Taksówkarze przegrywają z aplikacjami. 1,6 tys. firm taxi zniknęło z rynku
Rynek tradycyjnych taksówek w Polsce skurczył się do około 49 tys. firm, osiągając najniższy poziom od 15 lat. W ciągu ostatnich sześciu lat ponad 22 tys. firm taxi zakończyło działalność. Wynika to głównie z rosnącej konkurencji aplikacji mobilnych, które oferują tańsze przejazdy i dynamicznie pozyskują klientów.

W skrócie
- W Polsce działa obecnie około 49 tys. firm taxi, czyli najmniej od 15 lat, a w ciągu ostatnich sześciu lat z rynku zniknęło ponad 22 tys. takich firm.
- 43 proc. firm taxi znajduje się w słabej kondycji finansowej, a 24 proc. w bardzo złej, co oznacza, że niemal co druga firma generuje straty lub balansuje na granicy opłacalności.
- Głównym czynnikiem ograniczającym rynek tradycyjnych taksówek jest konkurencja ze strony aplikacji, oferujących nawet czterokrotnie tańsze usługi.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Rynek taxi w Polsce kurczy się najszybciej od lat
Z analiz Dun&Bradstreet, przygotowanych dla Rzeczpospolitej, wynika, że obecnie w Polsce działa ok. 49 tys. firm taxi. To najniższy poziom od 15 lat. Dla porównania, w 2019 r. takich podmiotów było jeszcze 71 tys. Oznacza to ubytek ponad 22 tys. firm w ciągu sześciu lat.
Tylko w 2025 r. z rynku znikało średnio pięć firm taxi dziennie. Co istotne, tempo likwidacji wyraźnie przyspieszyło w drugiej połowie roku. Dla wielu kierowców był to moment, w którym koszty zaczęły trwale przewyższać przychody.
Kondycja finansowa firm taxi pod presją kosztów
Skala problemu nie dotyczy wyłącznie zamkniętych działalności. Dane pokazują, że 43 proc. firm taxi znajduje się obecnie w słabej kondycji finansowej, a kolejne 24 proc. w bardzo złej. Oznacza to, że niemal co druga firma balansuje na granicy opłacalności lub już generuje straty.
Branża taxi jest szczególnie wrażliwa na wzrost kosztów stałych. Samochód jest tu podstawowym narzędziem pracy. Każda podwyżka cen paliwa, części, ubezpieczenia czy usług serwisowych bezpośrednio obciąża budżet kierowcy. Do tego dochodzą podatki oraz koszty amortyzacji pojazdu, który w tej pracy zużywa się szybciej niż w prywatnym użytkowaniu.
Aplikacje wygrywają ceną i skalą działania
Jak wskazuje Tomasz Starzyk, ekspert Dun&Bradstreet, kluczowym czynnikiem wypychającym tradycyjne taxi z rynku jest konkurencja ze strony globalnych platform aplikacyjnych. Usługi realizowane przez aplikacje bywają niemal czterokrotnie tańsze niż przejazdy klasyczną taksówką.
Różnice wynikają z modelu działania. Platformy korzystają z dynamicznych cen i elastycznych form współpracy z kierowcami. Część kosztów przerzucana jest na osoby wykonujące kursy, a sama aplikacja optymalizuje popyt i podaż w czasie rzeczywistym.
Dla pasażera wybór jest oczywisty: ta sama trasa, podobny czas przejazdu, ale wyraźnie niższa cena. To wystarczy, by zmienić nawyki komunikacyjne. Jeśli obecne trendy się utrzymają, tradycyjna taxi może stać się usługą niszową, droższą, ale opartą na stałych stawkach, lokalnej wiedzy i bardziej formalnym modelu działania. Pytanie, czy to wystarczy, by zatrzymać dalszy odpływ firm z rynku.










