Koniec corocznych badań technicznych? Trwa spór o nowe przepisy
W amerykańskim stanie New Hampshire toczy się wojna polityczna, która może na zawsze odmienić codzienne życie tamtejszych kierowców. Lokalni Republikanie zdecydowali się na niekonwencjonalny krok - chcą naciskać na zniesienie obowiązkowych przeglądów technicznych. W sprzeciwie stoją sądy federalne, które uważają, że przeglądy są niezbędne do egzekwowania przepisów dotyczących emisji spalin.

W skrócie
- Republikanie w stanie New Hampshire przegłosowali zniesienie corocznych przeglądów technicznych pojazdów, wskazując na wysokie koszty i niezawodność nowoczesnych aut.
- Sąd federalny i firma dostarczająca sprzęt do testów emisji zablokowały nowe przepisy, argumentując konieczność przestrzegania norm środowiskowych i brak zgody EPA.
- W Unii Europejskiej trwają prace nad zaostrzeniem i cyfryzacją przeglądów technicznych, skupiając się na efektywnej kontroli emisji spalin.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Podczas gdy w Polsce kierowcy skrupulatnie pilnują terminów przeglądów technicznych, aby uniknąć wysokich mandatów, w USA od pewnego czasu trwa dyskusja o zniesieniu obowiązkowego badania technicznego pojazdów. Postulują za tym m.in. władze stanu New Hampshire, które od jakiegoś czasu prowadzą z sądem federalnym spór o nowe przepisy.
Badania techniczne generują koszty i utrudniają życie
Jesienią 2025 roku Republikanie w New Hampshire przegłosowali ustawę mającą zakończyć obowiązkowe, coroczne przeglądy techniczne pojazdów. Władze stanu argumentowały, że badania generują dodatkowe koszty zarówno dla kierowców, jak i państwa.
Podkreślano, że nowoczesne samochody są coraz bardziej niezawodne i spełniają normy emisji, a same procedury są czasochłonne i część z ich wymogów nie wpływa istotnie ani na bezpieczeństwo, ani na jakość powietrza. Zniesienie przeglądów miałoby również uprościć życie kierowcom i zmniejszyć wydatki publiczne.
Firma pozwała New Hampshire i zablokowała ustawę
Kierowcy z entuzjazmem przyjęli planowane zmiany, które pozwalałyby im ominąć coroczne przeglądy i zaoszczędzić czas oraz pieniądze. W ostatniej chwili władze federalne i sędzia Landya McCafferty zablokowały jednak regulacje, tłumacząc, że obowiązkowe badania są niezbędne do przestrzegania przepisów dotyczących emisji spalin.
Jak się okazuje decyzja o zablokowaniu zniesienia corocznych przeglądów była reakcją na pozew firmy dostarczającej sprzęt do testowania emisji w New Hampshire. Przedsiębiorstwo zaznaczyło, że program kontroli emisji i badań technicznych jest częścią planu ograniczania zanieczyszczeń zatwierdzonego przez Agencję Ochrony Środowiska (EPA), a stan nie uzyskał zgody EPA na jego likwidację. W praktyce oznacza to, że pomimo uchwalonej ustawy kierowcy nadal muszą umawiać się na przeglądy.
Wkrótce obowiązkowe przeglądy martwym przepisem?
Liderzy republikańscy w lokalnym parlamencie nie zamierzają się jednak poddawać. Jak informuje serwis New Hampshire Bulletin, poszukują różnych sposobów na ograniczenie skutków sądowego zakazu i zmniejszenie wpływu obowiązkowych przeglądów. Część ustawodawców liczy na szybką nowelizację przepisów lub na interwencję Agencji Ochrony Środowiska, która mogłaby wyrazić zgodę na wprowadzenie nowych planów dotyczących jakości powietrza.
Jeżeli próby nowelizacji prawa lub uzyskania zgody Agencji Ochrony Środowiska się nie powiodą, Republikanie rozważają kontrowersyjne rozwiązania. Wśród nich są m.in. zakazy kontroli policyjnych w związku z brakiem naklejek kontrolnych, ograniczenie kar za ich brak do symbolicznej opłaty oraz wyłączenie obowiązku przeglądu przy zawieraniu umowy ubezpieczeniowej. W praktyce oznaczałoby to, że choć formalnie przeglądy techniczne pozostają obowiązkowe, dla kierowców brak ich wykonania nie wiązałby się z realnymi konsekwencjami.
Unia Europejska i reforma przeglądów technicznych
Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych trwa dyskusja nad zniesieniem obowiązkowych badań technicznych, w Unii Europejskiej kierunek zmian jest odwrotny. Komisja Parlamentu Europejskiego pracuje nad zaostrzeniem zasad corocznych przeglądów, koncentrując się głównie na skuteczniejszej kontroli emisji spalin. Celem jest odejście od traktowania przeglądu jako formalności i realne wykrywanie pojazdów przekraczających normy.
Jednym z kluczowych pomysłów jest szersze wykorzystanie danych zapisanych w elektronice pojazdu. Obecne badania opierają się na jednorazowym pomiarze spalin, który łatwo "poprawić" przed wizytą na stacji kontroli. Dane z systemów pokładowych mogą natomiast ujawniać trwałe problemy z emisją, niezależnie od chwilowego wyniku testu.
Zmiany mają dotyczyć także organizacji całego systemu. Rozważane jest wprowadzenie cyfrowego potwierdzenia zaliczenia przeglądu, dostępnego w unijnych bazach danych, co ułatwi egzekwowanie przepisów w całej UE. Eksperci podkreślają, że celem reformy nie jest samo zaostrzenie prawa, lecz skuteczniejsze eliminowanie pojazdów spełniających normy jedynie na papierze.
Warto przy tym zwrócić uwagę, że jeszcze kilka lat temu przeglądy miały weryfikować stan samochodów pod kątem bezpieczeństwa. Teraz ich nadrzędnym celem i to obu stronach Atlantyku, staje się kontrola emisji spalin.












