Służby odzyskały przyczepy za 3,7 mln zł. Złodzieje działali metodą na VIN
Skradzione przyczepy kempingowe - ta fraza coraz częściej pojawia się w policyjnych komunikatach i niestety także w historiach nieświadomych kupujących. Tym razem sprawa dotyczy południa Polski i komisów oferujących używane przyczepy sprowadzane z zagranicy. Dzięki wspólnym działaniom Straży Granicznej i policji ujawniono proceder, który przez wiele miesięcy funkcjonował niemal niezauważenie.

W skrócie
- Służby wykryły sprzedaż skradzionych przyczep kempingowych z Wielkiej Brytanii na południu Polski.
- Zabezpieczono 38 przyczep kempingowych o wartości ponad 3,7 mln zł pochodzących z jednego komisu.
- Kupujący nieświadomie nabywali kradzione pojazdy, które później tracili po interwencji służb.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Skradzione przyczepy kempingowe trafiły do sprzedaży w Polsce
Funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, działając razem z policjantami z Centralnego Biura Śledczego Policji w Opolu, namierzyli komis w południowej Polsce, w którym sprzedawano przyczepy kempingowe pochodzące z kradzieży. Jak ustalili śledczy, pojazdy te wcześniej zostały skradzione na terenie Wielkiej Brytanii, a następnie nielegalnie wprowadzone na polski rynek.
Sprawa wyszła na jaw podczas analiza transakcji i pochodzenia pojazdów, które wzbudziły podejrzenia funkcjonariuszy. W efekcie przeprowadzonych czynności potwierdzono, że sprzedawane przyczepy nie miały legalnej historii.
Kluczowym elementem całego procederu było fałszowanie danych identyfikacyjnych. Jak przekazał rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej por. Piotr Zakielarz, skradzione w Wielkiej Brytanii przyczepy miały zmieniane numery VIN. Dzięki temu pojazdy zyskiwały pozory legalności i mogły być oferowane klientom w Polsce jako używane, ale w pełni sprawne i legalne.

38 odzyskanych przyczep kempingowych o wartości 3,7 mln zł
Za kradzieże odpowiadała zorganizowana grupa, w której działali zarówno obywatele Polski, jak i Wielkiej Brytanii. Szajka była aktywna w latach 2023-2024 i zajmowała się systematycznym pozyskiwaniem przyczep kempingowych z Wysp Brytyjskich. Dopiero działania tamtejszych służb doprowadziły do rozbicia grupy i pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności karnej.
Efektem pracy polskich służb było zabezpieczenie dotychczas 38 przyczep kempingowych różnych marek. Wszystkie pochodziły z jednego komisu działającego na południu kraju. Łączna wartość zatrzymanych pojazdów została oszacowana na ponad 3,7 mln zł.
Nieświadomie kupili kradzione przyczepy, teraz je stracili
Rzecznik Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Krzysztof Wrześniowski zwrócił uwagę na konsekwencje, jakie takie sprawy niosą dla zwykłych obywateli. Osoby kupujące skradzione przyczepy często nie mają świadomości, że biorą udział w nielegalnym obrocie. Dokumenty wyglądają na kompletne, a sam pojazd nie wzbudza podejrzeń.
Problem pojawia się dopiero w momencie interwencji służb. Wtedy kupujący tracą nie tylko przyczepę, ale również pieniądze przeznaczone na jej zakup. Odzyskany pojazd wraca do właściciela lub pozostaje dowodem w sprawie, a odzyskanie środków bywa trudne lub wręcz niemożliwe.
Służby nie wykluczają, że to nie koniec sprawy. Czynności nadal trwają, a funkcjonariusze sprawdzają kolejne tropy związane z obrotem przyczepami kempingowymi sprowadzanymi z zagranicy. Możliwe są dalsze zatrzymania pojazdów oraz kolejne ustalenia dotyczące osób zamieszanych w proceder.










