Reklama

Internauci nie mają litości. Elektryki wcale nie takie ekologiczne

Czy samochody elektryczne wcale nie są tak ekologiczne, jak się uważa? Chodzi o sposób pozyskiwania minerałów wykorzystywanych do produkcji baterii trakcyjnych.

Autor posta, który stał się już viralem i jest masowo powielany, pokusił się o obliczenie ile paliw kopalnych trzeba zużyć, by wydobyć taką ilość rudy litu, aby wyprodukować z niej jedną baterię trakcyjną do Tesli.

Elektryki a ekologia - nie tak różowo

Obliczenia przedstawione przez autora wyglądają mniej niż zachęcająco. Otóż posłużył się on zdjęciem potężnej ładowarki CAT 994H wykorzystywanej w kopalniach. Następnie stwierdził, że podczas 12-godzinnej zmiany ładowarka spali 1800 galonów paliwa, by wydobyć przez ten czas 500 tys. funtów ziemi wraz z rudą. Autor zadał następnie pytanie, czy w obliczu takich informacji samochody elektryczne nadal są ekologiczne?

Reklama

Przeliczając podane wartości na europejski system miar wychodzi na to, że aby wydobyć ok. 230 ton ziemi z rudą litu, ładowarka musi spalić 6800 litrów oleju napędowego. Jednak czy tak jest naprawdę?

Gorąca dyskusja w sieci

Pod postem pojawiło się mnóstwo odpowiedzi, z których większość ma na celu uściślenie przedstawionych obliczeń. Jeden z użytkowników zwraca uwagę, ogólnie wyprodukowanie jednego samochodu elektrycznego oznacza wyemitowanie 12 ton CO2, przy tylko 6 tonach wyemitowanych przy produkcji samochodu spalinowego. Aby więc wyjść na "zero" trzeba więc przejechać ponad 600 tys. km.

Inny internauta bardziej zagłębił się w temat i podał informację, że w ciągu 12 godzin pracy taka ładowarka spali nie 6800, ale około 3 tys. litrów ropy. Ponadto zauważył, że aby załadować 230 ton rudy potrzebuje jedynie niecałych siedmiu załadunków. Tak więc na pewno nie zajmuje to całych 12 godzin. A mowa konkretnie o ładowarce CAT 994H.

Wydobycie litu do produkcji baterii, a ekologia

Kto ma rację w tym sporze? Jeśli przyjmiemy, że w ciągu godziny ładowarka wykonuje cztery pełne załadunki, czyli przeładuje ok. 130 ton, to w czasie jednej zmiany może przeładować 1560 ton rudy litu. Przyjmując kolejno, że do wyprodukowania jednej baterii trakcyjnej potrzeba 220 ton rudy, a przecież ruda może zawierać bardzo różne ilości litu, to w ciągu jednego dnia, zużywając 3 tys. litrów paliwa zostanie wydobyta ruda do produkcji siedmiu baterii. Tak więc potrzeba ok. 430 litrów ropy, aby wydobyć lit do produkcji jednej baterii. Ponadto autor opisywanej wiadomości nie wspomniał, o jakiej wielkości baterię dokładnie chodzi, a tych jest przecież w samej Tesli kilka.

Jednak to nie wszystko. Wspomniana ładowarka nie jest przecież jedyną maszyną pracującą w kopalni litu. Są jeszcze koparki, taśmociągi zasilane elektrycznie, potrzebne jest oświetlenie itp. Po wydobyciu i przeładowaniu jeszcze trzeba rudę przetransportować i przerobić, a to też generuje kolejny ślad węglowy. 

Kopalniane wozidła napędzane są potężnymi silnikami Diesla, a maszyny do przerobu rudy - prądem. Tak więc przedstawione obliczenia opisują, jak widać niezbyt dokładnie, tylko jeden etap produkcji baterii trakcyjnych. Aby dokładnie obliczyć ilość energii potrzebną do tego, aby w ogóle powstał samochód elektryczny, trzeba by wykonać dużo bardziej skomplikowane obliczenia.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: samochody elektryczne | ekologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy