Nowy Mercedes tańszy niż Dacia. Niemcy tną ceny w Chinach
Samochody niemieckich marek zapuszczają właśnie korzenie w chińskich salonach. Ostra konkurencja ze strony chińskich producentów sprawiła, że lokalni dealerzy Audi, BMW czy Mercedesa musieli drastycznie obniżyć ceny - czasami o blisko połowę. Odwracanie się lokalnych nabywców od samochodów z Europy to poważny problem dla niemieckiej gospodarki.

W parkingi chińskich salonów motoryzacyjnych wrastają setki pachnących nowością Audi, BMW i Mercedesów, które dawno już powinny trafić na drogi. Problem w tym, że Chińczycy coraz rzadziej chcą kupować zagraniczne samochody, czego efektem są rekordowe obniżki cen.
Nowy Mercedes w cenie Dacii. Niemieckie auta tańsze o połowę
Już w początku stycznia Tycho de Feijter, analityk i dziennikarz motoryzacyjny CarNewsChina.com, donosił, że BMW skorygowało cenniki praktycznie całej gamy modelowej, a obniżki w wielu przypadkach przekroczyły pułap 10 proc. W przypadku popularnych modeli było to nawet między 29 a 44 proc.
Przykładowo - bazowa cena modelu BMW i3 eDrive 35 L wynosi obecnie 353 900 juanów (182 656 zł). Przy rabatach u dealerów sięgających 44 proc. chińscy konsumenci mogli w styczniu kupić takie auto za około 198 000 juanów (102 193 zł).
Podobne korekty cenników dotyczą też Audi, Mercedesa czy np. Skody. Dobry przykład to elektryczny Mercedes EQB 260. Jego cena katalogowa startuje od 352 000 juanów - 181 675 zł zł). Z początkiem stycznia u chińskich dealerów niemieckiej marki można było kupić takie auto za kwotę 176 000 juanów. To 90 321 zł czyli mniej, niż zapłacić trzeba w Polsce za nową Dacię Duster z silnikiem 1.0 l ECO-G w środkowej wersji wyposażenia Extreme (od 94 800 zł).
Chińczycy już nie chcą niemieckich aut. Wolą swoje
Jak zauważa Michał Hadyś - główny analityk IBRM SAMAR - w ubiegłym roku dostawy BMW w Chinach spadły o około 12,5 proc, Mercedesa o 19 proc, a Audi o około 5 proc, w porównaniu z danymi za 2024 rok. Oznacza to, że tylko te trzy marki w sumie dostarczyły chińskim nabywcom około 260 000 samochodów mniej niż w 2024 roku. Do tej pory finansowym wynikiem w Kraju Środka za ubiegły rok pochwalił się jedynie Mercedes.
Sprzedaż w Chinach jest krytycznie ważna z punktu widzenia niemieckich producentów pojazdów. Przypomnijmy - sam chiński rynek odpowiada za ponad 30 mln rejestracji nowych samochodów rocznie. Dla porównania, cały rynek Unii Europejskiej to około 10 mln rejestracji.
Mało kto wie, że 4 na 10 sprzedanych w 2024 roku nowych Audi zarejestrowanych zostało właśnie w Chinach, a np. pekińska Beijing Benz Automotive - największa pod względem powierzchni fabryka Mercedesa na świecie - produkuje połowę globalnej sprzedaży Mercedesa klasy E.
Problem w tym, że w latach 2022-2025 udział w chińskim rynku niemieckich koncernów samochodowych zmalał średnio aż o 1/3. Największy spadek - aż o 42 proc. - zanotowało BMW. W przypadku Mercedesa było to 35 proc.
Do tej pory wynikami finansowymi wypracowanymi w Chinach w 2025 roku pochwalił się jedynie Mercedes-Benz. Jego zysk operacyjny w porównaniu z rokiem zmalał w Kraju Środka o 57 proc.
Mercedes na dywaniku u Xi? Chce ratować niemiecką motoryzację
Przypominamy, że w tym tygodnie z wizytą do Chin wybrał się kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Wraz z nim Pekinu poleciała też delegacja 30 czołowych niemieckich koncernów, w tym firm motoryzacyjnych takich jak Volkswagen, BMW i Mercedes.
W 2025 roku deficyt handlowy Niemiec w wymianie z Chinami zwiększył się o ponad 22 mld euro i wyniósł około 89 mld euro. W przypadku sektora motoryzacyjnego niemiecki eksport do Chin (części i pojazdy, w tym marki luksusowe) zamknął się w 2025 roku kwotą poniżej 14 mld euro. Dla porównania, jeszcze trzy lata wcześniej było to blisko 30 mld euro.









