Donald Trump rozpoczyna wojnę celną z całym światem. Będą kroki odwetowe

Donald Trump ogłosił nałożenie ceł na niemal wszystkich partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych. Cła wynoszą od 10 do niemal 50 procent, ale nie sumują się z cłami na samochody, które 3 kwietnia weszły już w życie.

Donald Trump ogłosił wprowadzenie ceł na niemal cały świat
Donald Trump ogłosił wprowadzenie ceł na niemal cały światBrendan SmialowskiAFP

Nowe cła prezydent USA określił mianem "deklaracji niepodległości gospodarczej" Ameryki i "dniem wyzwolenia". Ekonomiści są jednak zdania, że to dzień, który zapoczątkuje w USA recesję.

Minimalne cła wynoszą 10 proc. Ale Chiny zapłacą 54 proc.

Trump wprowadził podstawową minimalną 10-proc. stawkę ceł na towary z całego świata oraz dodatkowe, zróżnicowane cła na towary z poszczególnych krajów.

Bazową 10-proc. stawką celną zostaną objęte takie kraje jak Wielka Brytania, Arabia Saudyjska, Turcja, Brazylia, Singapur, Maroko, Trynidad i Tobago, Egipt, Chile, Kolumbia, Salwador, Gwatemala, Honduras, Argentyna, Nowa Zelandia, Dominikana, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Peru, Kostaryka, Ekwador, Australia, Katar, Iran, Afganistan, Jemen.

W przypadku Unii Europejskiej będzie to 20 proc., Chin - 34 proc., Japonii - 24 proc., Indii - 26 proc., Korei Płd. - 25 proc. Dla Chin stawka zostanie dodana do ogłoszonych wcześniej 20 proc. ceł, czyli ostatecznie będzie wynosić 54 proc.

Trump podał także, że USA zastosują 32-proc. cła wobec Tajwanu, 46-proc. wobec Wietnamu, 31-proc. wobec Szwajcarii, 49-proc. wobec Kambodży, 30-proc. wobec RPA, 32-proc. wobec Indonezji, 26-proc. wobec Indii, 24-proc. wobec Malezji, 37-proc. wobec Bangladeszu, 36-proc. wobec Tajlandii, 17-proc. wobec Izraela i Filipiny.

USA wprowadzą też 44-proc. cła na Sri Lankę, 14-proc. na Nigerię, 41-proc. na Syrie, 29-proc. na Pakistan, 18-proc. na Nikaraguę, 15-proc. na Norwegię, 20-proc. na Jordanię, 47-proc. na Madagaskar, 44-proc. na Mjanmę, 28-proc. na Tunezję, 27-proc. na Kazachstan, 37-proc. na Serbię, 21-proc. na Wybrzeże Kości Słoniowej, 37-proc. na Botswanę.

Kanada i Meksyk chwilowo bez ceł

Trump dodał, że Kanada i Meksyk będą na razie wyłączone z nowej transzy ceł w związku z umową handlową USMCA.

Bazowa, 10-procentowa stawka celna ma wejść w życie już 5 kwietnia, zaś cła wobec poszczególnych państw - 9 kwietnia. Cła mają dotyczyć wszystkich produktów poza samochodami i częściami samochodowymi, które objęto osobnymi regulacjami - cła na samochody wynoszą 25 proc.

Świat ostro reaguje na amerykańskie cła

Chińskie Ministerstwo Handlu wyraziło "stanowczy" sprzeciw. Pekin wezwał do "natychmiastowego" wycofania decyzji, grożąc podjęciem odwetów celu ochrony swoich interesów. Resort przestrzegł, że podnoszenie ceł nie rozwiąże problemów Stanów Zjednoczonych, a jedynie zaszkodzi zarówno interesom USA, jak i globalnemu rozwojowi gospodarczemu oraz stabilności łańcuchów dostaw.

Jest też reakcja Unii Europejskiej. "Kończymy pierwszy pakiet środków zaradczych w odpowiedzi na cła USA na stal, przygotujemy kolejne, by chronić nasze interesy" - oświadczyła w czwartek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Jak podkreśliła, nie jest jednak jeszcze za późno, by rozwiązać problemy poprzez negocjacje.

Ostro na temat ceł wypowiedzieli się również europejscy przywódcy. Premier Francji Francois Bayrou powiedział, że ogłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa cła są "ogromną trudnością" dla Europy i "katastrofą" dla Stanów Zjednoczonych. Z kolei minister gospodarki Niemiec Robert Habeck ostrzegł, że "amerykańska mania ceł" może spowodować ogromne szkody na całym świecie. Prezydent Donald Trump mówił o środzie jako o "dniu wyzwolenia", jednak Habeck ostrzegł, że "dla konsumentów w USA ten dzień nie będzie dniem wyzwolenia, ale dniem inflacji".

Również szef kanadyjskiego rządu Mark Carney ogłosił, że jego kraj będzie walczył z amerykańskimi cłami.

Ceny ropy spadają, a złota rosną. To zapowiedź recesji

Na ogłoszenie ceł zareagowały ceny ropy, które na giełdzie w Nowym Jorku spadły o 2,6 proc. To znak, że inwestorzy spodziewają się spadku popytu czyli recesji. Z drugiej strony wzrosły ceny złota, które w czwartek pobiły kolejny rekord, osiagając 3160 dolarów za uncję.

Złoto jest uznawane za bezpieczną lokatę kapitału i zyskuje na wartości w okresach niepewności co do kondycji światowej gospodarki. Od początku roku cena złota wzrosła już o blisko 20 proc., co jest efektem działań podejmowanych przez Trumpa.

Renault Rafale E-Tech 300 – test wideo SUV-a plug-in z napędem 4x4Interia plINTERIA.PL