Reklama

Jean-Philippe Imparato - "Alfa Romeo musi być elektryczna"

Jean-Philippe Imparato od początku 2021 roku jest prezesem Alfa Romeo. Wcześniej przez 5 lat zarządzał Peugeotem. Podczas jego ostatniej wizyty w Polsce spotkaliśmy się z nim, aby porozmawiać na temat planów dotyczących rozwoju marki.

Jean-Philippe Imparato jasno określił, że objął stanowisko prezesa Alfa Romeo z czystej pasji i miłości do tej marki. Przyznał, że jest już zadowolony ze swojej kariery, nie kierował się chęcią dalszego jej rozwoju za wszelką cenę i woli skupić się na bardziej niszowej marce, jaką jest Alfa Romeo. Jako miłośnik tego producenta doskonale zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, jaką nakłada na niego bogata historia i legenda marki. Jest to ciężar trudny do udźwignięcia, ale oczywiste dla niego jest, że całe dziedzictwo Alfy jest czymś, co trzyma stałych klientów, przyciąga nowych i nawiązania do najlepszych lat muszą być wciąż wdrażane.

Reklama

Z pewnością bardzo istotnym wydarzeniem dla nowego prezesa oraz pierwszym jego poważniejszym sprawdzianem będzie wprowadzenie zupełnie nowego modelu, którym będzie Alfa Romeo Tonale. Ukaże się on w czerwcu 2022 roku i będzie SUVem z segmentu C. Jean-Philippe Imparato wspominał również, jak ważne jest dla niego ponowne przekonanie do marki klientów, którzy odeszli do konkurencji w latach 2016-2017. Był to okres, gdzie Alfa Romeo wyraźnie podniosła ceny swoich modeli przy, według wielu konsumentów, braku stosownego skoku jakościowego oferowanych samochodów. Prezes zapewnia, że klienci na całym świecie tęsknią za tą włoską marką, ale potrzebują solidnych argumentów, by dać się ponownie przyciągnąć.

Jean-Philippe Imparato nie ukrywa, że elektryfikacja całej gamy modelowej jest nieunikniona. Podkreślił, że szczególnie w Europie, jeśli jakiś producent nie angażuje się w elektromobilność, to po prostu wypada z gry. Zapowiedział, że po 2027 roku każdy oferowany przez Alfa Romeo model będzie miał wariant z napędem elektrycznym. Pomoże w tym na pewno przynależność do ogromnego koncernu, jakim jest Stellantis. To właśnie z tej grupy będą czerpane platformy pod budowę nowych modeli Alfa Romeo, a także systemy multimedialne.

Współprace pomiędzy różnymi markami, szczególnie w obrębie jednego koncernu, są czymś powszechnym we współczesnym świecie motoryzacji. Prezes Imparato wyraźnie jednak podkreślał, że kluczem jest zachowanie przy tym charakteru Alfy, który skupia się przede wszystkim na doświadczeniach z jazdy oraz wzbudzającej emocje stylistyce. Co ciekawe, powiedział nawet, że według jego filozofii to design przekładany jest ponad aspekty techniczne. Osoba, która widzi Alfa Romeo na ulicy ma mieć już od razu ochotę, by ją kupić. Jak dodaje, design ma zaskakiwać, podążać za nowymi trendami, a jednocześnie zachowywać tak wartościowe DNA marki.

Być może to przypięta do Alfa Romeo łatka wysokiej awaryjności, nie do końca słuszna i już dawno nieaktualna, skłoniła nowego prezesa, by w swojej strategii skupić się na bardzo dokładnym dopracowywaniu każdego modelu. Gwarantuje on, że dopiero, gdy jest pewien, że dany model jest w pełni gotowy i sprawdzony pod każdym możliwym względem, to wysyłany jest na testy, by później dopiero trafić na rynek. Jak powiedział - takie podejście wynika przede wszystkim z szacunku do klienta, który musi mieć przeświadczenie, że przedstawiciele marki traktują go poważnie. Przyznaje też, że nie jest rozliczany z ilości, ale przede wszystkim z jakości wypuszczanych modeli.

Przy tym wszystkim, co zostało wspomniane, Jean-Philippe Imparato bardzo wyraźnie wskazuje, że każdy model musi na siebie zarobić. Skończyły się już czasy, gdy koncerny mogły sobie pozwolić na wypuszczanie samochodów jako wizytówek, które nie były opłacalne w produkcji, ale poprawiały wizerunek marki. Podkreśla, że w dzisiejszych czasach bardzo duży nacisk kładziony jest na aspekt finansowy i jest to jedno z większych wyzwań, z którym musi się mierzyć w trakcie transformacji marki.

Ważnym punktem spotkania była wzmianka o najmniejszym modelu Alfy Romeo, który będzie produkowany w Polsce, a dokładniej w Tychach. Samochód pojawi się w 2023 roku i ma być czymś pomiędzy autem miejskim i małym SUVem. Wszystko wskazuje na to, że powstaną też bliźniacze konstrukcje od Fiata oraz Jeepa. Niestety, Jean-Philippe Imparato nie dał się namówić, by uchylić rąbka tajemnicy tego projektu i dzielnie odpierał wszelkie podstępne pytania. Wiemy jedynie, że za design odpowiedzialny jest hiszpański projektant Alejandro Mesonero-Romanos. Wcześniej pracował on dla takich marek jak Seat, Cupra, Renault oraz Dacia. Jego portfolio zawiera takie projekty jak Renault Laguna Coupe, Cupra Born, Cupra Formentor, czy Seat Leon czwartej generacji. Miał 40 dni, by zaprojektować nowy model dla Alfa Romeo. Ponoć jest na co czekać, bo, jak zapowiada prezes, ten samochód ma nas zaskoczyć, szczególnie pod względem designu.

Obecne czasy są trudne dla branży motoryzacyjnej i Jean-Philippe Imparato doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jego odpowiedź na nowe wyzwania to przede wszystkim strategia oparta na stabilności i konsekwencji. Nie próbuje tworzyć długofalowych wizji z dużą dokładnością, tylko precyzyjnie zaplanować najbliższy rok. Zakłada, że każdy kolejny rok ma przynieść prezentację nowego samochodu lub inne kluczowe wydarzenie ważne dla rozwoju firmy. Wspomina też, jak istotny jest udział na wielu rynkach, bo Alfa Romeo ma być wciąż sprzedawana w Europie, Ameryce Północnej oraz Azji. Rynek Europejski odpowiada za około połowę całej sprzedaży, jedna trzecia to rynek północnoamerykański, a reszta przypada na Azję w rozłożeniu głównie na Japonię oraz Chiny.

Co jakiś czas gdzieniegdzie przewijają się plotki o tym, jakoby Alfa Romeo miała zupełnie zniknąć jako osobna marka. Jean-Philippe Imparato zapewnił jednak, że do tego nie dopuści i wyraził nadzieję, że za rok również się spotkamy i będziemy mogli rozliczyć go ze wszystkich obietnic. Z ciekawością będziemy więc obserwować poczynania nowego prezesa, bo wydaje się człowiekiem bardzo zaangażowanym w swoją pracą i przede wszystkim pełnym szczerej miłości do Alfa Romeo, choć nie jest to miłość łatwa.

Michał Borowski

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje