Lexus, Toyota i znowu Lexus. Te modele to hity wśród złodziei
Statystyki niemieckiego związku ubezpieczycieli pokazują, które auta są najchętniej i najczęściej kradzione. Na niechlubnym podium znalazły się wyłącznie japońskie SUV-y z koncernu Toyoty - dwa Lexusy i Land Cruiser. W 2024 roku w Niemczech skradziono 14 162 samochody o łącznej wartości 293 milionów euro.

W skrócie
- Toyota i Lexus dominują wśród najczęściej kradzionych aut w Niemczech, szczególnie modele NX, Land Cruiser i UX.
- Nowoczesne metody kradzieży, takie jak "kradzież na walizkę", ułatwiają przejmowanie pojazdów bez śladów włamania.
- Wzrost kradzieży odnotowały także inne marki, jak Hyundai, a Berlin pozostaje stolicą samochodowych kradzieży.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Na szczycie listy znalazł się Lexus NX pierwszej generacji - złodzieje ukradli aż 130 egzemplarzy tego modelu. Przy średniej wartości szkody 26 730 euro, ubezpieczyciele wypłacili za same NX-y prawie 3,5 miliona euro odszkodowań.
Drugie miejsce zajęła Toyota Land Cruiser czwartej generacji ze 104 kradzieżami. Co ciekawe, średnia wartość szkody wyniosła tu 41 268 euro - znacznie więcej niż w przypadku Lexusa. Trzecie miejsce przypadło Lexusowi UX pierwszej generacji - skradziono 99 sztuk przy średniej szkodzie o wartości 17 504 euro.
Dlaczego złodzieje kradną Toyoty i Lexusy?
Przyczyn jest kilka, ale oczywiście najważniejsza dotyczy samego sposobu kradzieży i obchodzenia fabrycznych zabezpieczeń. Lexus NX pierwszej generacji produkowany w latach 2014-2021 jest wyposażony w systemy bezkluczykowe, które złodzieje nauczyli się skutecznie obchodzić. Dodatkowo części z Lexusów osiągają wysokie ceny na czarnym rynku, a skradzione auta często trafiają do Europy Wschodniej lub Afryki.
Ten sam mechanizm działa w przypadku Toyoty Land Cruiser, która jest ultrapopularnym modelem za naszą wschodnią granicą. Można podejrzewać, że np. w Rosji, gdzie Land Cruiser sprzedawał się w ilościach hurtowych, kierowcom Toyoty coraz bardziej zaczyna doskwierać brak części zamiennych. Z tego powodu auta, które są kradzione w Niemczech, mogą być dawcami dla egzemplarzy jeżdżących po Rosji. Oczywiście, część aut zyskuje po prostu nowych właścicieli.
W pierwszej dwudziestce znalazły się również modele niemieckich marek premium. BMW reprezentują X6 drugiej generacji (11. miejsce, 47 kradzieży) oraz X5. Mercedes GLS zajął 17. pozycję z 39 kradzieżami. Z kolei Porsche 911 na 18. miejscu (również 39 kradzieży) dowodzi, że złodzieje nie boją się nawet bardzo rozpoznawalnych sportowych aut. W wypadku tego modelu wysokość wypłacanego odszkodowania była rekordowa i wyniosła ponad 100 tysięcy euro.
Wśród marek największy wzrost kradzieży zanotował Hyundai - plus 17,2 procent rok do roku. Z kolei Mazda odnotowała największy spadek (minus 36,6 proc.) - najwyraźniej producent wyciągnął wnioski i zabezpieczył swoje auta na odpowiednim poziomie. Co potwierdza również fakt, że także w Polsce Mazda nie jest marką, której auta są często kradzione (jest poza top 10). Za to na terenie Polski w 2024 r. równie chętnie co w Niemczech były kradzione samochody Toyoty - z tymże u nas najczęściej giną Corolla (270 szt.), RAV4 (200 szt.) i Yaris (118 szt.). Między nimi jest jeszcze Hyundai Tucson z wynikiem na poziomie 151 skradzionych aut.
Berlin pozostaje stolicą złodziei samochodowych - w 2024 roku skradziono tam 3855 pojazdów. To około 39 aut na każde 10 tysięcy zarejestrowanych, ponad czterokrotnie więcej niż średnia krajowa. Hamburg z 897 kradzieżami zajął drugie miejsce w liczbach bezwzględnych.
Jak kradną nowoczesne auta?
Większość kradzieży odbywa się bez śladów włamania metodą "na walizkę". Złodzieje używają wzmacniaczy sygnału, które przechwytują komunikację między kluczykiem a autem. Wystarczy, że klucz leży w przedpokoju, a przestępca ze wzmacniaczem stoi przy samochodzie zaparkowanym przed domem. Cała operacja trwa mniej niż minutę.
Ochrona jest stosunkowo prosta - klucze należy przechowywać w metalowych pudełkach lub specjalnych etui blokujących sygnał radiowy. Niektórzy producenci wprowadzili funkcję automatycznego usypiania kluczyka po kilku minutach bezruchu, ale nie jest to standard we wszystkich markach.










