Reklama

Masz ważne OC? Kierowcy płaczą i płacą kary. Większość - ponad 6 tys. zł

Co roku Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny identyfikuje ok. 200 tys. kierowców, którzy nie zadbali o ciągłość obowiązkowej polisy OC swoich pojazdów. Dla większości oznacza to bardzo dotkliwe konsekwencje. Trwająca ponad 14 dni przerwa w ubezpieczeniu samochodu osobowego oznacza dziś karę w wysokości 6020 zł. Taka przerwa dotyczy aż 60 proc. ukaranych.

Teoretycznie, w rok po zawarciu polisy OC, powinna ona odnowić się automatycznie. Od tej reguły są jednak wyjątki. Jakie?

Reklama

  • Polisa nie odnowi się automatycznie w sytuacji, gdy pojazd zmienił właściciela - jeśli kupujemy używane auto, możemy korzystać z polisy poprzedniego właściciela do końca okresu jej obowiązywania. Po tej dacie ubezpieczenie nie odnowi się automatycznie, musimy zadbać o zawarcie nowej umowy.
  • Polisa nie odnowiła się automatycznie , gdy składka za poprzednią nie została opłacona w całości. To bardzo częsty przypadek, gdy np. kierowcy zapominają uiścić jedną z rat za ubezpieczenie.

W Polsce wciąż pokutuje również brak świadomości, że tzw. ciągłąść polisy OC posiadać musi również pojazd, którego nie używamy (także niesprawny technicznie).

Dlaczego UFG nakłada opłaty za brak OC i z czego wynika wysokość tych opłat?

Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny jest zobowiązany do nakładania opłaty w sytuacji, gdy wykryje brak obowiązkowego ubezpieczenia OC pojazdów mechanicznych. Tak nakazuje Funduszowi ustawa i nie ma od tego odstępstwa. Sposób naliczania opłaty również został precyzyjnie określony w ustawie (art. 88 ust. 2 i 3).
Zgodnie ze wspomnianymi przepisami, wysokość opłaty stanowi:

  • w przypadku samochodów osobowych  - równowartość dwukrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę;
  • w przypadku samochodów ciężarowych, ciągników samochodowych i autobusów - równowartość trzykrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę;
  • w przypadku pozostałych pojazdów - równowartość jednej trzeciej minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Wysokość opłaty zależy również od tego, jak długa była przerwa w ubezpieczeniu i wynosi:

  • 20 proc. opłaty wyliczonej na zasadach wskazanych powyżej  - w przypadku, gdy okres ten nie przekracza 3 dni;
  • 50 proc. opłaty - w przypadku, gdy okres ten nie przekracza 14 dni;
  • 100 proc. opłaty - w przypadku gdy okres ten przekracza 14 dni.

Kary za brak OC. Większość kierowców płaci te najwyższe

Około 60 proc. wezwań do wniesienia opłaty za brak OC wystawianych przez UFG opiewa na maksymalną kwotę (czyli za przerwę powyżej 14 dni). Internauci często komentują wysokość opłaty nałożonej w danym przypadku, twierdząc, że przecież były to tylko 3 albo 4 dni "spóźnienia" w ubezpieczeniu pojazdu, a kwota sięga już ponad 1 000 i więcej złotych. Trzeba jednak mieć na uwadze, że sposób nakładania opłat i ich wysokość określona jest precyzyjnie w ustawie i ma zupełnie inny charakter niż np. widełki w taryfikatorze mandatów.

Ponadto, 3 albo 4 dni przerwy w ochronie ubezpieczeniowej oznaczają korzystanie z pojazdu z ryzykiem wyrządzenia szkody, której konsekwencje będzie musiał ponieść osobiście (i z własnej kieszeni!) użytkownik pojazdu (solidarnie z jego właścicielem).

Warto również podkreślić, że wysokość opłaty w żaden sposób nie jest powiązana z wartością samochodu. Może się zdarzyć, że ktoś, kto ma auto warte 5 000 zł i nie dopilnował ciągłości ubezpieczenia obowiązkowego OC, będzie musiał ponieść opłatę w wysokości ponad 6 000 zł (taka kwota obowiązuje w 2021 roku w przypadku samochodów osobowych i przerwie w ubezpieczeniu wynoszącej ponad 14 dni). Kara pełni bowiem funkcję prewencyjną. Mówiąc wprost - zgodnie z założeniem Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, wysokość opłat ma być na tyle dotkliwa, by posiadaczom pojazdów nie opłacało się unikać wykupienia polisy OC.

Poza tym wartość samochodu nie ma żadnego wpływu na wartość szkody, jaką może spowodować poruszający się nim nieubezpieczony kierowca.

Środki pochodzące z opłat zasilają rezerwy przeznaczone na wypłaty odszkodowań i świadczeń dla poszkodowanych w wypadkach spowodowanych m.in. przez nieubezpieczonych kierowców.

Fundusz wypłaca również odszkodowania i świadczenia w sytuacji, gdy wyczerpie się suma gwarancyjna z ubezpieczenia sprawcy (są to tzw. renty szczególne) oraz w przypadku upadłości zakładu ubezpieczeń oferującego ubezpieczenia komunikacyjne OC. W 2021 roku miał miejsce taki przypadek - mowa o firmie Gefion, której zobowiązania przejął UFG. W ubiegłym roku wypłacono z tego tytułu ok. 7 mln zł. Utworzono również rezerwy na kolejne wypłaty z tego tytułu w wysokości blisko 140 mln zł.

W sumie UFG wypłacił poszkodowanym łącznie ponad 109 mln zł w 2021 roku, zaś od początku działalności Funduszu kwota wypłat odszkodować przekroczyła już 1,8 mld zł.

Czy istnieje możliwość uniknięcia opłaty lub rozłożenia jej na raty?

Jeśli osoba, która otrzymała wezwanie do zapłaty chce skorzystać z tej możliwości, powinna złożyć wniosek do Funduszu. Wzór wniosku można znaleźć na stronie ufg.pl. Trzeba podkreślić, że skoro ustawa mówi o wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej i majątkowej zobowiązanego, jak również jego sytuacji życiowej, to taka sytuacja powinna zostać przez niego udokumentowana.

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy