Reklama

Dwa przeglądy techniczne w roku dla starszych pojazdów? Jest taki pomysł. Co na to ministerstwo?

Dodatkowe badania techniczne dla pojazdów o przebiegu powyżej 160 tys. km i wysokie kary dla osób, które zlecają lub wykonują usługę usunięcia z samochodu filtra cząstek stałych. Takich zmian w przepisach o przeglądach domagają się posłowie Koalicji Obywatelskiej. Co na to rządzący?

Ministerstwo Infrastruktury ustosunkowało się do interpelacji grupy posłów Koalicji Obywatelskiej, która domagała się skuteczniejszego "eliminowania z ruchu drogowego pojazdów nadmiernie emitujących substancje szkodliwe". Na szczęście dla zmotoryzowanych, resort infrastruktury nie zapałał gorącym uczuciem do tych pomysłów.

Badaniami technicznymi w starsze pojazdy. Kuriozalny pomysł posłów KO

Przypomnijmy - 6 grudnia interpelację w tej sprawi złożyli posłowie Koalicji Obywatelskiej:

Reklama

  • Tomasz Aniśko,
  • Małgorzata Chmiel,
  • Cezary Grabarczyk,
  • Paweł Olszewski,
  • Krystyna Sibińska,
  • Franciszek Sterczewski,
  • Małgorzata Tracz,
  • Urszula Zielińska.

W dokumencie można było przeczytać, że minął już rok od publikacji przez Najwyższą Izbę Kontroli wyników kontroli pn. "Eliminowanie z ruchu drogowego pojazdów nadmiernie emitujących substancje szkodliwe". Posłowie zwracali też uwagę, że: "Realizacja wniosków Najwyższej Izby Kontroli powinna być traktowana jako zadanie istotne i pilne, szczególnie w świetle opublikowania przez Światową Organizację Zdrowia 22 września 2021 roku aktualizacji rekomendacji dotyczących górnych poziomów stężeń zanieczyszczeń powietrza dla sześciu głównych zanieczyszczających je substancji, tj. pyłów zawieszonych PM2,5, pyłów zawieszonych PM10, dwutlenku azotu, dwutlenku siarki, tlenku węgla oraz ozonu".

Jeden z pomysłów polegał na "obowiązku poddawania pojazdów dodatkowym przeglądom technicznym, potwierdzającym ich zdatność do ruchu drogowego po przekroczeniu określonego wieku pojazdu i wielkości przebiegu".

Odpowiedź resortu, pod którą podpisał się Rafał Weber - sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury - pozwala sądzić, że - przynajmniej w najbliższej przyszłości - rządzący nie mają w planach kolejnego, po nowym taryfikatorze i przepisach dotyczących stref czystego transportu, narażania się 21 milionom kierowców.

Dwa badania techniczne w roku? Resort Infrastruktury mówi stanowcze nie!

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/45/UE z dnia 3 kwietnia 2014 r. w sprawie okresowych badań zdatności do ruchu drogowego pojazdów silnikowych i ich przyczep oraz uchylająca dyrektywę 2009/40/WE (Dz. Urz. UE L 127 z 29.04.2014, str. 51, z późn. zm.) określa w art. 5 ust. 4 możliwość nałożenia przez właściwy organ państwa członkowskiego obowiązku poddania pojazdu badaniu zdatności do ruchu drogowego przed upływem terminów badania (określonych w art. 5 ust. 1 dyrektywy), jeżeli zaistniały sytuacje określone w tym artykule, m.in. w przypadku gdy pojazd osiągnął przebieg 160 000 km.

Weber argumentuje, że: "dyrektywa zakłada możliwość, co oznacza, że wskazany artykuł 5 ust. 4 tiret czwarte dyrektywy nie podlega obowiązkowi wdrożenia". "Ponadto, zaproponowanie przepisu będzie wzbudzało wiele wątpliwości w związku z obowiązkiem przeprowadzania w okresie jednego roku dwóch badań technicznych pojazdów, tj. okresowego, a także obowiązkowego, dodatkowego" - dodaje.

Posłowie nie wiedzą o co pytają?

Weber piętnuje również życzeniowe stanowisko autorów interpelacji i wskazując na ich braki w zakresie wiedzy technicznej. Resort tłumaczy więc, że "na stacjach kontroli pojazdów nie można przeprowadzić wszystkich badań emisji zanieczyszczeń, ponieważ do tego celu niezbędne są hamownie silnikowe, a prawodawstwo UE nie nakłada takiego obowiązku".

"Te specjalistyczne urządzenia pomiarowo-badawcze najczęściej posiadają producenci silników lub jednostki uprawnione przeprowadzające badania homologacyjne (w Polsce np. Instytut Transportu Samochodowego, Przemysłowy Instytut Motoryzacji, Instytut Badań i Rozwoju Motoryzacji BOSMAL). Należy podkreślić, że inne państwa członkowskie UE także nie wprowadziły obowiązku wyposażenia stacji kontroli pojazdów w wymienione hamownie" - wyjaśnia Weber.

Wygląda więc na to, że spokojnie spać mogą nie tylko właściciele starszych pojazdów, ale też np. kierowcy diesli, którzy - wbrew przepisom - zdecydowali się usunąć z pojazdu filtr cząstek stałych. 

Nie można jednak wykluczyć, że działania w tej sprawie podejmie w nadchodzących miesiącach właściwy jej resort, czyli Ministerstwo Sprawiedliwości.

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje