Zasięg samochodów elektrycznych. Realne dane pokazują, jak jest naprawdę
Australijskie stowarzyszenie badające realne zasięgi samochodów spalinowych i elektrycznych przetestowało pięć elektryków pod kątem rzeczywistego zasięgu. Wyniki testów w każdym przypadku mocno odbiegały od deklaracji producentów.

W skrócie
- Australijskie stowarzyszenie motoryzacyjne przetestowało pięć modeli samochodów elektrycznych pod kątem rzeczywistego zasięgu.
- Wyniki testów pokazały duże rozbieżności między deklaracjami producentów a faktycznym zasięgiem, sięgające nawet 111 km.
- Testy były prowadzone na australijskich drogach w różnych warunkach, a metodologia została dostosowana do lokalnych realiów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Różnice między danymi katalogowymi a tym, co kierowca faktycznie osiąga na drodze, są znane od dawna. Dotyczy to zarówno zużycia paliwa, jak i zasięgu. Australijskie Stowarzyszenie Motoryzacyjne (AAA) od kilku lat zajmuje się porównywaniem laboratoryjnych wyników zużycia paliwa z danymi zebranymi podczas jazdy w rzeczywistych warunkach drogowych.
W 2025 roku do grona testowanych pojazdów po raz pierwszy dołączyły samochody elektryczne. Jak się okazało, także w ich przypadku dane katalogowe potrafią mijać się z rzeczywistością - i to znacznie. W skrajnych przypadkach różnice sięgały nawet 100 km na niekorzyść klienta.
W teście wzięło udział pięć popularnych modeli aut elektrycznych produkowanych przez BYD, Kię, Smarta i Teslę. Zestawienie rzeczywistego zasięgu względem deklaracji producenta wyglądało następująco:
Model | Zasięg katalogowy | Zasięg rzeczywisty | Różnica |
BYD Atto 3 | 480 km | 369 km | -23 proc. |
Tesla Model 3 | 513 km | 441 km | -14 proc. |
Tesla Model Y | 533 km | 490 km | -8 proc. |
Kia EV6 | 528 km | 484 km | -8 proc. |
Smart #3 | 455 km | 432 km | -5 proc. |
Żaden z przetestowanych modeli nie osiągnął zasięgu zgodnego z tym, co podaje się w materiałach marketingowych. W przypadku Smarta różnica była stosunkowo niewielka i można ją uznać za akceptowalną. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku Tesli Model 3 i BYD Atto 3. Oba auta przejechały odpowiednio o 72 i 111 kilometrów mniej, niż wynikałoby z obietnic producenta. To różnice, które w codziennej eksploatacji mają realne znaczenie - zwłaszcza na trasie, gdy każda dodatkowa wizyta przy ładowarce oznacza stratę czasu.
Jak się można spodziewać, w większości przypadków wyniki testów realnych odbiegają od laboratoryjnych - nie tylko w przypadku aut elektrycznych. Różnice sięgają nawet kilkudziesięciu procent. Zdarza się jednak, że w realnym świecie samochody radzą sobie lepiej niż na papierze.
Jak przeprowadzane są testy zasięgu aut elektrycznych?
Testy rzeczywiste prowadzone przez Australijskie Stowarzyszenie Motoryzacyjne odbywają się na drogach publicznych, w warunkach codziennej eksploatacji, a nie w laboratorium. Każdy pojazd biorący udział w badaniu jest wyposażany w mobilne urządzenia pomiarowe, które rejestrują emisję gazów cieplarnianych, szkodliwe zanieczyszczenia powietrza - takie jak tlenek węgla, tlenki azotu (NOx) i cząstki stałe - oraz zużycie paliwa lub energii, w zależności od rodzaju napędu.
Protokół testowy oparty jest na europejskich procedurach homologacyjnych Euro 6, jednak został zmodyfikowany tak, by uwzględniać australijskie warunki drogowe i klimatyczne. W Australii panuje cieplejszy klimat niż w większości krajów Europy, a limity prędkości są inne - 100-110 km/h na autostradach (zamiast 130 km/h) i 50 km/h w terenie zabudowanym (zamiast 30 km/h).
Dlatego warunki testowe zostały dostosowane do lokalnych dróg, ruchu i klimatu, aby jak najlepiej oddać rzeczywiste zachowanie pojazdów poruszających się po australijskich trasach.
Jak wygląda procedura testowa AAA?
Standardowa trasa testowa liczy 93 kilometry i przebiega przez miasto Geelong oraz jego okolice. Obejmuje różnorodne typy dróg: miejskie z ograniczeniem prędkości do 60 km/h, wiejskie z limitem 60-80 km/h oraz odcinek autostradowy, na którym samochód porusza się z prędkością do 100 km/h.
Aby zapewnić spójność i powtarzalność wyników, przed rozpoczęciem właściwych testów przeprowadzono ponad 30 okrążeń tej samej trasy. Ustalono konkretne godziny rozpoczęcia i zakończenia przejazdu, które pozwalają uzyskać warunki zgodne z procedurą testową i ograniczyć wpływ czynników zewnętrznych.
Jako pojazd referencyjny wybrano Toyotę RAV4. W 23 kolejnych testach tego samego egzemplarza odnotowano zmienność zużycia paliwa na poziomie zaledwie 2,5 proc., co potwierdza wysoką wiarygodność całej metodologii.
Dane z folderu a rzeczywistość
Wyniki testu AAA pokazują, że dane deklarowane przez producentów - choć ustandaryzowane i zgodne z obowiązującymi procedurami WLTP - mogą w praktyce znacząco różnić się od tego, co kierowcy uzyskują w codziennym użytkowaniu. W przypadku aut elektrycznych, gdzie zasięg jest kluczowym parametrem wpływającym na decyzję zakupową, rozbieżność sięgająca ponad 100 kilometrów powinna być powodem do niepokoju.