście dane o przebiegu zapisują się zwykle w więcej niż tylko jednym sterowniku. Oznacza to, że będą w pamięci sterownika liczników, skrzyni biegów, sterownika modułu komfortu i wielu innych. Nieuczciwi sprzedający często liczą jednak na to, że takiej wiedzy nie będą mieli nabywcy. Dlaczego?   Ponieważ "czyszczenie" pamięci wszystkich sterowników jest zwykle znacznie droższe niż samego licznika, a ponadto - czasem okazuje się naprawdę trudne. Z tego względu wiele samochodów ma liczniki cofnięte w sposób łatwy do wykrycia. Pod warunkiem, że kupujący wie czego szukać.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: cofanie licznika | korekta licznika

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy