Japoński gigant motoryzacyjny tonie w długach. Chińczycy już go wyprzedzili
Problemy Nissana zaczynają się piętrzyć. Niedawno japoński producent przekazał informacje na temat programu naprawczego, ogłosił zakończenie produkcji kultowego R35 GT-R po 18 latach, a na domiar złego wypadł z pierwszej dziesiątki największych producentów aut na świecie. To pierwsza taka sytuacja od 16 lat.

W skrócie
- Nissan odnotował rekordową stratę finansową, spadając poza pierwszą dziesiątkę największych producentów samochodów na świecie po raz pierwszy od 16 lat.
- Firma wprowadza drastyczny plan naprawczy, obejmujący zamknięcie siedmiu fabryk i zwolnienie 20 tysięcy pracowników, aby poprawić rentowność.
- Japoński producent intensywnie pracuje nad odświeżeniem gamy modelowej oraz rozwojem elektrycznych samochodów, ale przyszłość pozostaje niepewna ze względu na problemy finansowe.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Problemy Nissana nie są tajemnicą, a władze otwarcie przekazały szczegóły dotyczące planu naprawczego. Do 2028 r. zamkniętych zostanie siedem fabryk i pracę straci 20 tys. pracowników. Firma przekonuje, że takie decyzje mają pomóc w osiągnięciu rentowności mniej uzależnionej od wolumenu sprzedaży. Kolejny cios jest efektem wyników badań przeprowadzonych przez firmę badawczą MarkLines.
Nissan poza czołową dziesiątką. To pierwszy tak słaby wynik od 16 lat
Nissan uplasował się na 11. miejscu w globalnej sprzedaży samochodów w pierwszej połowie 2025 r., po raz pierwszy od 16 lat wypadając z czołowej dziesiątki. Sprzedaż firmy spadła o 6 proc. do poziomu 1,61 mln pojazdów, przez co japoński producent został wyprzedzony w zestawieniu przez chińskie koncerny BYD i Geely. Pierwszy z chińskich producentów odnotował wzrost sprzedaży o 33 proc. i awansował na 8. pozycję. Z kolei Suzuki - wieloletni krajowy rywal - również uporał się z Nissanem, sprzedając 1,63 mln pojazdów. To pierwsza taka sytuacja od 2004 r.
Głównym problemem Nissana jest słabnąca sprzedaż w USA, ale również w Chinach, które są największym rynkiem dla japońskiego producenta. W pierwszej połowie 2025 r. sprzedaż spadła o 18 proc. do poziomu zaledwie 270 tys. sztuk. W szczytowym momencie w 2018 r. sprzedaż roczna wynosiła 720 tys. aut. Gorzej jest także w Japonii, gdzie odnotowano spadek o 10 proc. do poziomu 220 tys. egzemplarzy. To najniższy wynik na rodzimym rynku od 1993 r.
Czwarta strata z rzędu. Nissan musi podjąć radykalne kroki
Między kwietniem a czerwcem Nissan odnotował stratę w wysokości 15,7 mld jenów, czyli około 105 mln dolarów. To czwarta z rzędu kwartalna strata, a jej wysokość jedynie potwierdza piętrzące się problemy. Chociaż sytuacja jest patowa, japoński producent podejmuje odważne kroki, aby przede wszystkim odświeżyć swoją gamę modelową.
W Stanach Zjednoczonych wprowadzony został nowy elektryczny Leaf z konkurencyjną ceną na poziomie 31 485 dolarów, a coraz lepiej sprzedaje się także Nissan Kicks, który w pierwszej połowie bieżącego roku znalazł ponad 50 tys. nabywców. Pojawiają się doniesienia, że w planach jest przywrócenie do oferty terenowego SUV-a Xterra.
Tymczasem w Chinach w kwietniu zadebiutował elektryczny sedan N7 w cenie około 17 tys. dolarów, czyli nieco ponad 62 tys. zł, a w niedalekiej przyszłości mają pojawić się nowe modele napędzane prądem. Z oferty po 18 latach zniknął natomiast kultowy R35 GT-R, jednakże władze marki podkreśliły, że model ten wróci w zupełnie nowej odsłonie.
Nissan tonie. Ratunkiem jest plan naprawczy "Re:Nissan"
Japoński producent odnotował rekordową stratę netto w wysokości 4,5 mld dolarów za rok fiskalny zakończony w marcu 2025 r. To największa strata w historii firmy, więc niezbędne było opracowanie planu naprawczego, który ma przyczynić się do znaczącej poprawy sytuacji finansowej.
Dodatkowo skalę problemu podkreśliły ujawnione przez agencję Reuters wewnętrzne maile, w których Nissan prosił niektórych dostawców z Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej o zgodę na opóźnienie płatności w celu uwolnienia środków na krótki okres. Takie działania miały uwolnić 150 mln euro przez przesunięcie płatności z czerwca na połowę sierpnia, a w niektórych przypadkach nawet na wrzesień.
Analitycy rynkowi ostrzegają, że wyniki finansowe są sygnałem alarmowym i przewidują, że Nissan może mieć jedynie 12-14 miesięcy na przetrwanie. Chociaż firma dąży do uzyskania rentowności, nadal nie podała prognozy zysków na obecny rok przez niepewność związaną z restrukturyzacją.