Funkcjonariusze BOR kłamali po wypadku Szydło? Długa lista osób z zarzutami
Już osiem osób usłyszało zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w postępowaniach po wypadku premier Beaty Szydło, do którego doszło w Oświęcimiu w 2017 r. Prokuratura Regionalna w Białymstoku zarzuca im składanie fałszywych zeznań.

Spis treści:
- Zarzuty dla byłych funkcjonariuszy BOR w sprawie wypadku Beaty Szydło
- Śledztwo bada nie tylko wypadek
- Czy rządowa kolumna miała włączone sygnały?
- Wypadek premier Beaty Szydło w raporcie z audytu Prokuratury Krajowej
To wyłączony wątek szerokiego śledztwa, które obejmuje zarówno sam przebieg wypadku z 10 lutego 2017 roku, jak i późniejsze postępowania prowadzone przez prokuraturę oraz sądy. Śledczy badają, czy w toku tych działań nie doszło do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych.
Zarzuty dla byłych funkcjonariuszy BOR w sprawie wypadku Beaty Szydło
Pierwsze zarzuty prokuratura postawiła jednemu z byłych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu 25 lutego. 10 marca prokuratura informowała, że zarzuty składania fałszywych zeznań usłyszało już łącznie sześciu byłych członków BOR, do których niedługo później dołączyła siódma osoba. Część osób z zarzutami dziś jest funkcjonariuszami SOP, czyli formacji, która przejęła obowiązki zlikwidowanego BOR-u.
Dziś w komunikacie prokuratura poinformowała o zarzutach postawionych kolejnej osobie, tym razem cywilowi.
"Na tym etapie postępowania prokuratura nie udziela bliższych informacji o postawie procesowej podejrzanego z uwagi na dobro śledztwa" - poinformował w komunikacie prok. Marek Bogacewicz z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.
Śledztwo bada nie tylko wypadek
Postępowanie zostało wszczęte wiosną ubiegłego roku. Obejmuje kilka wątków. Jednym z nich jest analiza działań podejmowanych w latach 2017-2023 przez funkcjonariuszy publicznych podczas prowadzenia postępowania przygotowawczego przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie. Sprawdzane jest również to, co działo się później w sądzie pierwszej instancji oraz w postępowaniu odwoławczym.
Prokuratorzy badają, czy w tym czasie nie doszło do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych. Chodzi więc nie tylko o sam moment zderzenia, ale też o to, jak organy państwa zajmowały się sprawą w kolejnych latach.
Oddzielny wątek dotyczy bezpośrednio wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu. Przypomnijmy, 10 lutego 2017 roku doszło tam do zderzenia rządowego Audi A8 z Fiatem Seicento. Po zderzeniu samochód z Beatą Szydło wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Ranny został jeden z funkcjonariuszy BOR oraz sama ówczesna premier.
Trzeci element śledztwa koncentruje się na zeznaniach składanych przez funkcjonariuszy BOR w charakterze świadków. Prokuratura bada, czy nie doszło do zeznawania nieprawdy lub zatajenia prawdy w odniesieniu do okoliczności zdarzenia.
Czy rządowa kolumna miała włączone sygnały?
Jednym z kluczowych zagadnień, które od początku budziło wątpliwości, jest kwestia używania sygnałów dźwiękowych przez kolumnę rządową. To właśnie w tej sprawie zeznania funkcjonariuszy BOR miały istotne znaczenie dowodowe.
Audi A8, które zderzyło się z Fiatem znajdowało się w środku rządowej kolumny. Do zderzenia doszły gdy Fiat przepuścił pierwsze auto, na którym znajdowały się koguty i ruszył.
Po wypadku funkcjonariusze BOR zeznawali, że kolumna była prawidłowo oznakowana, a więc pierwszy i ostatni pojazd miały niebiesko-czerwone światła (koguty) oraz były włączone sygnały dźwiękowe. Włączeniu sygnałów dźwiękowych zaprzeczali jednak przypadkowi świadkowie. Sprawa była kluczowa, bo bez sygnałów samochody rządowe nie tworzyły kolumny i nie były uprzywilejowane.
Zeznania funkcjonariuszy były wykorzystywane zarówno w śledztwie prowadzonym przez krakowską prokuraturę, jak i później w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
W pierwotnym śledztwie kierowca Fiata Seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku. W marcu 2018 roku Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała do sądu wniosek o uznanie jego winy i warunkowe umorzenie postępowania na okres próby jednego roku.
W lipcu 2020 roku Sąd Rejonowy w Oświęcimiu uznał kierowcę Fiata za winnego nieumyślnego spowodowania wypadku, jednocześnie warunkowo umarzając postępowanie na rok. Sąd wskazał jednak, że również kierowca BOR złamał przepisy. W lutym 2023 roku Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok wobec kierowcy Seicento.
Wypadek premier Beaty Szydło w raporcie z audytu Prokuratury Krajowej
Sprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się także w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu obejmującego lata 2016-2023. W dokumencie tym wskazano postępowania, w których stwierdzono nieprawidłowości.










