Trump odciął dopłaty do elektryków. Nissan zatrzymuje produkcję w USA
Koncern Nissan poinformował, że rezygnuje z planów uruchomienia produkcji elektrycznych SUV-ów w swoim zakładzie w stanie Missisipi. Powodem jest spodziewany spadek popytu po wygaśnięciu federalnych ulg podatkowych. Informację jako pierwszy podał japoński nadawca NHK.

W skrócie
- Nissan rezygnuje z produkcji elektrycznych SUV-ów w USA z powodu wygaśnięcia federalnych ulg podatkowych i spodziewanego spadku popytu.
- Koncern planuje skoncentrować się na rozwoju hybryd w Stanach Zjednoczonych do 2028 roku, podobnie jak inni japońscy producenci.
- Nowe stawki celne i zakończenie dopłat do elektryków stanowią wyzwanie dla całej japońskiej branży motoryzacyjnej eksportującej do USA.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nissan rezygnuje z elektryków w USA
Producent ogłosił, że wstrzymuje plany uruchomienia produkcji elektrycznych SUV-ów w fabryce w Canton w stanie Missisipi. Decyzja zapadła po analizie prognoz sprzedaży, które znacząco pogorszyły się w związku z zakończeniem programu dopłat.
Dotychczas kupujący mogli liczyć na ulgę podatkową sięgającą 7,5 tys. dolarów, czyli około 30 tys. zł. Po jej wygaśnięciu ceny samochodów elektrycznych w USA stają się mniej konkurencyjne w porównaniu z pojazdami spalinowymi i hybrydowymi. Nissan podkreśla, że bez wsparcia finansowego ze strony państwa popyt na e-auta spadnie.
Hybrydy zamiast samochodów elektrycznych
Koncern zapowiada, że do 2028 r. skoncentruje się w USA na rozwoju i produkcji modeli hybrydowych. To oznacza odejście od pierwotnych planów pełnej elektryfikacji części gamy.
Podobne decyzje podejmują inni japońscy producenci. Honda Motor ogłosiła zakończenie produkcji w Stanach Zjednoczonych luksusowego modelu elektrycznego Acura. Firmy tłumaczą, że zmiany regulacyjne oraz niepewność co do przyszłego popytu wymuszają korekty strategii.
Trump i cła. Nowe warunki dla Japonii
Zmiany w planach producentów motoryzacyjnych mają także szerszy kontekst polityczny i handlowy. Prezydent USA Donald Trump 22 lipca ogłosił podpisanie umowy handlowej z Japonią. Dokument przewiduje m.in. inwestycje japońskich firm w Stanach Zjednoczonych o wartości 550 mld dolarów, czyli około 2,2 bln zł.
Jednocześnie ustalono nowe stawki celne. Dla towarów importowanych z Japonii, w tym części samochodowych, będą one wynosić 15 proc. To mniej niż wcześniejsze propozycje administracji amerykańskiej - 24 proc. w kwietniu i 25 proc. w lipcu. W przypadku gotowych samochodów stawka cła ma jednak sięgnąć 27,5 proc.
Motoryzacja filarem japońskiej gospodarki
Branża motoryzacyjna jest kluczowa dla gospodarki Japonii. W 2024 r. eksport pojazdów do USA osiągnął wartość około 41 mld dolarów, czyli blisko 170 mld zł. Razem z częściami samochodowymi, które również zostały objęte 15-proc. cłem, sektor odpowiadał za jedną trzecią całego eksportu Japonii do Stanów Zjednoczonych.
Nowe taryfy i zakończenie dopłat do elektryków w USA stanowią poważne wyzwanie dla producentów. Nissan i Honda podkreślają, że ich decyzje wynikają ze zmian regulacyjnych oraz ryzyka spadku popytu na samochody elektryczne.










