Porsche może zacząć zwalniać ludzi. 1 na 4 miejsca pracy są zagrożone
Porsche od lat jest synonimem sukcesu, wysokich marż i rekordowych wyników sprzedaży. Tym większym zaskoczeniem dla pracowników i fanów marki są doniesienia o planach głębokiego zaciskania pasa, które mogą uderzyć w tysiące etatów. Szef rady zakładowej ostrzega, że w skrajnym scenariuszu zagrożone może być nawet co czwarte miejsce pracy w Niemczech.

W skrócie
- Porsche rozważa poważne redukcje zatrudnienia, co może dotknąć nawet 25 procent miejsc pracy w Niemczech.
- Głównymi przyczynami są transformacja motoryzacji, rosnące koszty oraz konieczność cięć wydatków i przenoszenia niektórych zadań do tańszych lokalizacji.
- Związkowcy walczą o przedłużenie gwarancji zatrudnienia do 2035 roku i domagają się od zarządu jasnej wizji rozwoju.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Za kulisami toczy się twardy spór o przyszłość niemieckich zakładów, gwarancje zatrudnienia i tempo cięć kosztów. W grę wchodzą decyzje o tym, które zadania mogą zostać przeniesione do tańszych lokalizacji.
Porsche pod presją cięcia kosztów
Tłem obecnych napięć jest tak zwany "Zukunftspaket", czyli pakiet przyszłości, nad którym zarząd Porsche pracuje już od pewnego czasu. W warunkach transformacji całej branży - przejścia na napęd elektryczny, rosnących kosztów surowców i ogromnych inwestycji w oprogramowanie - także firmy z segmentu premium szukają dodatkowych oszczędności..
Według relacji związkowców w kolejnych rundach rozmów pojawiają się propozycje redukcji zatrudnienia wśród pracowników biurowych, outsourcingu części usług, ograniczenia premii i dodatków oraz zmian w systemie emerytalnym.
Najmocniejszym sygnałem alarmowym był publiczny komentarz przewodniczącego rady zakładowej, który stwierdził, że "co czwarte miejsce pracy" może być zagrożone. W Niemczech w fabrykach i ośrodkach rozwojowych Porsche pracuje około 23 tysięcy osób. W prostym przeliczeniu dawałoby to ponad 5,5 tysiąca etatów "na wylocie".
Trzeba przy tym pamiętać, że mowa o scenariuszu, który obejmuje różne formy redukcji - od naturalnych odejść i nieprzedłużania umów na czas określony, po ograniczenie zatrudniania absolwentów. Do tego dochodzi możliwość przeniesienia części prac do krajów o niższych kosztach pracy.
W centrum uwagi znajdują się przede wszystkim zakłady w Stuttgarcie-Zuffenhausen, gdzie powstają 911, Taycan i część innych modeli, a także główne centrum rozwojowe w Weissach. W grę wchodzą również mniejsze lokalizacje, które wykonują wyspecjalizowane zadania i mogą zostać "zoptymalizowane", jeśli zarząd uzna, że część prac można taniej zlecić poza Niemcami.
Nie oznacza to jednak automatycznie zamknięcia fabryk. W nowoczesnym przemyśle motoryzacyjnym typowym scenariuszem jest stopniowe ograniczanie lokalnej produkcji lub przenoszenie wybranych etapów procesu - na przykład prac projektowych czy przygotowania dokumentacji - do innych krajów.
Rada zakładowa i związki zawodowe starają się wykorzystać trwające negocjacje, by wywalczyć dla załogi jak najdłuższą gwarancję zatrudnienia. Obecnie ochrona przed zwolnieniami ma obowiązywać do połowy 2030 roku. Przedstawiciele pracowników chcą przedłużenia tego terminu co najmniej do 2035 roku.
Związkowcy zarzucają zarządowi, że nie przedstawił spójnej wizji przyszłości niemieckich zakładów. Według nich inwestycje w modernizację fabryk i kompetencje pracowników są kluczem do utrzymania produkcji w Niemczech.










