6400 zł kary każde sprzedane nowe auto. UE wydała wyrok na spalinówki
Producenci samochodów będą mieli trzy lata, by rozliczyć się z – naliczanych przez Unię Europejską od 1 stycznia 2025 roku – kar za przekroczenie emisji CO2. Dla kierowców oznacza to jedno – im więcej samochodów spalinowych trafi na europejskie drogi w tym roku, tym więcej elektryków trzeba będzie sprzedać w latach 2026 i 2027. Mówiąc wprost – kolejne miesiące to ostatni moment na zakup popularnego samochodu spalinowego w rozsądnej cenie.

Spis treści:
Komisja Europejska opublikowała właśnie liczący 29 stron dokument stanowiący propozycję nowego rozporządzenia Parlamentu i Rady Europejskiej w ”celu uwzględnienia dodatkowej elastyczności w odniesieniu do obliczania zgodności producentów z normami emisji CO2 dla nowych samochodów osobowych i nowych lekkich pojazdów użytkowych na lata kalendarzowe 2025-2027”.
Mówiąc prościej - propozycje wypracowane w marcu w ramach ”Dialogu strategicznego na temat przyszłości przemysłu motoryzacyjnego w Europie” przybrały właśnie formę oficjalnego dokumentu. Co z niego wynika?
Kary za emisję CO2 zostają. Zakaz rejestracji samochodów spalinowych też
Przypomnijmy, od 1 stycznia weszły w życie nowe progi dotyczące emisji CO2 przez samochody osobowe w Unii Europejskiej. To efekt przepisów CAFE (Clear Air For Europe), w ramach których przyjęto stopniową obniżkę średniej emisji CO2 dla nowych pojazdów w UE, aż do wprowadzenia całkowitego zakazu rejestracji aut spalinowych w 2035 roku.
Od 1 stycznia średnia emisja CO2 dla samochodów osobowych obniżona została z dotychczasowych 95 do 93,6 grama CO2/km. Kolejna obniżka progu czeka nas w roku 2030. Wówczas średnia emisja dla całej gamy danego producenta wynosić ma 50 gramów CO2/km.
Dla producentów aut największym wyzwaniem są dziś właśnie naliczane od 1 stycznia kary za przekroczenie emisji. Zgodnie z unijnym prawem każdy ponadnormatywny gram wyemitowany przez każdy ze sprzedanych samochodów podlega karze w wysokości 95 euro.
O tym, jak kary za emisję wpływają na cenniki nowych aut najlepiej świadczy przykład Niemiec. Z danych KBA (Federalny Urząd Transportu - odpowiednik polskiego Ministerstwa Infrastruktury) wynika, że w lutym średnia emisja dla nowych samochodów w Niemczech wynosiła 109,7 g/km. 16,1 g/km ponad wymagany limit oznacza, że kara za każde sprzedane w Niemczech nowe auto w lutym wyniosła statystycznie 1 529,5 euro czyli - uwaga - blisko 6380 zł.
6380 zł kary za każde sprzedane auto. Wyrok na samochody spalinowe
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami szefowej Komisji Europejskiej - Ursuli von den Leyen - projekt nowego rozporządzenia zakłada wydłużenie okresu rozliczania się z emisji przed Komisją Europejską z roku do trzech lat.
Oznacza to, że producent nie będzie musiał rozliczyć się z kar na koniec każdego kolejnego roku kalendarzowego. Te naliczone zostaną zbiorczo, po 2027 roku i obejmować będą okres od 1 stycznia 2025 do 31 grudnia 2027.
Zmiana ta wprowadza dodatkową elastyczność dla producentów, przy jednoczesnym utrzymaniu ambitnego poziomu celu redukcji emisji
Nie ma więc mowy o zawieszeniu egzekucji kar. Co więcej, utrzymanie w mocy limitów CAFE oznacza, że obiecywane przed wyborami przez Europejską Partię Ludową (największa siła w Parlamencie Europejskim), przesunięcie wprowadzenia zakazu rejestracji samochodów spalinowych w 2035 roku, staje się skrajnie mało prawdopodobne.
Rok żeby kupić spalinówkę w rozsądnej cenie. Potem musisz przesiąść się na elektryka
Proponowana zmiana oznacza, że teoretycznie producenci mogą dłużej pozostawić w ofercie samochody spalinowe, ale - by uniknąć kar - ich większa sprzedaż w bieżącym roku będzie musiała zostać zrekompensowana większą sprzedażą aut elektrycznych w latach 2026-2027.
Oznacza to, że w szybkim czasie z rynku znikną kolejne przystępne cenowo samochody spalinowe, a na sprzedaż takich w większej skali będą mogły pozwolić sobie głównie marki premium. W ich przypadku duża marża pozwala ukryć karę w cenie pojazdu.
Śmiało prognozować można, że w przypadku popularnych aut w cennikach pozostaną wyłącznie hybrydy (większość i tak przekracza limit 93,6 grama CO2/km) i hybrydy plug-in (w cyklu pomiarowym większość emituje między 20 a 40 gramów CO2/km). Unijne kary sprawiły, że produkcja najtańszych samochodów do miasta - z segmentu A - stała się już praktycznie nieopłacalna.
Jeden elektryk na trzy hybrydy. Co czeka klientów w Europie
W przypadku samochodów elektrycznych emisja spalin wynosi 0 gramów CO2/km. Dla porównania, hybrydowa Toyota Corolla emituje około 105 gramów CO2/km (około 4,3 l/100 km), a kompakt z klasycznym spalinowym napędem - około 120 gramów CO2/km (około 5,2 l/100 km). Biorąc pod uwagę słabość Europejczyków do SUV-ów, które potrafią emitować nawet ponad 180 gramów CO2/km (7,7 l/100 w cyklu pomiarowym), dla większości producentów bezpieczny balans między sprzedażą aut spalinowych i elektrycznych wynosi około 4:1.
Stąd właśnie bierze się elektryczna ofensywa na rynku europejskim i wprowadzanie na rynek kolejnych aut ładowanych z gniazdka. Z najnowszych danych (luty 2025) wynika, że udział samochodów elektrycznych w ogóle rejestracji w Europie wynosi obecnie 17 proc. Do ”bezpiecznych” 25 proc. więc brakuje jeszcze sporo. Cel wydaje się jednak możliwy do osiągnięcia, bo z danych JATO Dynamics wynika, że w stosunku do lutego 2024 roku samochody elektryczne zyskały 3,8 proc. udziału w europejskim rynku.
1,5 mld euro kary za emisję spalin. Gigantyczne koszty ekologii
Przypomnijmy - kary za emisje CO2 w ramach przepisów CAFE - naliczane są od 2020 roku. W całym 2020 roku branża zapłaciła z tego tytułu około pół miliarda euro.
Od 2020 roku obowiązywał uśredniony (są różne dla różnych producentów) limit 95 g/km liczony według trybu NEDC. Styczniowa obniżka do 93,6 g/km wydaje się niewielka, ale teraz emisja liczona jest w oparciu o tryb pomiarowy WLTP. Ubiegłoroczne 95 gramów CO2/km NEDC to około 120 gramów/km w WLTP. Oznacza to, że styczniowa redukcja wynosi w rzeczywistości nie 1,4 grama (95 minus 93,6 grama) lecz przeszło 26 gramów (120 minus 26 gramów) CO2/km.
Szacuje się, że w przypadku samego tylko Volkswagena koszty związane z karami w 2025 roku pochłonąć mogą nawet 1,5 mld euro. W ostatnim kwartale ubiegłego roku szef Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów Luca de Meo alarmował, że w skali wszystkich producentów, w 2025 roku kary sięgnąć mogą nawet 15 mld euro.