Reklama

Wielkość penisa a zamiłowanie do sportowych aut. Naukowcy widzą związek

Naukowcy z Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie opublikowali wyniki swojego badania, które zdaje się potwierdzać związek pociągu do sportowych aut z rozmiarem penisa jego właściciela.

W niektórych kręgach panuje opinia, że mężczyźni dużymi samochodami rekompensują sobie braki w fizjonomii i poprawiają samoocenę. Podobno z twierdzeniem tym zgadzają się zwykle ci, których nie stać takie auta. Z kolei ich posiadacze mają zupełnie inne zdanie...

Wielkość penisa a samochód - co na to nauka

Sprawie przyjrzeli się badacze z Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie. Postanowili oni jednak zawęzić badanie wyłącznie do drogich aut sportowych. Zwrócili uwagę, że teoria o związku wielkości przyrodzenia z posiadanym pojazdem może mieć dwa umotywowania. 

Pierwsze to pociąg seksualny. Przywołując darwinowskie rozważana na temat pawiego ogona przypomnieli o marnowaniu zasobów na działania, które mają wyłącznie przyciągnąć partnerów seksualnych i założyli, że tak może być w przypadku sportowych samochodów. Powołali się przy tym na badania, które potwierdzają, że myślenie o krótkotrwałych związkach podnosi zainteresowanie mężczyzn dobrami luksusowymi, a zestawienie na zdjęciu mężczyzny ze sportowym autem podnosi jego atrakcyjność w oczach kobiet.

Reklama

Czytaj także | Viagra obniża ryzyko zawału serca i zgonu

Druga hipoteza, od której wyszli badacze, opiera się na kwestii własnej oceny. Według badań, ludzie, którzy mają niskie poczucie wartości poprawiają je otaczając się drogimi przedmiotami. Być może więc drogi, sportowy samochód mógłby być takim sposobem na poprawę samopoczucia dla kogoś, kto patrzy na samego siebie przez pryzmat wielkości przyrodzenia.

Mały penis i szybkie samochody - opis badania

Żeby sprawdzić, czy te hipotezy mają podstawy naukowe, badacze przeprowadzili badanie, w którym posłużyli się perfidną manipulacją. 200 mężczyzn podzielili na dwie grupy. Jednych przekonali, że ich penisy są mniejsze niż statystyczna średnia, wmawiając im, że przeciętna długość przyrodzenia to 18 cm. Drugich przekonano, że przeciętna wynosi 10 cm, a oni mogą się pochwalić wyższymi wynikami.

Po tym, jak badani otrzymali zestaw informacji mający upewnić ich co do zaszeregowania w świecie rozmiarów penisa, pokazano im zdjęcia 12 różnych przedmiotów, m.in. sportowych samochodów, z prośbą o ocenę jak bardzo chcieliby je posiadać, w skali od "zupełnie bym nie chciał" do "chciałbym bardzo".

Okazało się, że mężczyźni, których przekonano, że ich penisy są mniejsze niż średnia statystyczna, częściej wykazywali chęć posiadania auta sportowego, niż ci, którzy byli przekonani, że ich przyrodzenia są ponadprzeciętnie duże. Co więcej, przy podziale wiekowym okazało się, że chęć posiadania sportowego auta, wśród domniemanych posiadaczy małego penisa, rośnie z wiekiem. A w przypadku "hojnie obdarowanych przez naturę", z wiekiem spada. 

Penis kontra samochód - jakie są wnioski?

Oczywiście wyniki badania przeprowadzonego na 200 zmanipulowanych mężczyznach trudno rozciągać na całą populację. Badacze twierdzą, że może to być punkt wyjścia do kolejnych analiz. Nie odnieśli się na przykład do wyników w przypadku pozostałych prezentowanych badanym przedmiotów. Nie przeprowadzili analizy wpływając na inne elementy wpływające na samopoczucie, takie jak poziom inteligencji, czy zamożność, co być może wywołałoby podobny efekt. 

Zostajemy więc z tym, że ci, którzy twierdzą, że mężczyźni rekompensują sobie braki w fizjonomii rodzajem wybieranego auta zyskali nowy argument. A ci, którzy zupełnie w to nie wierzą, mogą śmiało pozostać przy swoim zdaniu. 

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy