1500 zł kary za brak dokumentu. RPO i Sąd Najwyższy po stronie motocyklisty
Czy można zostać ukaranym za jazdę bez dokumentu prawa jazdy, mimo że posiada się uprawnienia? Przykład motocyklisty z 2024 r. pokazuje, że tak - choć nie powinno. Sąd Najwyższy uchylił wyrok nakazowy, uznając, że kara 1500 zł i półroczny zakaz prowadzenia pojazdów były niesłuszne.

Spis treści:
- Motocyklista ukarany 1500 zł i zakazem mimo posiadanych uprawnień
- RPO uważa, że kara była niezasadna
- Sąd Najwyższy: brak dokumentu to nie brak uprawnień
Motocyklista ukarany 1500 zł i zakazem mimo posiadanych uprawnień
Sprawa dotyczy motocyklisty, który 13 lipca 2024 r. został zatrzymany przez policję za kierowanie motocyklem bez posiadania przy sobie dokumentu prawa jazdy. Funkcjonariusze potraktowali to jako brak uprawnień, a sąd rejonowy w tzw. trybie nakazowym, czyli bez rozprawy i udziału stron wymierzył mu 1500 zł grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów na 6 miesięcy.
Problem w tym, że kierowca miał już nadane uprawnienia kategorii A. Egzamin zdał 11 czerwca 2024 r., a decyzję o wydaniu prawa jazdy starostwo wydało 27 czerwca. Dokument został fizycznie odebrany dopiero 15 lipca, czyli dwa dni po zdarzeniu. Formalnie więc w dniu kontroli kierowca posiadał uprawnienia, choć nie miał jeszcze plastiku w ręku.
RPO uważa, że kara była niezasadna
Do sprawy włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. Zastępca RPO, Stanisław Trociuk, złożył kasację na korzyść kierowcy, wskazując, że sąd rejonowy wydał wyrok mimo oczywistych wątpliwości co do winy. Jak podkreślono w uzasadnieniu, prawo jazdy nie tworzy uprawnienia do prowadzenia pojazdu, lecz jedynie je potwierdza.
RPO argumentował, że zgodnie z przepisami, osoba posiadająca decyzję o nadaniu uprawnień ma prawo prowadzić pojazdy danej kategorii, nawet jeśli dokument nie został jeszcze fizycznie odebrany. Ukarany motocyklista nie popełnił więc wykroczenia z art. 94 § 1 kodeksu wykroczeń.
Sąd Najwyższy: brak dokumentu to nie brak uprawnień
Sąd Najwyższy (sygn. akt IV KK 310/25) uchylił wyrok i uniewinnił motocyklistę. W uzasadnieniu wskazał, że brak przy sobie prawa jazdy nie oznacza braku uprawnień. W Polsce od 2023 r. kierujący nie mają już obowiązku posiadania fizycznego dokumentu przy sobie, a potwierdzeniem uprawnień jest wpis w systemie CEPIK, do którego policja ma bezpośredni dostęp.
SN podkreślił, że art. 94 § 1 k.w. dotyczy sytuacji, gdy kierowca faktycznie nie ma uprawnień lub zostały one cofnięte. W tym przypadku mężczyzna był uprawniony do prowadzenia motocykla od 27 czerwca 2024 r., a jedyną formalnością pozostawał odbiór wydrukowanego dokumentu.
Sąd Najwyższy uznał, że wyrok sądu rejonowego był rażąco wadliwy. Tryb nakazowy, czyli postępowanie uproszczone, w którym sąd wydaje decyzję bez przeprowadzania rozprawy - można stosować tylko wtedy, gdy nie ma żadnych wątpliwości co do winy. Tymczasem już analiza dokumentów z urzędu powinna je wzbudzić. SN przypomniał, że samo prawo jazdy nie nadaje uprawnień, a jedynie odzwierciedla decyzję o ich przyznaniu. Brak dokumentu nie może być traktowany jako brak prawa do kierowania pojazdem.










