Spis treści:
- Wątpliwości wokół motocykli 125
- Motocykle 125 to motorowery?
- Przepisy mają być precyzyjne
- Czy zmiany wejdą też do Europy?
Zmiany w przepisach wprowadzone niemal dekadę temu pozwalające kierowcom samochodów przesiąść się na motocykle klasy 125 okazały się dobrym ruchem i spowodowały boom na maszyny tej klasy. Kierowcy chętnie przesiadają się na jednoślady, dzięki którym mogą zaoszczędzić sporo czasu podczas codziennych dojazdów do pracy. Takie przepisy obowiązują w większości krajów Europy i wielu państwach świata, a teraz jedno z państw zastanawia się nad zluzowaniem zasad dotyczących 125-ek jeszcze bardziej. Czy to dobry ruch?
Wątpliwości wokół motocykli 125
Pierwsze wątpliwości - nie bez uzasadnienia - dotyczące motorów klasy 125 pojawiły się jeszcze przed wprowadzeniem nowych przepisów. Wielu ekspertów obawiało się wtedy, że udostępnienie motocykli tej klasy kierowcom samochodów bez żadnego szkolenia i doświadczenia na jednośladach może spowodować znaczący wzrost liczby wypadków. Argumentem - poniekąd słusznym - był fakt, że współczesne motory klasy 125 mogą rozwijać prędkości przekraczające 100 km/h, co przy braku doświadczenia na jednośladach może być bardzo niebezpieczne.
Ostatecznie obawy się nie potwierdziły, a zmiany przyjęły się na dobre - przepisy funkcjonują, a 125-ki cieszą się sporą popularnością.
Motocykle 125 to motorowery?
Według informacji podanych przez amerykański portal motocyklowy Ride Apart, nad dalszymi zmianami w przepisach dotyczących 125-ek zastanawia się japońska Narodowa Agencja Policji. Chodzi konkretnie o zmianę kategorii motocykli 125 i dołączenie ich do klasy motorowerów. Sprawę bada specjalna komisja składająca się z ekspertów ruchu drogowego.
Do tej pory motorowery w Japonii były maszynami o pojemności do 50 cm3 i mocy 0,8 KM, a wszystko powyżej nie łapało się do tej kategorii, którą Japończycy nazywają ściślej zmotoryzowane rowery. Teraz komisja rozważa czy nie zmienić wytycznych i dołączyć do nich motorów klasy 125.
Przepisy mają być precyzyjne
Żeby sprawę jeszcze bardziej skomplikować, Japończycy nie zamierzają dopisać do motorowerów wszystkich maszyn 125. Z informacji przekazanej przez Ride Apart wynika, że chodzi o motocykle klasy 125, ale tylko o mocy nieprzekraczającej wartości 4 kW, czyli około 5,9 KM.
Patrząc realnie, większość motocykli klasy 125 i tak nie mieści się w tym limicie - nawet maszyny produkcji chińskiej osiągają moc na poziomie 8-10 KM, a bardzo popularna w Japonii Honda Super Cub generuje moc na poziomie niemal 9 KM (7,2 kW). Jak wskazuje Ride Apart jedynym konkretnym modelem, który łapie się pod te wyśrubowane wymagania jest BMW CE-02 (ma równo 4 kW), co mogłoby wskazywać na fakt, że potencjalna zmiana przepisów przygotowywana jest między innymi pod wprowadzenie tego elektrycznego skutera do powszechnego użytku w Japonii.
Niewykluczone, że jeśli przepisy wejdą w życie, w ślad za ich wytycznymi pójdą też inni producenci, którzy będą oferować nieco wykastrowane wersje swoich motocykli z ograniczoną mocą.
Czy zmiany wejdą też do Europy?
Na razie zmiany rozważa tylko Japonia, ale wcale niewykluczone, że podobne ruchy będą podejmowane w Europie, aby umożliwić korzystanie z tego typu jednośladów również osobom, które nie mają żadnego prawa jazdy. Nie ma więc na razie obaw, że na 125-ki wsiądą niedoświadczeni 14-latkowie bez żadnych uprawnień i znajomości przepisów, powodując poważne zagrożenie na drogach. Jeśli taki ruch miałby być wykonany w Europie, a w tym w Polsce musiałby również wiązać się ze sporymi obostrzeniami co do osiągów tych maszyn.
Warto wspomnieć, że w Polsce ograniczenie mocy motorowerów wynosi właśnie 4 kW, ale z tą różnicą, że pojemność nie może przekraczać 50 cm3, a prędkość maksymalna nie może być wyższa niż 45 km/h.










