Reklama

Zaproponował likwidację parkingu przed ZDM. "Niech urzędnicy jeżdżą do pracy rowerami!"

Jeden z mieszkańców Warszawy chce likwidacji parkingu pod Zarządem Dróg Miejskich na Woli i sprzedaży samochodów służbowych tej instytucji. Zamiast tego, urzędnicy - zgodnie z ich własnymi zaleceniami - całorocznie mieliby się poruszać korzystając z rowerów. Taki pomysł pojawił się w ramach warszawskiego budżetu obywatelskiego na 2023 rok.

  • Polskie miasta, zapatrzone w zachodnie aglomeracje, skrupulatnie realizują politykę walki ze zmotoryzowanymi mieszkańcami. 
  • Likwidacja miejsc parkingowych i zwężanie mają zmusić kierowców, by ci korzystali z transportu publicznego. 
  • Gdy ten, jak w większości polskich gmin, nie funkcjonuje sprawnie, alternatywą dla czterech kółek, bez względu na porę roku i warunki atmosferyczne, mają być dwa. Oczywiście w postaci roweru.

"Uspokajanie ruchu" czyli kijem w kierowcę

Do pomysłów forsowanych od lat przez różnej maści aktywistów miejskich większość mieszkańców podchodzi jednak sceptycznie. Gdy z dzielnicy do dzielnicy nie można przemieścić się metrem, a w okolicznych miejscowościach nie kursują ani pociągi, ani autobusy (pamiętajmy, że większość populacji Polski żyje poza miastami), dla samochodu nie ma alternatywy. 

Reklama

Mimo tego, władze kolejnych miast forsują politykę walki z kierowcami. Najlepszym tego przykładem może być Poznań. Stolica Wielkopolski, głównie dzięki tzw. "uspokajaniu ruchu", w zaledwie rok trafiła do pierwszej trzydziestki najbardziej zakorkowanych miast świata! Zdaniem INRIX w ubiegłym roku kierowcy w Poznaniu stracili w korkach aż 3,5 doby! Miasto zajęło 21. miejsce w ogólnoświatowym rankingu awansując z miejsca - uwaga - 123!

Budżet obywatelski - potężna broń aktywisty miejskiego

Wygląda jednak na to, że lokalni mieszkańcy - biorąc sobie za wzór działania aktywistów miejskich - zaczynają walczyć z kreowaną przez utopistów wizją ich własną bronią. Świadczą o tym chociażby pomysły, które coraz częściej przewijają się w budżetach obywatelskich.

Mianem "budżetu obywatelskiego" określa się kwotę, która - w ramach budżetu lokalnej gminy - przeznaczona została na realizację inwestycji zgłoszonych przez samych mieszkańców. Zweryfikowane przez władze pomysły poddawane są pod głosowanie. Te z największą liczbą głosów poparcia, mieszczące się w ramach zagospodarowanych na cel budżetu środków, trafiają następnie do realizacji. Problem w tym, że potrzebna jest jak największa liczba głosów, co sprawia, że na uprzywilejowanej pozycji znajdują się pomysły, zrzeszonych wokół licznych organizacji (jak np. warszawskie Miasto Jest Nasze) aktywistów, którzy - na czas głosowania - potrafią skutecznie zmobilizować swój elektorat.

Kochacie rowery? Dajcie przykład!


W budżetach obywatelskich poszczególnych miast coraz częściej pojawiają się jednak pomysły, które mają na celu wskazanie obłudy aktywistów i miejskich urzędników. Jeden z nich - o nazwie "ZDM Daje przykład" - trafił właśnie do Warszawskiego Budżetu Obywatelskiego.

W ramach pomysłu na rok 2023 jego autor - pan Ernest Kobyliński - proponuje likwidację parkingu Zarządu Dróg Miejskich przy ulicy Chmielnej 120 na warszawskiej Woli.

Skrócony opis projektu zakłada:

  • likwidację parkingu służbowego ZDM,
  • posianie w jej miejsce łąki kwietnej,
  • sprzedaż aut służbowych ZDM,
  • instalację stojaków rowerowych,
  • zakup rowerów dla pracowników ZDM.

 Autor zwraca też uwagę, że "Oderwani od rzeczywistości fanatycy, tworzą często dublujące się i niebezpieczne ścieżki rowerowe. W amoku zwężając kolejne ulice i tworząc coraz większe korki, przyczyniając się do zanieczyszczenia powietrza.

"Warto więc, aby dali przykład i przez cały rok jeździli wszędzie rowerami, w szczególności do pracy i w trakcie pracy. Zamiana samochodów służbowych na rowery oraz likwidacja parkingu, wpłynie pozytywnie na poziom postrzegania rzeczywistości, może nawet doprowadzić do bardziej rzetelnego i przemyślanego planowania dróg rowerowych, czy wytyczania SPPN" - dodaje.

Likwidacja parkingu ZDM w Warszawie? Urzędnicy boją się takich głosowań!

Sam projekt wyceniony został na zaledwie 50 tys. zł jego ewentualna realizacja nie powinna więc stanowić dla Warszawy większego problemu. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można jednak zakładać, że zostanie on odrzucony "ze względów formalnych". 

Drogę przetarły już wcześniej władze Krakowa, które w ten właśnie sposób "poradziły sobie" z podobnym pomysłem (likwidacja parkingu pod urzędem miasta i stworzenie w jego miejscu "łąki kwietnej"), dzięki czemu - ku niezadowoleniu ogromnej liczby mieszkańców - nie został on poddany pod publiczne głosowanie. Uprzedzając taki bieg wydarzeń, chcąc wysondować nastroje społeczne, pozwoliliśmy więc sobie na stworzenie stosownej ankiety (w tekście powyżej).

Zachęcamy do głosowania i jesteśmy ciekawi wyników!

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ZDM | ZDM Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy