Reklama

Nowy przegląd techniczny będzie droższy? Twarde stanowisko Ministerstwa

Nie będzie podwyżek opłat za obowiązkowe badania techniczne pojazdów. To oficjalne stanowisko Ministerstwa Infrastruktury, jakie znaleźć można w odpowiedzi na jedno z licznych poselskich pytań w tej sprawie. Czy po głośnym - trwającym właśnie - strajku egzaminatorów, wkrótce czekają nas również protesty diagnostów?

W Ministerstwo Infrastruktury mają ostatnio pełne ręce roboty. Z jego przedstawicielami nie chcą  już rozmawiać - strajkujący od poniedziałku - egzaminatorzy na prawo jazdy.

Egzaminatorzy obrażeni "mydleniem oczu"

Środowisko poczuło się oszukane "mydleniem oczu", w jaki to sposób zinterpretowano ministerialną deklarację powołania zespołu roboczego zajmującego się ich postulatami. Sęk w tym, że zbiegło się to w czasie z odpowiedzią wiceministra Rafała Webera na jedną z poselskich interpelacji (posłanki Iwony Arent).

Odpowiedź na interpelację była jedną z iskier, która - po miesiącu przerwy - na nowo rozpaliła falę protestów wśród egzaminatorów na prawo jazy.

Zła passa wiceministra Webera

Reklama

Niewykluczone, że podobny efekt będzie mieć kolejna z odpowiedzi resortu udzielona parlamentarzyście. Tym razem chodzi o zapytanie poselskie wystosowane w czerwcu przez posłankę Monikę Wielichowską, która wprost pytała ministra Andrzeja Adamczyka, czy ten zamierza zmienić wysokość opłat za badania techniczne pojazdów?

Minister Weber dodaje w niej, że "na etapie rozpatrywania przez Radę Ministrów znajduje się projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (UC48), który zakłada zmiany w systemie badań technicznych pojazdów". Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że o przyjęciu przez Radę Ministrów wskazanego przez Webera projektu UC48 serwis gov.pl informował już 27 lipca.

Jakby tego było mało, konferencja prasowa zorganizowana przy okazji poinformowania o przyjęciu projektu UC48 wywołała powszechne oburzenie wśród samych diagnostów. Minister Weber stwierdził na niej, że "stacje kontroli pojazdów zachowują się jak Reksio" - nawiązując do czołówki słynnej kreskówki i masowego "podbijania" pieczątek w dowodach rejestracyjnych.

Ministerstwo po stronie kierowców? Na SKP lepiej niż mówią diagności?

W odpowiedzi na poselskie zapytanie czytamy ponadto, że:

Weber dodał też, że do 22 lipca 2022 roku (data wskazuje na faktyczny dzień sporządzenia pisma, co może wyjaśniać "wpadkę" z datą odpowiedzi po zaakceptowaniu projektu UC48 przez Radę Ministrów - przyp. red.) Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego wydał 61 poświadczeń zgodności wyposażenia i warunków lokalowych dla przedsiębiorców, którzy otworzyli nowe stacje kontroli pojazdów.

Z pisma można więc wywnioskować, że rzeczywista kondycja finansowa diagnostów i właścicieli SKP jest lepsza, niż przedstawia to środowisko. Nie zmienia to jednak faktu, że wysokość opłat za obowiązkowe badania techniczne pojazdów nie uległa zmianie od 2004 roku. W tym czasie - na co zwracał uwagę m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich -  przeciętne wynagrodzenie miesięczne w sektorze przedsiębiorstw wzrosło przeszło dwukrotnie z 2439 zł do 5840 zł.

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy