6400 zł kary każde sprzedane nowe auto. UE wydała wyrok na spalinówki

Producenci samochodów będą mieli trzy lata, by rozliczyć się z – naliczanych przez Unię Europejską od 1 stycznia 2025 roku – kar za przekroczenie emisji CO2. Dla kierowców oznacza to jedno – im więcej samochodów spalinowych trafi na europejskie drogi w tym roku, tym więcej elektryków trzeba będzie sprzedać w latach 2026 i 2027. Mówiąc wprost – kolejne miesiące to ostatni moment na zakup popularnego samochodu spalinowego w rozsądnej cenie.

UE wydała wyrok na samochody spalinowe? Znamy treść nowego dokumentu. Kary za emisję zostają, zakaz rejestracji spalinówek też
UE wydała wyrok na samochody spalinowe? Znamy treść nowego dokumentu. Kary za emisję zostają, zakaz rejestracji spalinówek teżTomasz Kawka / East Newsmateriał zewnętrzny

Komisja Europejska opublikowała właśnie liczący 29 stron dokument stanowiący propozycję nowego rozporządzenia Parlamentu i Rady Europejskiej w ”celu uwzględnienia dodatkowej elastyczności w odniesieniu do obliczania zgodności producentów z normami emisji CO2 dla nowych samochodów osobowych i nowych lekkich pojazdów użytkowych na lata kalendarzowe 2025-2027”.

Mówiąc prościej - propozycje wypracowane w marcu w ramach ”Dialogu strategicznego na temat przyszłości przemysłu motoryzacyjnego w Europie” przybrały właśnie formę oficjalnego dokumentu. Co z niego wynika?

Kary za emisję CO2 zostają. Zakaz rejestracji samochodów spalinowych też

Przypomnijmy, od 1 stycznia weszły w życie nowe progi dotyczące emisji CO2 przez samochody osobowe w Unii Europejskiej. To efekt przepisów CAFE (Clear Air For Europe), w ramach których przyjęto stopniową obniżkę średniej emisji CO2 dla nowych pojazdów w UE, aż do wprowadzenia całkowitego zakazu rejestracji aut spalinowych w 2035 roku.

Od 1 stycznia średnia emisja CO2 dla samochodów osobowych obniżona została z dotychczasowych 95 do 93,6 grama CO2/km. Kolejna obniżka progu czeka nas w roku 2030. Wówczas średnia emisja dla całej gamy danego producenta wynosić ma 50 gramów CO2/km.

Dla producentów aut największym wyzwaniem są dziś właśnie naliczane od 1 stycznia kary za przekroczenie emisji. Zgodnie z unijnym prawem każdy ponadnormatywny gram wyemitowany przez każdy ze sprzedanych samochodów podlega karze w wysokości 95 euro.

O tym, jak kary za emisję wpływają na cenniki nowych aut najlepiej świadczy przykład Niemiec. Z danych KBA (Federalny Urząd Transportu - odpowiednik polskiego Ministerstwa Infrastruktury) wynika, że w lutym średnia emisja dla nowych samochodów w Niemczech wynosiła 109,7 g/km. 16,1 g/km ponad wymagany limit oznacza, że kara za każde sprzedane w Niemczech nowe auto w lutym wyniosła statystycznie 1 529,5 euro czyli - uwaga - blisko 6380 zł.

6380 zł kary za każde sprzedane auto. Wyrok na samochody spalinowe

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami szefowej Komisji Europejskiej - Ursuli von den Leyen - projekt nowego rozporządzenia zakłada wydłużenie okresu rozliczania się z emisji przed Komisją Europejską z roku do trzech lat.

Oznacza to, że producent nie będzie musiał rozliczyć się z kar na koniec każdego kolejnego roku kalendarzowego. Te naliczone zostaną zbiorczo, po 2027 roku i obejmować będą okres od 1 stycznia 2025 do 31 grudnia 2027.

Zmiana ta wprowadza dodatkową elastyczność dla producentów, przy jednoczesnym utrzymaniu ambitnego poziomu celu redukcji emisji
czytamy w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia.

Nie ma więc mowy o zawieszeniu egzekucji kar. Co więcej, utrzymanie w mocy limitów CAFE oznacza, że obiecywane przed wyborami przez Europejską Partię Ludową (największa siła w Parlamencie Europejskim), przesunięcie wprowadzenia zakazu rejestracji samochodów spalinowych w 2035 roku, staje się skrajnie mało prawdopodobne.

Rok żeby kupić spalinówkę w rozsądnej cenie. Potem musisz przesiąść się na elektryka

Proponowana zmiana oznacza, że teoretycznie producenci mogą dłużej pozostawić w ofercie samochody spalinowe, ale - by uniknąć kar - ich większa sprzedaż w bieżącym roku będzie musiała zostać zrekompensowana większą sprzedażą aut elektrycznych w latach 2026-2027.

Oznacza to, że w szybkim czasie z rynku znikną kolejne przystępne cenowo samochody spalinowe, a na sprzedaż takich w większej skali będą mogły pozwolić sobie głównie marki premium. W ich przypadku duża marża pozwala ukryć karę w cenie pojazdu.

Śmiało prognozować można, że w przypadku popularnych aut w cennikach pozostaną wyłącznie hybrydy (większość i tak przekracza limit 93,6 grama CO2/km) i hybrydy plug-in (w cyklu pomiarowym większość emituje między 20 a 40 gramów CO2/km). Unijne kary sprawiły, że produkcja najtańszych samochodów do miasta - z segmentu A - stała się już praktycznie nieopłacalna.

Jeden elektryk na trzy hybrydy. Co czeka klientów w Europie

W przypadku samochodów elektrycznych emisja spalin wynosi 0 gramów CO2/km. Dla porównania, hybrydowa Toyota Corolla emituje około 105 gramów CO2/km (około 4,3 l/100 km), a kompakt z klasycznym spalinowym napędem - około 120 gramów CO2/km (około 5,2 l/100 km). Biorąc pod uwagę słabość Europejczyków do SUV-ów, które potrafią emitować nawet ponad 180 gramów CO2/km (7,7 l/100 w cyklu pomiarowym), dla większości producentów bezpieczny balans między sprzedażą aut spalinowych i elektrycznych wynosi około 4:1.

Stąd właśnie bierze się elektryczna ofensywa na rynku europejskim i wprowadzanie na rynek kolejnych aut ładowanych z gniazdka. Z najnowszych danych (luty 2025) wynika, że udział samochodów elektrycznych w ogóle rejestracji w Europie wynosi obecnie 17 proc. Do ”bezpiecznych” 25 proc. więc brakuje jeszcze sporo. Cel wydaje się jednak możliwy do osiągnięcia, bo z danych JATO Dynamics wynika, że w stosunku do lutego 2024 roku samochody elektryczne zyskały 3,8 proc. udziału w europejskim rynku.

1,5 mld euro kary za emisję spalin. Gigantyczne koszty ekologii

Przypomnijmy - kary za emisje CO2 w ramach przepisów CAFE - naliczane są od 2020 roku. W całym 2020 roku branża zapłaciła z tego tytułu około pół miliarda euro.

Od 2020 roku obowiązywał uśredniony (są różne dla różnych producentów) limit 95 g/km liczony według trybu NEDC. Styczniowa obniżka do 93,6 g/km wydaje się niewielka, ale teraz emisja liczona jest w oparciu o tryb pomiarowy WLTP. Ubiegłoroczne 95 gramów CO2/km NEDC to około 120 gramów/km w WLTP. Oznacza to, że styczniowa redukcja wynosi w rzeczywistości nie 1,4 grama (95 minus 93,6 grama) lecz przeszło 26 gramów (120 minus 26 gramów) CO2/km.

Szacuje się, że w przypadku samego tylko Volkswagena koszty związane z karami w 2025 roku pochłonąć mogą nawet 1,5 mld euro. W ostatnim kwartale ubiegłego roku szef Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów Luca de Meo alarmował, że w skali wszystkich producentów, w 2025 roku kary sięgnąć mogą nawet 15 mld euro.

Renault Rafale E-Tech 300 – test wideo SUV-a plug-in z napędem 4x4Interia plINTERIA.PL