Rośnie plaga oszustw na egzaminach na prawo jazdy. Zajmują się tym gangi
Chociaż wiele można powiedzieć o samym egzaminie na prawo jazdy, zasadach szkolenia czy obligatoryjnych zadaniach do wykonania, to nadal część praktyczna lub teoretyczna nie są na tyle trudne, aby sobie z nimi nie poradzić. Okazuje się jednak, że coraz częściej dochodzi do fałszowania dokumentów, podstawiania sobowtórów czy korzystania z niewielkiej słuchawki w uchu. Próby oszustw na egzaminie państwowym w Niemczech stają się prawdziwą plagą.

W skrócie
- Coraz częściej odnotowuje się próby oszustw podczas egzaminów na prawo jazdy w Niemczech, gdzie rośnie liczba przypadków używania technologii, fałszowania dokumentów czy podstawiania sobowtórów.
- Za procederami stoją często zorganizowane grupy przestępcze, które zaopatrują kursantów w specjalistyczny sprzęt oraz podrobione dokumenty.
- Oszustwa te nie są uznawane za przestępstwa, jednak stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W Polsce średnia zdawalność egzaminu praktycznego na kat. B wyniosła 41 proc., natomiast w Niemczech 34 proc. U naszych zachodnich sąsiadów coraz większym problemem staje się korzystanie z różnych sztuczek i zabronionych urządzeń mających pomóc w uzyskaniu pozytywnego wyniku. Skala stale się nasila, a stowarzyszenie TÜV zwraca uwagę, że coraz częściej za tym procederem stoją zorganizowane grupy przestępcze.
W pół roku odnotowano 2 193 próby oszustw podczas egzaminu na prawo jazdy. TÜV alarmuje
Fałszowanie dokumentów, słuchawka w uchu, minikamera czy nawet wynajęcie sobowtóra to coraz powszechniej stosowane metody przez niemieckich kursantów na prawo jazdy. Związek TÜV przekazał, że liczba oszustw od kilku lat stale rośnie, a tylko w pierwszym półroczu bieżącego roku stwierdzono już 2 193 takie przypadki. W całym 2024 r. zarejestrowano prawie 4,2 tys. takich prób, co oznacza wzrost o 12 proc. w porównaniu z 2023 r. i aż o prawie 50 proc. względem 2020 r.
Związek TÜV alarmuje, że statystycznie w samym Berlinie każdego dnia wykrywana jest co najmniej jedna próba oszustwa i podkreśla, że ogólna liczba nieujawnionych zdarzeń jest zdecydowanie większa. Ciekawy natomiast jest fakt, że oszustwa podczas egzaminu państwowego nie są traktowane ani jako przestępstwo, ani jako wykroczenie. "Jeśli kursanci wyłudzają sobie pozytywny wynik egzaminu i nie posiadają odpowiedniej wiedzy z zakresu przepisów ruchu drogowego, stanowi to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa innych" - dodają przedstawiciele niemieckiego Stowarzyszenia Nadzoru Technicznego.
Za procederem oszustw na egzaminach na prawo jazdy stoją zorganizowane grupy przestępcze
Według TÜV za sporą częścią prób oszustwa stoją specjalnie wyszkolone gangi, które uzbrajają kursanta w miniaturową kamerę oraz niewidoczną słuchawkę, a w niektórych przypadkach korzystają nawet z podrobionych dokumentów. Według stowarzyszenia działanie w pojedynkę jest niemożliwe, a pomoc z zewnątrz - szczególnie podczas egzaminu teoretycznego - jest konieczna. Obserwacje potwierdziły, że ponad połowę wszystkich oszustw stanowi współpraca z osobami trzecimi, nadużycia paszportowe oraz wykorzystanie nowoczesnej technologii.
Sprzedał prawa jazdy co najmniej 112 osobom. Były urzędnik stanie przed sądem
Problem staje się coraz poważniejszy, a liczba prób oszustw stale rośnie. Aktualnie przed Sądem Okręgowym w Kassel toczy się sprawa przeciwko dwóm domniemanym członkom gangu. Jeden z nich - pracownik wydziału komunikacji - miał sprzedać co najmniej 112 osobom prawa jazdy, mimo że nie przystąpiły do państwowego egzaminu. 26-latek odpowie za korupcję oraz fałszowanie dokumentów urzędowych, ale prokuratura podejrzewa go również o rozwinięcie procederu poprzez wciągnięcie w nielegalną działalność innych osób. Z kolei 35-letni mężczyzna usłyszał zarzuty korupcji w 47 przypadkach oraz podżegania do fałszowania dokumentów.









