Reklama

Kto by pomyślał! Kobiety zrobiły więcej praw jazdy niż mężczyźni!

W ubiegłym roku prawo jazdy odebrało ponad 293 tysiące kierowców. W sumie taki dokument mają w Polsce niemal 22 miliony osób. Wszyscy z nich mogą też mieć mPrawo Jazdy, czyli cyfrową wersję klasycznego dokumentu.

Jak informuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, w 2020 roku najwięcej praw jazdy wydano w województwie mazowieckim (41 098). Najmniej - zaledwie 6829 - w województwie opolskim. 95 398, czyli najwięcej, praw jazdy kierowcy odebrali w czwartym kwartale ubiegłego roku (tylko w grudniu - 33 529). Najmniej - 34 774 - w drugim kwartale, co ma oczywiście bezpośredni związek z obostrzeniami podyktowanymi koronawirusem. Co zaskakujące - wśród nowych kierowców więcej było pań (148 326) niż panów (144 516)!

KPRM przypomina, że od 5 grudnia ubiegłego roku nie ma już obowiązku wożenia ze sobą tradycyjnego dokumentu potwierdzającego uprawnienia kierowcy. W trakcie kontroli to właśnie tam policjanci sprawdzają dane kierującego pojazdem. Również od 5 grudnia wszyscy kierowcy mogą mieć swoje prawo jazdy w telefonie - w aplikacji mObywatel.

Reklama

Warto zdecydować się na taki krok i skorzystać z państwowej aplikacji, bo - zawczasu pozwala ona wykryć wszelkiego rodzaju nieprawidłowości. Może się bowiem zdarzyć, że dane w CEPiKiu nie zostały jeszcze uaktualnione przez lokalne wydziały komunikacji, co - w razie policyjnej kontroli - naraża nas na spore nieprzyjemności. W najgorszym wypadku policjant może nawet zdecydować o odholowaniu pojazdu na parking depozytowy zakładając, że poruszamy się nim bez stosownych uprawnień!

Warto więc zawczasu - właśnie za sprawą aplikacji mObywatel - sprawdzić, czy nasze prawo jazdy znajduje się w centralnej bazie i czy dane w nim zawarte (np. kategorie do prowadzenia pojazdów) są prawidłowe! Jeśli nie, radzimy nie rezygnować z wożenia ze sobą "fizycznego" dokumentu prawa jazdy. Pamiętajmy bowiem, że w razie kontroli policjant będzie miał dostęp właśnie do tej wersji prawa jazdy, jaka figuruje w mObywatelu!

By sprawdzić prawidłowość danych, wystarczy pobrać na swój telefon bezpłatną aplikację mObywatel ze sklepu Google Play lub AppStore. Do jej uruchomienia potrzebujemy jednak profilu zaufanego (na szczęście można go założyć przez internet). Jeśli masz już profil zaufany i aplikację w telefonie - trzeba aktywować w niej mTożsamość, czyli odzwierciedlenie danych z dowodu osobistego.  

Aktywowanie tego modułu jest konieczne do korzystania z mPrawa Jazdy. Jeśli masz już mTożsamość - wystarczy, że dodasz mPrawo Jazdy (klikając "+ Dodaj dokument" w oknie głównym aplikacji).

"W mPrawie Jazdy znajdziemy niemal wszystkie dane, które mamy także w tradycyjnym dokumencie. Inne może być zdjęcie. W aplikacji pobierane jest z mTożsamości, czyli będzie takie, jakie mamy w dowodzie osobistym" - tłumaczy minister Marek Zagórski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Inne różnice? Niewielkie. W mPrawie Jazdy - numer dokumentu nie zawiera ukośników, bo tak dane są zapisane w rejestrze, z którego są pobierane. mPrawo Jazdy prezentuje kody ograniczeń i dodatkowych uprawnień bez informacji dodatkowych. Korzystanie z państwowej aplikacji daje też inne przywileje. Za jej pomocą sprawdzić możemy np. aktualny stan naszego "konta" punktów karnych. Zyskujemy też dostęp do modułu mPojazd, czyli odzwierciedlenie danych z dowodu rejestracyjnego, polisy OC i karty pojazdu. Usługa pokazuje informacje o obowiązkowym ubezpieczeniu OC pojazdu - w tym nazwę ubezpieczenia, serię i numer polisy, okres ubezpieczenia oraz jego wariant.

Mało tego, jeśli nie pamiętacie o terminach ważności posiadanego ubezpieczenia lub zbliżającego się przeglądu pojazdu - aplikacja na 30 dni przed terminem wygaśnięcia OC lub przed końcem ważności badania wyświetli wam komunikat z przypomnieniem. W mPojeździe znajdziecie także dane pojazdu: markę i model, rok produkcji, numer rejestracyjny, numer VIN, termin badania technicznego.

KPRM/Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama