Reklama

Golf już nie jest królem. Teraz rządzi królowa!

Trudno wyobrazić sobie lepszy początek roku w wykonaniu Toyoty. Nowy Yaris nie tylko zdobył prestiżowy tytuł Samochodu Roku 2021. Japońskie auto segmentu B było też najlepiej sprzedającym się na Starym Kontynencie nowym autem w styczniu!

Jak informuje firma analityczna JATO Dynamics, w pierwszym miesiącu nowego roku na europejskie drogi wyjechały 18 094 nowe Toyoty Yaris (+3 proc. rok do roku). Japońskie auto wyprzedziło dwa inne pojazdy segmentu B: Peugeota 208 (17 310 egzemplarzy; -15 proc. rok do roku) oraz nową Dacię Sandero (15 922 egzemplarzy; +13 proc. rok do roku).

Reklama

Dopiero za podium znalazł się wieloletni lider europejskich rankingów sprzedaży - Volkswagen Golf, na którego w styczniu zdecydowało się 15 227 europejskich nabywców (-42 proc. rok do roku). W pierwszej piątce znalazł się również inny bestseller z Niemiec - Opel Corsa, który zakończył styczeń z wynikiem 14 951 rejestracji (-20 proc. rok do roku).

Oprócz rewelacyjnego wyniku Yarisa warto też odnotować świetny rezultat Dacii Sandero. Do europejskich nabywców trafiło o ponad 1,5 tys. więcej egzemplarzy tego modelu, niż Renault Clio (14,4 tys. rejestracji; -32 proc.), na którym bazuje rumuńskie auto! Widać więc, że zupełnie nowa stylistyka bardzo przypadła do gustu nabywcom, a zauważalny wzrost ceny nie wpłynął negatywnie na świetne przyjęcie rynkowe Sandero.

Wypada też zwrócić uwagę, że w dziesiątce najchętniej kupowanych aut znalazło się aż pięć modeli segmentu B (Yaris, 208, Sandero, Corsa, Clio) i dwa stanowiące jego twórcze rozwinięcie (Peugeot 2008 i Volkswagen T-Roc). Wygląda więc na to, że w dobie pandemii i podwyżek cen podyktowanych nowymi normami emisji spalin konsumenci - wbrew kreowanej dziś modzie na pojazdy elektryczne - skupili się na tańszych segmentach rynku szukając jednocześnie pojazdów o jak najszerszym spektrum zastosowań.

Duży spadek zainteresowania Golfem może być jeszcze podyktowany wprowadzeniem na rynek jego elektrycznego konkurenta spod znaku Volkswagena - modelu ID.3. Trudo jednak przegapić, że oprócz auta z Wolfsburga, w pierwszej dziesiątce (na 10. pozycji) znalazł się jeszcze tylko jeden(!) przedstawiciel kompaktów, czyli Skoda Octavia (13,756 rejestracji; -17 proc.). Czyżby oznaczało zapowiedź nowego trendu? Czy polityka rozciągania do granic możliwości kolejnych generacji popularnych modeli, w jeszcze większym stopniu, zacznie "zjadać własny ogon", a samochody "miejskie" staną się powodem postępującej marginalizacji kompaktów?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama