Zmarł projektant legendarnego Ikarusa

Pierwszego lipca w wieku 84 lat odszedł László Finta. To on zaprojektował dla węgierskiej firmy Ikarus serię autobusów oznaczoną symbolem 200. Należy do niej światowy rekord sprzedaży wśród nadal użytkowanych pojazdów tego typu.

László Finta urodził się 3 stycznia 1934 r. w miejscowości Pomáz, gdzie też uczęszczał do technikum. Mimo doskonałych wyników w nauce w 1954 r. odmówiono mu przyjęcia na uniwersytet ze względu na dobrą sytuację finansową jego rodziny. Zaczął więc samodzielnie zgłębiać tajniki karoserii samochodowej, a wielki wpływ na jego późniejsze koncepty miała lektura książki pt. “Projektowanie i rozwój ram samochodów" autorstwa radzieckiego projektanta Jurija Dolmatowskiego. Do fabryki Ikarusa Finta trafił w 1956 r. Wówczas też zaczął wykładać na Uniwersytecie Techniczno-Ekonomicznym w Budapeszcie. Jego pierwszym dużym projektem był Ikarus 303, nad którym pracował z tak uznanymi inżynierami, jak Károly Oszetzky czy Pál Michelberg. Brał także udział w projektowaniu autobusów Ikarus 55 i 66.

Reklama

Przełom w jego zawodowej karierze nastąpił w 1967 r. Wówczas to Ikarus zaprezentował - jak się później okazało legendarną - serię autobusów oznaczoną symbolem 200. Zaprojektował ją właśnie László Finta. Wywodzący się z niej model 250 w 1969 r. na targach we francuskiej Nicei otrzymał srebrny puchar od Związku Francuskich Producentów Karoserii. W 1971 r. w Monte-Carlo zdobył z kolei nagrodę Księcia Monako, a sam László Finta w 1978 r. otrzymał prestiżową węgierską nagrodę Munkácsy Mihály. Wspomniany model 250 jest podstawą rodziny 200, której najważniejszą innowacją był kwadratowa karoseria znacznie powiększająca kabinę pasażerską.

Jak pisze na stronie poświęconej lubuskim autbusom i trolejbusom LuBus.info Jacek Pudło na początku lat 70. Polska należała do jednych z mniej znaczących odbiorców Ikarusa. “Plan na 1970 rok obejmował 40 sztuk autobusów, głównie miejskich. Zapewne po to, by poprawić sprzedaż, w kwietniu 1970 roku węgierska centralna handlu zagranicznego wraz z węgierską ambasadą zorganizowała w Polsce pokaz autobusów Ikarus. Model Ikarus 250 zaprezentowany na Placu Zwycięstwa w Warszawie (obecnie nosi on nazwę Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego) przyciągał uwagę przechodniów".

Nowoczesne węgierskie autobusy, z oszczędnym, wysokoprężnym silnikiem Raba-MAN, okazywały się bardzo odpowiednie dla komunikacji miejskiej. Nie mniej istotna była duża liczba drzwi oraz przestronne, pojemne wnętrze. Dodatkowo, silniki były dobrej jakości, podobnie jak mosty napędowe. Te cechy zapewniły Ikarusom serii 200 ogromny sukces.

Jacek Pudło podkreśla wagę kolejnych pokazów autobusów Ikarus, które odbyły się w Polsce w kwietniu 1978 r. Miały one miejsce w Warszawie, Łodzi, Katowicach i Gdańsku. Zademonstrowano następujące modele: Ikarus 250 - 12-metrowy autobus turystyczny; Ikarus 254 - luksusowy autobus turystyczny z klimatyzacją; Ikarus 255 - 11-metrowy autobus turystyczny z zawieszeniem na resorach; Ikarus 256 - 11-metrowy autobus turystyczny z zawieszeniem pneumatycznym, dostarczony później do Orbisu i PKS; Ikarus 256 w wersji konferencyjnej; Ikarus 282 - przegubowiec z przedłużonym przednim i tylnym członem względem standardowego modelu 280.

Pojazdy serii 200 eksploatowano już wówczas w Polsce w niewielkich ilościach w rejonie Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (WPK Katowice), a także w Częstochowie i Bielsku-Białej. “W obliczu budowy i rozwoju potężnych osiedli mieszkaniowych na południu Warszawy (Ursynów - Natolin), stołeczne Miejskie Zakłady Komunikacyjne były żywotnie zainteresowane węgierskimi autobusami przegubowymi. W rezultacie, na przełomie lat 70. i 80. Ikarusy trafiły w ogromnej ilości do Warszawy, a następnie do niemal wszystkich dużych miast w Polsce", pisze Jacek Pudło.

Warto podkreślić, że do zaprojektowanej przez László Fintę serii 200 należy światowy rekord sprzedaży wśród nadal użytkowanych autobusów. Pochodzące z niej Ikarusy jeżdżą bowiem wciąż m.in. w Budapeszcie i Kiszyniowie. Pogrzeb László Finty odbędzie się w czwartek 12 lipca 2018 r. w rodzinnym mieście Pomáz na cmentarzu kalwińskim.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje