Salony znikają jeden po drugim. Europejskie marki tracą pozycję w Chinach
Spadki sprzedaży europejskich marek premium w Chinach przestają być wyłącznie problemem statystycznym. W kraju zaczynają znikać salony dealerskie, a producenci mówią wprost o konieczności stabilizacji, nie ekspansji. To sygnał, że tradycyjny model obecności marek z Europy na największym rynku motoryzacyjnym świata właśnie się kruszy.

Nie chodzi o masowe wycofywanie się producentów z Chin, lecz o proces mniej widowiskowy, ale potencjalnie dużo poważniejszy - stopniowe zanikanie fizycznej sieci sprzedaży, która przez lata była fundamentem sukcesu marek premium.
Europejskie marki premium pod rosnącą presją w Chinach
Jeszcze kilka lat temu Chiny były dla europejskich marek premium głównym źródłem wzrostu. Dziś coraz częściej są rynkiem wymagającym obrony pozycji. Spadki sprzedaży, wojna cenowa i gwałtowny rozwój lokalnych producentów aut elektrycznych sprawiają, że utrzymanie dotychczasowej skali działalności przestaje się opłacać - szczególnie na poziomie dealerów.
Sprzedaż Audi, BMW i Mercedesa w Chinach - dane za 2025 rok
Według danych branżowych za 2025 rok opublikowanych przez serwis Gasgoo.com, trzy największe europejskie marki premium zanotowały wyraźne spadki dostaw w Chinach.
Mercedes sprzedał ok. 552 tys. samochodów, co oznacza spadek o 19 proc. rok do roku. BMW wraz z MINI dostarczyło ok. 626 tys. aut, czyli o 12,5 proc. mniej niż rok wcześniej. Audi zakończyło rok wynikiem ok. 617 tys. pojazdów, notując spadek o 4,9 proc.
Łącznie daje to niecałe 1,8 mln sprzedanych samochodów - wyraźnie mniej niż w latach, gdy rynek chiński był filarem globalnych wyników europejskich marek premium.
Znikają salony 4S
Kluczowym elementem tej zmiany są tzw. salony 4S, które przez lata stanowiły podstawę sprzedaży marek zagranicznych w Chinach. Skrót 4S pochodzi od angielskich określeń sales, service, spare parts oraz survey i oznacza rozbudowane centra dealerskie, które w jednym miejscu łączą sprzedaż samochodów, autoryzowany serwis, magazyn części zamiennych oraz pełną obsługę posprzedażową klientów.
Taki model wymaga bardzo wysokich nakładów finansowych. Salony 4S to zazwyczaj duże obiekty zlokalizowane w atrakcyjnych punktach miast, utrzymujące szerokie zapasy pojazdów i części, zatrudniające liczny personel oraz spełniające restrykcyjne standardy narzucane przez producentów. Przy wysokiej sprzedaży i stabilnych marżach system działał efektywnie. Przy spadającym popycie i wojnie cenowej przestaje się spinać ekonomicznie.
To właśnie dlatego salony 4S są dziś pierwszym elementem sieci, który znika z rynku, mimo że same marki wciąż deklarują obecność w Chinach.
Zamykane salony i problemy dealerów w chińskich prowincjach
Chińskie media podają informacje o zamknięciach salonów Audi w kilku prowincjach, m.in. w Jiangsu, Shandong, Guangdong czy Guangxi. Według tamtejszych źródeł, w części lokalizacji dealerzy kończyli działalność z dnia na dzień, pozostawiając klientów z niewykorzystanymi pakietami serwisowymi.
Producenci nie ogłaszają centralnych decyzji o likwidacji sieci. Proces ma charakter rozproszony, ale efekt jest widoczny - liczba fizycznych punktów sprzedaży europejskich marek w Chinach realnie się kurczy.
Porsche już ogranicza sieć sprzedaży w Chinach
Najbardziej jednoznaczny sygnał płynie z segmentu luksusowego. Porsche oficjalnie zmniejszyło liczbę salonów w Chinach - z około 150 do nieco ponad 110 punktów. Na koniec 2026 r. ma ich zostać 80. Decyzja zapadła po gwałtownym spadku sprzedaży i pogorszeniu rentowności dealerów.
To pierwszy przypadek, w którym europejska marka premium otwarcie przyznaje, że dotychczasowa skala fizycznej obecności w Chinach nie ma już ekonomicznego uzasadnienia.
To nie wycofywanie się marek, lecz kryzys modelu sprzedaży
Europejskie koncerny podkreślają, że nie planują opuszczać Chin. Problemem nie jest sama obecność, lecz model jej realizacji. Klasyczny dealer 4S coraz gorzej pasuje do rynku, na którym rośnie znaczenie sprzedaży online, elastycznych form finansowania i tańszych formatów salonów.
W praktyce oznacza to, że europejskie marki muszą nauczyć się funkcjonować z mniejszą, bardziej selektywną siecią sprzedaży, skoncentrowaną na największych aglomeracjach.
Chińskie marki elektryczne przejmują rynek
Równolegle dynamicznie rośnie sprzedaż lokalnych producentów. Chińskie marki sprzedają samochody szybciej, taniej i przy niższych kosztach, co dodatkowo osłabia konkurencyjność europejskiego modelu dealerskiego. Nie bez znaczenia jest też presja społeczna by stawiać na samochody tamtejszych producentów.
Analizy branżowe wskazują, że dla europejskich marek premium 2026 rok będzie okresem stabilizacji sprzedaży i cen, a nie dalszej ekspansji sieci. To sugeruje, że proces zanikania części salonów - zwłaszcza poza największymi miastami - może być kontynuowany.








