Stellantis znów zwalnia w Polsce. 740 osób straci pracę w Tychach
Należąca do koncernu Stellantis fabryka FCA Poland w Tychach szykuje się właśnie do likwidacji trzeciej zmiany produkcyjnej. Dla pracowników oznacza to czarny scenariusz. Firma przygotowuje się do zwolnień grupowych, które objąć mają około 740 osób. Jak ostrzega Grzegorz Maślanka - przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność FCA Poland - w sumie, wliczając w to poddostawców, prace w regionie stracić może nawet ponad 3 tysiące osób.

W skrócie
- Stellantis ogłasza likwidację trzeciej zmiany w fabryce FCA Poland w Tychach, co pociągnie za sobą zwolnienie około 740 osób.
- Zwolnienia mogą dotknąć nie tylko pracowników fabryki, ale też współpracujące z nią firmy, co grozi utratą nawet kilku tysięcy miejsc pracy w regionie.
- Związkowcy i eksperci wskazują, że przyczyną drastycznych cięć zatrudnienia są m.in. skutki polityki klimatycznej Unii Europejskiej oraz drożejąca produkcja samochodów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Koncern Stellantis szykuje się do kolejnej redukcji zatrudnienia w Polsce. Tym razem chodzi o likwidację trzeciej zmiany w fabryce spółki FCA Poland w Tychach, gdzie produkowane są głównie Alfa Romeo Junior i Jeep Avenger oraz niewielka liczba egzemplarzy Fiata 600. Aktualnie w zakładzie zatrudnionych jest około 2400 osób. Likwidacja trzeciej zmiany oznacza spadek zatrudnienia do około 1700 osób.
Stellantis znów zwalnia w Polsce. 740 osób na bruk w Tychach
Organizacje związkowe alarmowały o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych już od października.
Pracodawca cały czas twierdził, że to nieprawdziwe informacje i nic takiego się nie wydarzy
Maślanka dodaje, że 12 stycznia na krótkim spotkaniu pracodawca oznajmił, że od marca zlikwiduje w zakładzie trzecią zmianę produkcyjną. Oznacza, że pracę w zakładzie straci około 740 osób.
"Mamy 20 dni, żeby zgłosić swojej propozycje dotyczące programu dobrowolnych odejść. Postulujemy o 36 pełnych wynagrodzeń i nie mniej niż 24 pensje. W kolejnych dniach musimy opracować szczegóły - stworzyć stosowne tabele odpraw zależne od stażu pracy czy wyznaczyć terminy zgłoszeń dla pracowników chcących skorzystać z programów dobrowolnych odejść" - tłumaczy Grzegorz Maślanka.
Informacje o planowanych zwolnieniach potwierdzają przedstawiciele motoryzacyjnego giganta.
"Potwierdzam, że zakład w Tychach przejdzie reorganizację systemu operacyjnego likwidując jedną zmianę produkcyjną. Wymuszają to bardzo wymagające warunki i poziomy zamówień na rynku motoryzacyjnym w Europie - a na te z kolei wpływ mają, między innymi, ostrożne decyzje zakupowe klientów - mówi w rozmowie z Interią Agnieszka Brania ze Stellantisa.
I dodaje, że reorganizacja systemu pracy i produkcji pociąga za sobą konieczność redukcji miejsc pracy. Zapewnia jednak, że osoby, których miejsca pracy zostaną zlikwidowane "otrzymają wsparcie na czas powrotu na rynek pracy i znalezienia nowego zatrudnienia".
Grupowe zwolnienia w Tychach. "Kilka tysięcy osób w regionie"
Na ten moment nie jest pewne czy program dotyczyć będzie wyłącznie likwidacji miejsc pracy, czy część pracowników otrzyma np. możliwość przejścia do innych spółek należących do Stellantisa. Wiadomo jednak, że na pomoc liczyć mogą wyłącznie osoby zatrudnione w koncernie. Wśród pracowników z przeszło 740 miejsc pracy przeznaczonych do likwidacji, zaledwie około 140 ma umowy na czas nieokreślony. Kolejnych 300 to pracownicy FCA Poland z umowami na czas określony. Drugie tyle zatrudnionych jest przez agencje, co oznacza, że raczej nie mogą liczyć na żadne formy wsparcia.
Przewodniczący zakładowej Solidarności nie ma wątpliwości, że decyzja o likwidacji trzeciej zmiany przełoży się na likwidację tysięcy miejsc pracy w całym regionie.
Grzegorz Maślanka przypomina, że już pierwsze zwolnienia w fabryce silników FCA Powertrain w Bielsku-Białej z 2023 roku, gdy pracę straciło około 300 osób, realnie przełożyły się na likwidację grubo ponad tysiące miejsc pracy w regionie.
"W regionie jest dużo firm, które produkują coś dla Stellantisa. Jedna osoba zatrudniona w fabryce koncernu generuje nawet 4-5 miejsc pracy u kooperantów. To m.in. firmy z Bielska Białej, Bierunia, Tychów czy Żywca. Szacujemy, że łącznie u kooperantów prace stracić może nawet kilka tysięcy osób. Wiemy, ze poddostawcy są mocno zaniepokojeni planami FCA Poland w Tychach" - dodaje Maślanka.
Zielony ład dobija europejską motoryzację. "Przykro patrzeć"
Szczegóły dotyczące planowanego programu redukcji zatrudnienia mają być omówione z przedstawicielami załogi na spotkaniu roboczym w środę, 14 stycznia. Przedstawiciele związków zawodowych mają 20 dni na wypracowanie porozumienia z pracodawcą. W przeciwnym wypadku umowy o prace mają być rozwiązywane indywidualnie, na mocy stworzonego przez FCA Poland regulaminu.
"Zainteresowani pracownicy będą mogli aplikować na stanowiska w zakładzie produkcji dużych samochodów dostawczych Stellantis w Gliwicach oraz w zakładzie jednostek napędowych Stellantis w Tychach" - przekonuje Agnieszka Brania ze Stellantisa.
Związkowcy nie mają wątpliwości, że za redukcją zatrudnienia stoi m.in. polityka klimatyczna Unii Europejskiej. Ta winduje m.in. ceny energii i - chociażby za sprawą kar za emisję CO2 - zmusza producentów aut do szybkiego przejścia na droższe w zakupie samochody elektryczne.
"To koniec pewnej epoki w motoryzacji. Jeżeli na poziomie UE nie zapadnie żadna decyzja odnośnie przesunięcia lub likwidacji szeroko pojętego Zielonego Ładu, motoryzacja w Europie zniknie. Zaleją nas Chińczycy, którzy nie są obwarowani takimi restrykcjami, jak firmy europejskie. Przykro patrzeć, jak branża istniejąca tyle lat chyli się ku upadkowi - mówi w rozmowie z Interią Grzegorz Maślanka" - przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność FCA Poland.
Polacy ze Stellantisa znowu na bruk. Koniec pewnej epoki
To już kolejna fala zwolnień grupowych, na jakie zdecydowały się ostatnio w Polsce władze koncernu Stellantis. Przypominamy, że we wrześniu ubiegłego roku oficjalnie istnieć przestała spółka FCA Powertrain, czyli dawna bielska fabryka Fiata, której korzenie sięgają 1971 roku.
Już w 2021 roku ogłoszono plany stopniowego wygaszania FCA Powertrain, a w 2022 roku zaczęły się pierwsze poważniejsze zwolnienia. W sumie, do końca 2024 roku gdy w fabryce zaprzestano jakiejkolwiek produkcji, zatrudnienie w zakładzie straciło około pół tysiąca osób.










