7 trików na niższe zużycie paliwa zimą. Można zaoszczędzić nawet 1 l/100 km
Zimą spalanie rośnie nawet wtedy, gdy styl jazdy się nie zmienia. Silnik dłużej pracuje na zimno, układ napędowy wolniej osiąga temperaturę roboczą, a kierowca częściej sięga po ogrzewanie i odmrażanie szyb. Do tego dochodzi większy opór toczenia na zimnej nawierzchni i gęstsze powietrze, które podnosi opory aerodynamiczne.

W skrócie
- Zimą zużycie paliwa wzrasta przez dłuższe nagrzewanie silnika, zwiększone opory toczenia i częstsze używanie ogrzewania.
- Unikanie krótkich tras, ograniczanie zbędnego obciążenia i sprawne ruszanie pomagają obniżyć spalanie.
- Dbanie o odpowiednie ciśnienie w oponach i rozsądne korzystanie z elektrycznych odbiorników wspiera oszczędzanie paliwa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Właśnie zimą najłatwiej "zgubić" dodatkowe litry, bo drobne zmiany kumulują się, ale też łatwo, przynajmniej częściowo, ograniczyć pewne źródła poboru energii, by na stacji zobaczyć realną różnicę w rachunku.
Jak obniżyć zużycie paliwa zimą?
Pierwszy trik jest najmniej wygodny, ale zwykle najbardziej skuteczny: warto unikać jazdy na bardzo krótkich dystansach, gdy to możliwe. Silnik w fazie rozgrzewania pracuje mniej efektywnie i zużywa więcej paliwa, a zimą ten etap trwa jeszcze dłużej. Jeśli da się połączyć kilka spraw w jeden przejazd, zamiast odpalać auto trzy razy dziennie na pięć minut, różnica w spalaniu bywa wyraźna, szczególnie w autach z silnikami benzynowymi.
Kolejna rzecz to rozgrzewanie silnika na postoju, na przykład podczas odśnieżania. Pozostawienie auta na biegu jałowym, gdy skrobie się szyby, jest nie tylko niekorzystne dla zużycia paliwa, ale też wcale nie przyspiesza nagrzania silnika tak, jak jazda pod lekkim obciążeniem. Lepiej przygotować auto do drogi, uruchomić silnik i ruszyć po chwili - pomijamy już fakt, że za pracujący dłużej niż 60 s silnik na postoju można dostać mandat.
Wbrew obiegowej opinii bardzo delikatne przyspieszanie nie zawsze sprzyja oszczędności, bo wydłuża czas pracy na zimno. Korzystniejsze jest ruszanie sprawnie, pod umiarkowanym obciążeniem, bez wysokich obrotów, ale tak aby silnik szybciej osiągnął temperaturę roboczą w czasie jazdy.
Jak obniżyć zużycie paliwa w zimie? Pozbądź się balastu
Kolejny trik to ograniczenie oporów powietrza i zbędnej masy. Zalegający śnieg na dachu i nadkolach nie tylko jest niebezpieczny i w praktyce można dostać za niego mandat, ale też zwiększa opór. Jeszcze bardziej zużycie paliwa podnosi bagażnik dachowy. Podobnie działa zbędny ciężar w aucie. Jeśli w bagażniku jeżdżą nieużywane rzeczy, a w środku wożone są przedmioty na wszelki wypadek, warto przeanalizować, co naprawdę może się przydać, a co jest zbędne.
Nie wolno też zapominać o oponach. Mróz obniża ciśnienie, a niedopompowane koła zwiększają opór toczenia. Efekt jest najbardziej odczuwalny w mieście, gdzie często rusza się i hamuje. Regularna kontrola ciśnienia to jedna z prostszych rzeczy, które zimą mają realny wpływ na spalanie.
Szósty trik to prędkość. Zimą kierowcy często jadą wolniej z ostrożności, ale na drogach szybkiego ruchu nadal łatwo wpaść w nawyk "nadganiania czasu". Wysoka prędkość podnosi zużycie paliwa głównie przez opór powietrza, który rośnie bardzo szybko wraz z prędkością. Utrzymanie spokojniejszego tempa na autostradzie bywa jednym z najpewniejszych sposobów, by zejść ze spalania bez żadnych zmian w aucie.
Siódmy trik dotyczy ogrzewania i elektrycznych "pożeraczy energii", które zimą działają niemal bez przerwy. Każdy dodatkowy odbiornik oznacza większe obciążenie alternatora, a to wprost przekłada się na spalanie. W praktyce największy wpływ mają mocne ogrzewanie, które samo może odpowiadać nawet za równowartość do około 2 l/100 km. Pozostałe "pożeracze" to choćby ogrzewanie przedniej i tylnej szyby, które odpowiadają za około 0,8 l/100 km. Do tego dochodzą podgrzewane fotele (około 0,1 l/100 km), podgrzewana kierownica (około 0,05 l/100 km) i lusterka (około 0,04 l/100 km).
Wniosek jest prosty: warto używać tych funkcji wtedy, gdy faktycznie są potrzebne, a po odszronieniu szyb wyłączać to, co tylko jest możliwe. Na dłuższej trasie warto też, po rozgrzaniu fotela, wyłączyć jego grzanie, bo po chwili zrobi się ciepło od samej temperatury naszego ciała.










