W Monako nie trzeba zapinać pasów bezpieczeństwa. To ma się zmienić
Monako jest jedynym krajem w Europie, w którym zapinanie pasów bezpieczeństwa nadal nie jest obowiązkowe. Trwa jednak debata nad zmianą przepisów, bo eksperci alarmują: nawet przy niskich prędkościach ryzyko poważnych obrażeń jest wysokie, a lokalne drogi sprzyjają brawurze.

W skrócie
- W Monako nie obowiązuje nakaz zapinania pasów bezpieczeństwa podczas jazdy, w przeciwieństwie do pozostałych krajów Europy.
- Powodem są niskie ograniczenia prędkości – na terenie księstwa limit wynosi 50 km/h, mimo obecności supersamochodów.
- Trwają dyskusje o zmianie przepisów, bo zwiększa się liczba zwolenników wprowadzenia obowiązku zapinania pasów i poprawy bezpieczeństwa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W każdym europejskim państwie obowiązują przepisy nakazujące kierowcy oraz pasażerom zapinanie podczas jazdy pasów bezpieczeństwa. Oczywiście, są od nich wyjątki. W niektórych krajach z tego obowiązku wyłączeni są np. taksówkarze oraz osoby ciężarne. Na Starym Kontynencie jest jednak jeden kraj, w którym nie musimy się przejmować pasami. Witamy w Monako.
W Monako najszybsze samochody świata jadą 50 km/h
Cały obszar Monako objęty jest bowiem ograniczeniem prędkości do 50 km/h. Przepis ten jest o tyle ciekawy, że po drogach księstwa porusza się mnóstwo samochodów sportowych i supersamochodów.
Niemniej jest duża szansa, że wkrótce sytuacja ulegnie zmianie. Zarówno eksperci, jak i politycy zwracają uwagę na to, że przez dobry stan monakijskich dróg oraz coraz szybsze prędkości rozwijane przez samochody limit prędkości wygląda archaicznie, więc należy go podnieść. To z kolei pociągnie za sobą wprowadzenie obowiązku zapinania pasów.

Co prawda zwolennicy zapinania pasów wciąż są w mniejszości, jednak ich głosy słychać coraz wyraźniej. Trwają dyskusje nad nowelizacją tamtejszej ustawy o ruchu drogowym, podczas których próbuje się nawet wypracować kompromis. Zakładałby on wprowadzenie tego obowiązku po zmroku, gdy warunki na drodze ulegają pogorszeniu.
W Monako prawo drogowe nie jest zbyt surowo respektowane
Zwolennik wprowadzenia obowiązku zapinania pasów, Patrick Rinaldi, przewodniczący Monakijskiego Stowarzyszenia Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego już w 2024 r. w wywiadzie dla "L'Observateur de Monaco" zwracał uwagę, że nawet przy niskich prędkościach kolizje bywają śmiertelne. Dodał również, że jego zdaniem należy zmienić szkodliwe nawyki kierowców.
Podał również kilka innych przykładów zaniedbań w sferze bezpieczeństwa drogowego - na obszarze Monako nie ma stałych fotoradarów, przeprowadza się niewiele kontroli drogowych, rzadko bada się kierowców alkomatami, a ograniczenia prędkości są notorycznie łamane.
Choć dziś formalnie pasy w Monako nie są obowiązkowe, kierowcy i tak powinni traktować je jako podstawowy element ochrony. Nawet przy prędkościach ograniczonych do 50 km/h skutki zderzenia potrafią być poważne, na co regularnie zwracają uwagę lokalni eksperci. Dyskusje o zmianie przepisów pokazują, że świadomość ryzyka rośnie - i prędzej czy później księstwo najpewniej dostosuje swoje regulacje do europejskich standardów.
Zanim to nastąpi, pozostaje mieć nadzieję, że kierowcy nie będą czekać na decyzję ustawodawcy i po prostu zapną pasy - bo to nadal najprostszy sposób, by wrócić z Monako cało do domu.










