Stellantis rezygnuje ze spalinowych vanów! Zostają elektryki

Od dawna już wiemy, że przejście motoryzacji wyłącznie na napęd elektryczny, jest tylko kwestią czasu. Trudno było jednak spodziewać się, że oprócz narzucanych przez rządy dat zakazu sprzedaży samochodów spalinowych, sami producenci o wiele szybciej zaczną przechodzić na elektromobilność.

Napęd elektryczny ma całe mnóstwo zalet, ale nadal nie jest to rozwiązanie dla każdego. Decydują o tym takie czynniki jak nadal wysoka cena, zbyt mało rozwinięta sieć ładowania, a dla osób pokonujących większe dystanse, także ograniczony zasięg i długi czas ładowania. Tymczasem koncern Stellantis zdecydował już teraz o rezygnacji ze spalinowych wersji osobowych wersji swoich kombivanów oraz vanów!

Konkretnie chodzi o Citroena Berlingo, Jumpy i SpaceTourera, Peugeota Riftera, Experta i Travellera oraz o Opla Combo, Vivaro i Zafirę Life. Wszystkie marki tłumaczą się troską o środowisko, wygodą podróżnych oraz ogólnym trendem elektryfikacji samochodów. Pojawia się jednak zasadne pytanie, ilu klientów będzie skłonnych zapłacić 159 tys. zł za Opla Combo (wersja spalinowa kosztowała 84 tys. zł), albo 228 tys. zł za Citroena SpaceTourera (egzemplarz z silnikiem Diesla kosztował 158 tys. zł).

Reklama

Druga kwestia to to, czy wszyscy chętni na jeden z tych modeli, będą zadowoleni z oferowanego zasięgu. Wszystkie kombivany koncernu Stellantis korzystają z baterii o pojemności 50 kWh, która zapewnia im deklarowany zasięg na poziomie 280 km. Napędzane są silnikiem o mocy 136 KM.

Z kolei większe vany korzystają z tego samego układu napędowego, ale można je zakupić także z większą baterią, mającą pojemność 75 kWh, co pozwala na przejechanie do 330 km na jednym ładowaniu.

Na koniec trzeba dodać, że na napęd elektryczny przeszły wyłącznie wersje osobowe wymienionych modeli. Nadal będzie można kupić wersje dostawcze tych modeli z silnikami spalinowymi, również w wersjach brygadowych.

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy