Czy auto elektryczne trzeba docierać? Tego nie wiedzą kierowcy elektryków
Gdy kupujemy nowy samochód spalinowy zwykle wiadomo, że przez pierwsze kilkaset kilometry należy jeździć oszczędnie, nie wciskać gazu do końca i unikać wysokich obrotów. Ale co z elektrykami? Czy silnik elektryczny też wymaga docierania?

W skrócie
- Brak konieczności docierania silnika elektrycznego, ale zalecana ostrożność w pierwszych 600 km ze względu na opony i hamulce.
- Opony nowego samochodu elektrycznego mają obniżoną przyczepność przez pierwsze kilkadziesiąt kilometrów.
- Sposób ładowania akumulatora wpływa na jego trwałość, zalecane jest nie parkowanie z baterią naładowaną do 100 procent.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Co trzeba docierać w nowym aucie?
Brak konieczności docierania silnika nie oznacza jednak, że można od razu jeździć bez ograniczeń. Volkswagen zaleca ostrożność przez pierwszych 600 kilometrów - ale z innego powodu. Jak mówi Interii Axel Besser-Reguła, kierownik PR Volkswagen Samochody Osobowe, "W przeciwieństwie do aut spalinowych, w których silnik wymaga dostosowania się do szczególnych zaleceń podczas pokonywania pierwszych kilometrów, akumulatory w samochodach elektrycznych nie wymagają zastosowania się do specjalnych wytycznych dotyczących sposobu ich użytkowania. Z perspektywy całego pojazdu zaleca się jednak docieranie opon oraz układu hamulcowego. Kwestia ta została również opisana w instrukcji obsługi (np. w modelu ID.7), gdzie wskazano na obniżoną przyczepność opon oraz skuteczność hamowania w pierwszych 600 km użytkowania pojazdu."
Dodaje też, że "Odpowiada to w praktyce około 1-2 pełnym ładowaniom akumulatora. W przypadku pojazdów z silnikiem spalinowym rekomendowany okres docierania wynosi zazwyczaj około 1,5 tys. km i obejmuje silnik, układ hamulcowy oraz opony."
Wszystko przez nowe opony, które mają obniżoną przyczepność. Na ich powierzchni pozostają środki antyadhezyjne z procesu produkcji. Ta warstwa musi się zetrzeć, zanim guma uzyska optymalny kontakt z nawierzchnią. Potrzeba na to około 50-100 kilometrów spokojnej jazdy.
Hamulce również wymagają dotarcia. Klocki i tarcze muszą do siebie przylegać całą powierzchnią. Przez pierwsze kilkaset kilometrów skuteczność hamowania może być niższa niż docelowa.
Zobacz również:
Nawet w elektrykach istnieją elementy mechaniczne, które pracują pod obciążeniem. Są to reduktor przekładający obroty silnika elektrycznego, łożyska, półosie napędowe, czy zawieszenie. Wszystkie te części korzystają z łagodnego traktowania na początku eksploatacji.
Jak docierać nowy samochód?
Przy samochodzie z silnikiem benzynowym lub Diesla zaleca się spokojną jazdę przez około 1,5 tys. kilometrów. Dotyczy to silnika, skrzyni biegów, sprzęgła i całego układu przeniesienia napędu. Silnik elektryczny praktycznie nie wymaga docierania. Trzeba jednak brać pod uwagę opony, hamulce i elementy mechaniczne układu jezdnego. Producenci zalecają ostrożność przez 600-1500 kilometrów, zależnie od marki. Co ciekawe, w przypadku niektórych modeli elektrycznych, zwłaszcza tych o wysokiej mocy i z ceramicznym układem hamulcowym, przez pierwsze 100-200 kilometrów często hamowanie rekuperacyjne ograniczone jest do minimum - samochód hamuje "tarczami", by zetrzeć z nich warstwy ochronne i "wyrównać" ich powierzchnię.Dlatego przez pierwszych tysiąc kilometrów zaleca się unikanie gwałtownego przyspieszania.
Nie należy również rozpędzać się do maksymalnej prędkości w pierwszych dniach użytkowania. Nowe opony potrzebują kilkudziesięciu kilometrów, żeby pozbyć się fabrycznej warstwy ochronnej.
Choć akumulator nie wymaga docierania, sposób ładowania wpływa na jego trwałość przez cały okres eksploatacji. Volkswagen zaleca, by nie pozostawiać auta z baterią naładowaną do stu procent. Optymalny poziom naładowania do parkowania to okolice 50-80 procent. Pełne ładowanie warto planować bezpośrednio przed dłuższą trasą, nie kilka dni wcześniej. Ten nawyk wydłuża żywotność ogniw i pozwala zachować większą pojemność baterii.










