Ale numer. Nowe Mercedesy pod maską będą miały silnik BMW
Chociaż przez lata taki scenariusz wydawał się nieprawdopodobny, to dwie konkurujące ze sobą niemieckie marki najprawdopodobniej prowadzą zaawansowane rozmowy na temat zakupu silników spalinowych. Już niebawem pod maską samochodów ze Stuttgartu mogą pojawić się jednostki napędowe z charakterystyczną biało-niebieską szachownicą.

W skrócie
- Mercedes rozważa zakup silników spalinowych od konkurencyjnego BMW, co byłoby przełomem po dekadach rywalizacji tych dwóch niemieckich marek.
- Problemy Mercedesa z jakością i prestiżem jednostek napędowych produkowanych w Chinach oraz współpraca z Renault i Dacią wpłynęły negatywnie na postrzeganie marki.
- Rozważana współpraca z BMW ma pozwolić Mercedesowi na korzystanie z silników B48.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Przez dekady dwóch niemieckich producentów ze sobą konkurowało i nie zapowiadało się, aby kiedyś Mercedes i BMW mogli realnie połączyć siły. Po raz pierwszy takie pogłoski pojawiły się w 2008 r., gdy rzekomo bawarski producent miał udostępnić Mercedesowi swoje silniki, a wisienką na torcie miała być jednostka V12. Ostatecznie jednak nie zostały podjęte żadne wiążące decyzje, a temat wygasł na kolejne lata. Dziś wraca, ale w zupełnie nowym wydaniu.
Niemiecki Mercedes z chińskimi silnikami. Elektromobilność odbiła piętno na jednostkach spalinowych
Najnowsze CLA pod maską posiada jednostkę spalinową produkowaną przez chiński koncern Geely. Pod względem wizerunkowym był to potężny cios, który niejako był efektem przejęcia Grupy Mercedes-Benz przez Olę Källeniusa, stawiającego wszystkie karty na elektromobilność. Tradycyjne silniki przez dłuższy czas były zaniedbywane, a problemy niemieckiego producenta natychmiast miały odzwierciedlenie na słupkach sprzedażowych. Klientom narzekali na brak niezawodnych diesli czy bulgoczących V8 w wersjach AMG.
Problemy zaczęły się piętrzyć, ponieważ pod maską brakowało nie tylko solidnych jednostek napędowych, ale także prestiżu, z którym od lat utożsamiane były pojazdy ze słynną trójramienną gwiazdą. Szczególnie krytykowany jest powstający w Chinach motor 1.5 M252. Trzeba jednak wspomnieć, że od lat Mercedes stosuje silniki takie same jak w Daciach czy Renault.
Mowa o jednostkach OM607 lub OM608, które przez Renault określane są mianem K9K (Dacia Logan, Sandero, Lodgy, a także Renault Thalia, Clio, Megane, Suzuki Jimny, Nissan Micra czy Qashqai), a także OM622 i OM626, czyli R9M (Renault Trafic, Scenic, Kadjar, Opel Vivaro, Nissan X-Trail) oraz M282 (H5Ht stosowany m.in. w Dacii Duster, Nissanie Townstar czy Renault Austral).
Ratunkiem ma być BMW. Pod maską Mercedesów będzie pracować silnik B48
Według niemieckiego portalu Manager Magazin Mercedes prowadzi rozmowy z BMW, aby od 2027 r. kupować silniki od bawarskiego producenta - rzekomo rozchodzi się o dwulitrową jednostkę B48. To silnik z rodziny TwinPower Turbo, który na rynku dostępny jest od ponad dekady, a znaleźć można go w modelach serii 1/2/3/4/5, SUV-ach X1, X3 i X oraz hybrydach typu plug-in.
Z pewnością będzie to znacznie lepszy wybór aniżeli chińskie jednostki produkowane przez koncern Geely, jednakże z drugiej strony będzie to woda na młyn zarówno dla samego BMW, jak i fanów tej marki, którzy z pewnością będą odczuwali satysfakcję z faktu, że pod maską Mercedesów będzie pracować bawarski silnik.
Czy Mercedes nie powinien inwestować w produkcję własnych jednostek napędowych?
O ile oczywiście współpraca dojdzie do skutku, będzie ona miała charakter strategiczny - BMW zamierza w ten sposób ograniczyć koszty produkcji oraz rozwoju, a Mercedes będzie mógł skorzystać z solidnych jednostek napędowych spełniających normy emisji spalin Euro 7, a także rozwijać ofertę modeli z napędem hybrydowym typu plug-in. Wybór silnika B48 może oznaczać, że w przyszłości mógłby on trafić pod maskę CLA, GLA, GLB, klasy C, klasy E oraz GLC.
Przypomnijmy, że Mercedes stopniowo wprowadza do swojej oferty nową jednostkę M252, która napędza już nowego CLA i oferowana jest w trzech wariantach mocy: 136, 163 i 190 KM. Współpracuje ona z ośmiobiegową skrzynią dwusprzęgłową oraz posiada zintegrowany silnik elektryczny o mocy 27 KM. Głównym problemem jest jednak brak możliwości przystosowania go do pracy w hybrydach typu plug-in ani jako silnik wspierający "range extender". Turbodoładowana jednostka 1.5 została opracowana w Niemczech, ale produkowana jest w Chinach w ramach spółki joint venture Geely i Renault. Brakującą lukę miałyby uzupełnić silniki dostarczone przez BMW. Na ten moment żadna ze stron nie skomentowała tych doniesień.










