Renault ogłosiło ważną decyzję. Nie będzie produkować tylko samochodów
Renault to kolejna firma motoryzacyjna, która chce zagospodarować wolne moce produkcyjne swoich zakładów na rzecz przemysłu zbrojeniowego. Francuska marka, we współpracy z przedsiębiorstwem Turgis Gaillard, wyprodukuje nie samochody, a statki powietrzne. Będą one wytwarzane w fabryce specjalizującej się w produkcji części podwozia samochodów.

Spis treści:
- Renault będzie produkować dla sektora zbrojeniowego
- Dlaczego branża motoryzacyjna chce produkować dla wojska?
- Producenci części samochodowych rozszerzają działalność
Grupa Renault poinformowała, że wyprodukuje do 600 dronów dla francuskiego ministerstwa obrony w fabryce w Le Mans zlokalizowanej na zachodzie Francji. Z informacji przekazanych przez francuskiego producenta wynika, że projekt został zatwierdzony 10 lutego. Statki powietrzne będą wytwarzane we współpracy z firmą Turgis Gaillard, działającą w sektorze obronnym.
Renault będzie produkować dla sektora zbrojeniowego
Zaznaczono jednak, że produkcja na potrzeby wojskowe nie wpłynie na inwestycje w sektorze motoryzacyjnym. "Grupa Renault nie zamierza stać się znaczącym graczem na rynku obronnym" - oświadczył producent samochodów. Fabryka Renault w Le Mans zatrudnia ok. 1,5 tys. pracowników i zajmuje się produkcją elementów podwozia dla samochodów Renault, Dacii i innych marek partnerskich.
O nawiązaniu relacji z firmą Turgis Gaillard przedstawiciele francuskiego koncernu informowali w styczniu 2026 roku. Fabrice Cambolive, dyrektor ds. rozwoju Renault, w rozmowie z francuskim kanałem informacyjnym BFM TV, na który powoływała się agencja Reuters, stwierdził, że z grupą kilka miesięcy wcześniej skontaktowało się francuskie ministerstwo obrony w sprawie "projektu rozwoju francuskiego przemysłu dronów".
Renault ma doświadczenie w produkcji na potrzeby wojskowe. Przykładem jest oddział Renault Trucks Defense, który został sprzedany Volvo, a kilka lat temu przemianowany na Arquus.
Dlaczego branża motoryzacyjna chce produkować dla wojska?
Działania francuskiego koncernu motoryzacyjnego to kolejny przykład, że branża odpowiada na apele o udział w rozbudowie potencjału obronnego Unii Europejskiej. W obecnych okolicznościach, czyli trwającej od kilku lat sytuacji na Ukrainie, ale także ewolucji polityki zagranicznej USA, pojawiły się dla Europy nowe wyzwania, także w zakresie militarnym.
W swoim dorocznym przemówieniu do wojska wygłoszonym 15 stycznia prezydent Francji, Emmanuel Macron, powiedział, że kraj pilnie potrzebuje wzmocnienia swojego potencjału obronnego.
Producenci z branży motoryzacyjnej tym chętniej podejmują wyzwania z dziedziny obronności, że na skutek kryzysu dysponują wolnymi mocami produkcyjnymi w swoich fabrykach.
Producenci części samochodowych rozszerzają działalność
Warto zaznaczyć, że Renault nie jest tutaj wyjątkiem. Również inne europejskie firmy związane z produkcją na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego przestawiają się na wytwarzanie elementów dla przemysłu zbrojeniowego. Zmniejszająca się produkcja, zwolnienia i zamykanie zakładów produkcyjnych nie pozostają bez wpływu na sytuację dostawców części. W efekcie w kierunku zbrojeniowego patrzą m.in. takie firmy jak Schaeffler, która będzie produkować elementy do dronów dla przedsiębiorstwa Helsing.
Z kolei fińska firma Valmet Automotive, która przez lata produkowała na zlecenie całe samochody (m.in. Porsche Boxster i Cayman, a także modele Saaba i Mercedesa) zamierza produkować transportery opancerzone marki Patria, te same, na których bazują powstające w Polsce Rosomaki.
Nie wszystkie firmy są jednak zdecydowane na przestawienie działalności na przemysł zbrojeniowy. Producent części ZF Fredichshafen w przemyśle zbrojeniowym co prawda działa od lat, ale jest to zdecydowanie uboczna działalność, generująca mniej niż 1 proc. przychodów.
Z kolei Bosch również prowadzi działalność związaną z obronnością za pomocą spółek zależnych (np. Bosch Rexroth), ale prezes firmy zapowiada, że nie jest to główny obszar jej działalności i nie będzie się to zmieniać.









