200 kierowców dziennie dostaje list ze skarbówki. Muszą zapłacić 500 zł
Kara w wysokości 500 zł grozi wszystkim, którzy nie uiścili opłaty za przejazd polskimi autostradami, gdy obowiązywał na nich system płatności elektronicznej e-Toll. Tylko w tym roku wezwanie do uregulowanie "opłaty dodatkowej" otrzymało już 67 tysięcy polskich kierowców - ponad 200 dziennie. Rekordziści mogą mieć do zapłaty po kilka tysięcy złotych, bo kara w wysokości 500 zł naliczana jest za każdy nieopłacony przejazd.

Spis treści:
- Kary za brak opłaty na autostradzie. Kierowcy wpadają do dzisiaj
- Brak e-Toll na autostradzie. Kierowcy nie wiedzieli, że trzeba płacić?
- Kiedy przedawnia się kara za brak opłaty autostradowej?
- Czy można odwołać się od kary za przejazd autostradą?
Już ponad 192 tys. kierowców dostało od skarbówki wezwanie do uiszczenia tzw. opłaty dodatkowej za przejazd płatnymi fragmentami autostrad, gdy w Polsce obowiązywał system płatności elektronicznych za państwowe autostrady.
Jak poinformowała Interię Krajowa Administracja Skarbowa, tylko w tym roku - od początku stycznia do końca listopada - do kierowców wysłano w tej sprawie 67 215 wezwań. To ponad 200 pism dziennie, wliczając w to niedziele i święta.
W sumie, począwszy od 1 lipca 2023 roku, gdy przejazd polskimi autostradami stał się darmowy dla kierowców aut osobowych i jednośladów, skarbówki wysłały już blisko 195,5 tys. wezwań do uiszczenia opłaty dodatkowej. Biorąc pod uwagę, że z przytłaczającej większości przypadków kara wynosi 500 zł, mowa o kwocie blisko 98 mln zł. Rekordziści mają do zapłacenia po kilka tysięcy, bo opłata dodatkowa naliczana jest za każdy nieopłacony przejazd państwowym odcinkiem autostrady.
Kary za brak opłaty na autostradzie. Kierowcy wpadają do dzisiaj
Przypomnijmy - przez wiele lat na odcinkach autostrad zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad obowiązywał manualny pobór opłat - kierowcy płacili za przejazd na tzw. bramkach.
W czerwcu 2021 roku po raz pierwszy wprowadzono możliwość uiszczenia opłaty za przejazd w formie elektronicznej. Kierowcom udostępniono specjalną aplikację, która na podstawie danych z nawigacji satelitarnej automatycznie naliczała opłatę za przejechane po państwowych autostradach kilometry.
1 grudnia 2021 roku oficjalnie zakończono funkcjonowanie autostradowych punktów poboru opłat. Szlabany na bramkach zostały podniesione - począwszy od tej daty opłatę za przejazd uiszczało się w formie elektronicznej (aplikacja e-Toll lub e-Toll Bilet) lub kupując bilet na stacji benzynowej.
Brak e-Toll na autostradzie. Kierowcy nie wiedzieli, że trzeba płacić?
Taki system poboru opłat na państwowych autostradach utrzymał się aż do 1 lipca 2023 roku. Od tego czasu przejazdy po państwowych autostradach dla pojazdów osobowych, na mocy znowelizowanej ustawy, stały się bezpłatne.
Problem w tym, że wielu kierowców - zwłaszcza tych, którzy nie śledzili medialnej burzy wokół zmiany systemu pobierania opłat autostradowych - nie zdawało sobie sprawy ze zmiany sposobu wnoszenia opłat. Błędnie zakładali, że skoro szlabany na bramkach wjazdowych są podniesione, przejazd danym odcinkiem jest bezpłatny.
W okresie od 1 grudnia 2021 do 30 czerwca 2023 roku kierowcy nagminnie wjeżdżali więc na płatne odcinki autostrad, często nie mając świadomości, że muszą uiścić opłatę za skorzystanie z autostrady.
Kiedy przedawnia się kara za brak opłaty autostradowej?
W tym czasie płatne odcinki monitorowały kamery i specjalne radiowozy WITD. Nieopłaconych przejazdów było tak dużo, że Krajowa Administracja Skarbowa do dziś nakłada na kierowców kary w postaci "opłaty dodatkowej" w wysokości 500 zł, które ostatecznie trafiają na konto Krajowego Funduszu Drogowego.
KAS może to robić bo, zgodnie z art. 9 ustawy z dnia 26 maja 2023 roku, wprowadzającej darmowe przejazdy po państwowych autostradach dla pojazdów osobowych, w przypadku przejazdów wykonanych przed 1 lipca 2023 stosuje się "dotychczasowe przepisy".
Ściślej chodzi o - archiwalny już - art. 37ge ust. 13 ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym, w którym czytamy, że:
Obowiązek wniesienia opłaty dodatkowej przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od ostatniego dnia roku kalendarzowego, w którym opłata dodatkowa powinna zostać wniesiona.
Oznacza to, że w przypadku nieopłaconych przejazdów autostradami odnotowanych w 2022 roku, KAS może dochodzić opłaty dodatkowej do końca 2027 roku, a przejazdy z pierwszej połowy 2023 roku "przedawnią się" dopiero po roku 2028.
Czy można odwołać się od kary za przejazd autostradą?
Sprawami opłaty dodatkowej za nieopłacony przejazd autostradą zajmuje się Izba Administracji Skarbowej w Łodzi.
Każdej osobie, która otrzymała wezwanie do wniesienia opłaty dodatkowej za przejazd autostradą płatną lub jej odcinkiem bez ważnego biletu autostradowego przysługuje prawo do złożenia sprzeciwu do dyrektora IAS w Łodzi w ciągu 14 dni od dnia doręczenia wezwania do wniesienia opłaty dodatkowej
W przypadku wydania decyzji odmawiającej uwzględnienia sprzeciwu, kierowca może jeszcze:
- w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji, zwrócić się do Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Łodzi z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie tej sprawy,
- w terminie 30 dni od dnia doręczenia tej decyzji, za pośrednictwem Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Łodzi, wnieść na nią skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, nawet bez składania wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Niestety, w uniknięcie nałożenia kary okazuje się w praktyce bardzo trudne.
Wezwanie do zapłaty 500 zł dostałem pod koniec listopada. Chodziło o przejazd autostradą A4 ze stycznia 2023 roku. Okazało się, że w aplikacji błędnie podałem numery rejestracyjne swojego samochodu
Dodaje, że zdawał sobie sprawę z konieczności opłacenia przejazdu i korzystał z państwowej aplikacji śledzącej. Niestety omyłkowo podał w niej numery rejestracyjne samochodu służbowego, a nie należącego do niego pojazdu, którym się poruszał.
Próba wytłumaczenia błędu nie przyniosła niestety rezultatu, chociaż opłata za przejazd istotnie została pobrana. W treści pisma od naczelnika Izby Skarbowej w Łodzi czytamy, że:
Ewentualna pomyłka w zakupie biletu na samochód o innych numerach rejestracyjnych nie znajduje podstaw prawnych do uznania sprzeciwu.
W efekcie na kierowcę nałożone zostały dwie opłaty dodatkowe (po jednej za przejazd w każdym kierunku), na łączną kwotę 1000 zł.










