Reklama

Wyprzedzanie na skrzyżowaniu to proszenie się o poważny wypadek

Wyprzedzanie na skrzyżowaniach jest przyczyną bardzo wielu groźnych zderzeń pojazdów. Niestety wielu kierowców zupełnie nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jakie stwarza podejmując taki manewr na skrzyżowaniu. Co gorsza, niektórzy tłumaczą się po wypadku, że nie zauważyli, iż zbliżają się do skrzyżowania. Czy tacy kierowcy mogą bezpiecznie uczestniczyć w ruchu drogowym...?

Art. 24 ust. 7 pkt. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym stanowi:

Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni (...) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany.

I jeszcze jeden przepis, zawarty w ust. 5 tego samego artykułu:

Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.

Reklama

Wyprzedzanie na skrzyżowaniu

Spójrzcie na pierwszy rysunek: 

Kierowca czerwonego samochodu dostrzega przed sobą jadącą powoli ciężarówkę, która w dodatku prawym kierunkowskazem sygnalizuje zamiar skręcenia. Kierowca osobówki nie zastanawia się i podejmuje wyprzedzanie tej ciężarówki zupełnie nie zwracając uwagi na to, że zbliża się do skrzyżowania. A przecież informuje o tym nie tylko znak pionowy "droga z pierwszeństwem", ale także ostrzegawcza linia przerywana (z krótkimi przerwami) wyznaczająca oś jezdni, która potem przechodzi w linię podwójną ciągłą.

W tym samym czasie do tego skrzyżowania z prawej strony zbliża się granatowe auto. Jego kierowca zauważa włączony w ciężarówce prawy kierunkowskaz, który zwiastuje, że pojazd ten na skrzyżowaniu będzie skręcał w prawo. Uznaje zatem, że może bezpiecznie skręcić na skrzyżowaniu w lewo. Rusza i co się dzieje?

A teraz druga niebezpieczna sytuacja:

Kierowca żółtego samochodu zbliża się do skrzyżowania drogą podporządkowaną. Zamierza na skrzyżowaniu skręcić w prawo. Spogląda zatem w lewo, nie zauważa żadnego nadjeżdżającego z tamtej strony pojazdu i rozpoczyna skręcanie. Nagle dostrzega pędzący wprost na niego czerwony samochód.

I odniesienie do rzeczywistości:

Kierowca, który wyprzedzał w tym miejscu, na skrzyżowaniu, również nie miał prawa znaleźć się po lewej stronie podwójnej linii ciągłej. Nic nie może tego usprawiedliwić!

Kolejna sytuacja, w której bardzo często dochodzi bardzo często do groźnych zderzeń:

Kierowca żółtego samochodu zbliża się do skrzyżowania, na którym zamierza skręcić w lewo. Ten zamiar sygnalizuje lewym kierunkowskazem. Mimo to kierujący czerwonym samochodem podejmuje wyprzedzanie i dochodzi do zderzenia.

A teraz popatrzcie, jak to dzieje się w rzeczywistości:

Również w tym przypadku kierowca wyprzedzającego samochodu znalazł się po lewej stronie linii podwójnej ciągłej, a oczywiście nie miał do tego prawa.

Wyprzedzanie na skrzyżowaniu na drodze wielopasmowej

Następna sytuacja, tym razem wyprzedzanie na jezdni wielopasowej:

Kierowca czerwonego samochodu bardzo się spieszy i mknie prawym pasem, wyprzedzając jadące wolniej pojazdy na lewym pasie. Z przeciwnej strony nadjeżdża granatowe auto, którego kierujący ocenia, że zdąży skręcić przed nadjeżdżającymi z przeciwka samochodami. Kiedy rozpoczyna skręcanie, zostaje uderzony przez czerwone auto, które nagle wyłania się zza tamtych samochodów.

Kierowca czerwonego samochodu nie miał prawa wyprzedzać na tym skrzyżowaniu. Warto przypomnieć, że na jezdni wielopasmowej jazda z większą prędkością niż pojazd na sąsiednim pasie też jest wyprzedzaniem. Zbliżając się do skrzyżowania nie wolno zatem jechać z większą prędkością niż pojazdy na sąsiednich pasach ruchu.

Wielka szkoda, że takich sytuacji nie "wałkuje się" z kursantami ubiegającymi się o prawo jazdy. W testach egzaminacyjnych też jest bardzo niewiele pytań dotyczących wyprzedzania na skrzyżowaniach. Widocznie autorzy testów nie uznali tej kwestii za istotną. Rezultaty widzimy na drogach.

Pamiętajcie, że podczas wyprzedzania wasze auto nie ma prawa znaleźć się po lewej stronie podwójnej linii ciągłej. Zanim rozpoczniecie wyprzedzanie, upewnijcie się, czy przypadkiem nie zbliżacie się do skrzyżowania. Lekceważąc te zasady narażacie na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale także innych ludzi.

Polski kierowca

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy